Sport.pl

Antiga: Zmiennicy zagrali bosko

Zwycięstwa Skry nad Dynamem Moskwa i AZS nad Coprą komentują: najlepszy zawodnik meczu, Stephane Antiga oraz byli selekcjonerzy reprezentacji Polski Ireneusz Mazur i Wojciech Drzyzga.
Stephane Antiga, przyjmujący Skry :Siłą naszej ekipy jest 12-14 zawodników, co było szczególnie widać w dzisiejszym spotkaniu. Ci którzy weszli, a więc Dobrowolski i Bąkiewicz zagrali bosko. Ważne było też nasze przygotowanie, przede wszystkim taktyczne, którym zaskoczyliśmy rywali. To był klucz do zwycięstwa.

Ireneusz Mazur, były selekcjoner i trener Skry Bełchatów: Podstawą sukcesu było rozegranie. Maciej Dobrowolski zmienił styl zespołu, zmienił styl Miguela Falaski. Polak był szybki, nieczytelny dla rywala, bardzo dobrze grał w obronie, podbijał piłki - zresztą nie tylko on, ale i cała drużyna - które powinny wpaść w boisko.

Skra grała bardzo skutecznie w kontrataku. Istotną rolę w tym elemencie odgrywali Stephane Antiga i Mariusz Wlazły. Wiele do gry wniósł Michał Bąkiewicz, który zmienił Dawida Murka.

Rosjanie się pogubili. Zbyt wielu zawodników nie trzymało gry. Z tej układanki wypadł Semen Połtawski, który był mało skuteczny w ataku, mylił się często na zagrywce. Dużo zmian w drużynie z Moskwy spowodowało, że zupełnie zagubili swój styl gry i popełniali błędy w takich elementach jak blok i gra w defensywie. Razem z Połtawskim w ataku mylili się też jego koledzy.

Strategia gry Skry sprowadzała się do utrzymywania gry w okolicy remisu. Przy takiej grze w końcówkach setów spodziewałem się, że Rosjanie będą pod wielką presją. Oni nie umieją grać w takich sytuacjach, co natychmiast wykorzystała Skra.

Wojciech Drzyzga: To był bardzo dobry mecz Skry pod względem jakości gry w każdym elemencie. Co ciekawe, poziom bełchatowian ciągle wzrastał, co pokazały statystyki. Byliśmy coraz mocniejsi na siatce, w ataku, a Rosjanie nie mieli na to argumentów sportowych. W wygranej Skry nie było nawet 5 proc. przypadku.

Do swojej kapitalnej gry wrócił Mariusz Wlazły, jak zwykle kapitalny był Stephena Antiga, a kapitalnie wprowadził się Maciej Dobrowolski.

Rosjanie pokazali swoją najgorszą twarz - brak reakcji na świetną grę rywala. Słaba taktyka, brak jej realizacji i zachowanie na niskim poziomie, jak Połtawski. Bardzo słabo zespół współpracował z trenerem Bagnolim. Zawodnicy wręcz podważali jego decyzje - czy to te dotyczące zmian, czy to te dotyczące taktyki. Bagnoli miał na twarzy różne kolory tęczy.

Marco Meoni, rozgrywający Copry i reprezentacji Włoch:

- Częstochowa zasłużyła na to zwycięstwo. Była lepsza, a my popełniliśmy zbyt dużo błędów. Na naszą słabszą postawę wpłynęły też kontuzje, które nękają naszą drużynę. Nasz trener mówiąc przed meczem o słabszej technice chciał sprowokować rywali, ale na przedmeczowej odprawie przestrzegał nas przed tą drużyną. Podkreślał, że choć częstochowianie nie mają zbyt wielkiego doświadczenia, potrafią grać naprawdę na bardzo wysokim poziomie.

Vito Inslata, Copra:

- To nie jest łatwy moment dla nas. Ciągle większość naszych kluczowych zawodników ma problemy ze zdrowiem, stąd nasza słabsza forma. Częstochowianie zagrali lepiej w bloku i obronie, wykorzystali naszą słabszą formę i to oni awansowali do dalszej fazy rozgrywek.

Łukasz Wiśniewski, środkowy AZS:

To nie był łatwy pojedynek, w każdą akcję wkładaliśmy maksymalny wysiłek. Jestem zadowolony, udało mi się zagrać niezły mecz. Cieszymy się z awansu, ale powoli zaczynamy już myśleć o najbliższym ligowym meczu z Jadarem.

Paweł Zatorski, libero AZS:

Cieszymy się zarówno ze zwycięstwa, jak i z tego, że utarliśmy nosa trenerowi Copry, który niegodnie się o nas wypowiadał. Podeszliśmy do meczu z pełną koncentracją, mimo że po drugiej stronie siatki stali zawodnicy znani na świecie. Przed nami ważne mecze w lidze z Jadarem i w pucharach z Trento. Wierzę, że trener nakreśli plan działań i znów pokażemy się z dobrej strony.

O wspaniałym zwycięstwie Skry - czytaj tutaj »




Więcej o: