Sport.pl

Rewolucja w siatkówce: Do pięciu wygranych setów, po 15 punktów każdy

Cały siatkarski świat czeka na mecz, który w niedzielę rozegrany zostanie w Polsce. Zwycięży ten, kto wygra pięć setów. Jeśli pomysł spodoba się władzom światowej federacji, już wkrótce siatkówka może przejść rewolucję.
Najważniejsze relacje na żywo teraz także w aplikacji Sport.pl Live na smartfony »

- Jako wiceszef światowej federacji [FIVB - red.] jestem właśnie w Brazylii. Wszyscy dopytują mnie, jak to ma wyglądać, czy się przyjmie, jak zareagują zawodnicy - opowiada Sport.pl Mirosław Przedpełski, prezes PZPS.

To on wymyślił nową formułę, która ma przyśpieszyć grę i spowodować, że będzie bardziej emocjonująca dla kibiców w hali i przed telewizorami. - Według niej zwycięzcą zostanie ten, kto wygra pięć setów, każda z partii rozgrywana będzie do 15 punktów, bez konieczności uzyskania dwupunktowej przewagi na finiszu - tłumaczy Przedpełski, który już kilka tygodni temu sprzedał pomysł na posiedzeniu zarządu FIVB.

Skra królikiem doświadczalnym

Po raz pierwszy system będzie testowany w niedzielę w Częstochowie, gdzie w pokazowym spotkaniu PGE Skra zmierzy się z kandydatami do gry w reprezentacji (początek o godz. 19.30, transmisja od 19 w Polsacie Sport). Siedmiokrotni z rzędu mistrzowie Polski, którzy wygrali grupę Ligi Mistrzów z kompletem punktów, zagrają w najsilniejszym składzie. Andrea Anastasi poprowadzi przeciwną drużynę złożoną z ligowców, czyli kandydatów do gry w kadrze w sezonie 2013. Nie da się zebrać na to spotkanie pierwszej reprezentacji, bo po pierwsze, nie ma możliwości zwolnienia dla zawodników grających w ligach zagranicznych, a i w Polsce trwa w weekend 12. kolejka PlusLigi. Np. na warszawskim Torwarze w niedzielę o godz. 17 zmierzą się AZS Politechnika z Delectą Bydgoszcz.

Żeby mecz nie był jednostronny, niektórzy zawodnicy mają przejść ze Skry do rywala, a koszulki bełchatowskiej drużyny założą m.in. Jerzy Janowicz, tenisowe odkrycie ostatnich miesięcy, oraz dziennikarz Zygmunt Chajzer.

Nikt nie potrafi przewidzieć, jak długo potrwa spotkanie, ale trzeba liczyć, że każda z partii może zamknąć się w kwadransie.

Przedpełski twierdzi, że jeśli nowa formuła spodoba się uczestnikom spotkania, ale przede wszystkim światowej wierchuszce działaczy, siatkówka już niebawem przejdzie rewolucję. - Wiem, co mówię, jestem w ścisłym kierownictwie FIVB - twierdzi Przedpełski, który mecz dzięki internetowej transmisji będzie oglądał w Brazylii w towarzystwie kierownictwa światowej federacji.

Co na temat zmian sądzi polskie środowisko siatkarskie?

- Potrzeba czasu, zobaczmy, jak wyjdzie to w praktyce. Może to być atrakcyjne, szybkie sety będą trzymać w napięciu. Błędy nie zostaną wybaczone, każdy z nich może znacząco odbić się na wyniku - przekonuje Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

- A mnie matematycznie wychodzi, że przy dziewięciu setach z maksymalną liczbą zdobytych punktów wyjdzie nawet ze 30 dodatkowych akcji więcej niż teraz - wylicza Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl. - Daje to dodatkowe 20 minut do pół godziny i tak dość długiego meczu. Argument, że trzeba szybko wejść w set i grać o wygraną, też do mnie nie przemawia, bo równie szybko można przegrać parę akcji i nie mieć już szans na wygraną. Nie wszyscy zrozumieją te przepisy, miesza to w głowach kibiców, nie wiem, czemu to ma służyć. Przecież teraz wcale nierzadko od stanu 0:2 niektóre zespoły doprowadzają do wygranej 3:2. Po co grzebać w miejscu, które tego nie wymaga. Wydłużanie nie jest bezpieczne.

Siatkówka to sport, do którego rzadko wprowadza się zmiany, a jeśli już, są one wręcz rewolucyjne. Tak było w 1998 r., kiedy po mistrzostwach świata w Japonii FIVB zmieniła system punktowania. Odtąd drużyny zdobywają punkt po każdej akcji, a nie tylko przy własnej zagrywce, a w tie-breaku gra się do 15 punktów. Wprowadzono także libero, zmiennika dla gracza w drugiej linii (środkowego bloku), który może tylko przyjmować zagrywkę i bronić ataki rywala.

Kilkanaście miesięcy temu FIVB wystąpiła już z projektem zmian, ale przepadł on zaraz po jego ogłoszeniu - siatkówka miała wzorem koszykówki grać na czas, a nie na punkty w czterech 20-minutowych kwartach.

3850 sprzedanych biletów na mecz Politechnika - Delekta »


Więcej o:
Komentarze (47)
Rewolucja w siatkówce: Do pięciu wygranych setów, po 15 punktów każdy
Zaloguj się
  • tajemnicapanstwowa

    Oceniono 52 razy 48

    no tak... pewna kasa z reklam miedzy setami, a tak nie zawsze gra sie 5 setow... jeszcze zrobcie dluzsze przerwy techniczne (koniecznie 2, po 5 i 10 punktach!), a bedzie jak w transmisjach z NBA, gdzie wiecej oglada sie zapowiedzi i reklam niz samej gry...

    fizycznie kazdy zespol to wytrzyma. wszak kazdy musi byc przygotowany na najgorsze czyli i tak na wiecej niz ta propozycja...

  • pawelekok

    Oceniono 51 razy 47

    Szczególnie interesujące będą mecze siatkarskie pań przy obecnym poziomie naszej ligi. Bardziej żenujące niż interesujące naprzemienne serie strat po 6-7 punktów i naprzemienne przegrywanie 1-2 setów. Aż do przypadkowego rozstrzygnięcia w secie 9-tym. I 3 godziny takiej męczarni. Na przychodzenie na takie mecze stać będzie tylko najbardziej zagorzałych kibiców. Na szczęście w telewizji można zmieniac kanały.

  • pawelekok

    Oceniono 27 razy 27

    Teoretycznie liczba małych punktów do rozegrania może wzrosnąć średnio nawet o 10-15%. Mało który zespół będzie w stanie utrzymac koncentrację na 5 setów i mecze 5:0 w setach będą rzadkością. Co więcej w każdym secie od początku trzeba będzie grać na maksa. Oznacza to, że liczyć sie bardzo będzie kondycja, zwłaszcza wobec liczby meczów ligowych, pucharowych i reprezentacji jakie się rozgrywa. Nie będzie więc można tak jak teraz grać 95% czasu pierwszą szóstką plus libero. Dużo częściej trzeba będzie korzystać z rezerwowych, także z rezerwowego libero. Będzie to szansą dla młodych by się szybciej ograli, ale będzie też preferować kluby bogatsze, które stać będzie na bardziej wyrównany skład. Składy też trzeba będzie poszerzyć bo przy kilku kontuzjach na raz nie będzie kim grać. A czy mecze będą ciekawsze? Tylko wtedy, gdy grać będą wyrównane drużyny na wysokim poziomie. Oglądanie przez 9 setów kaleczenia siatkówki może być dla wyrobionych widzów męczarnią. Dziś niektórych meczów ligi siatkarskiej pań nie da się oglądać, a co dopiero gdy zmienią się przepisy.

  • mariusz5891

    Oceniono 33 razy 27

    Zaraz zaraz chwilunia momencik. Skoro "każda z partii rozgrywana będzie do 15 punktów, bez konieczności uzyskania dwupunktowej przewagi na finiszu" to jak można doprowadzić do remisu 15:15??

  • diesel_poznan

    Oceniono 23 razy 21

    Skoro ma być zniesiona dwupunktowa przewaga na koniec seta i tym samym rozgrywanie do 15 punktów, to w jaki sposób można osiągnąć wspomniany remis 15:15?

  • slbm

    Oceniono 23 razy 19

    Panu Przedpełskiemu wypada polecić znaną piosenkę Wojciecha Młynarskiego – idealnie pasuje do sytuacji. Co by tu jeszcze...?

  • polskieeuro2012.blogspot.com

    Oceniono 27 razy 19

    Uważam pomysł za BEZNADZIEJNY !!!

    Tak jak wspomniał poprzednik - co by tu spieprzyć, panowie...

    W mecz wchodzi się czasem po kilku piłkach, wyczuwa się rywala i stosuje odpowiednią taktykę.
    Była cała dramaturgia spotkania...
    A co teraz się proponuje? Sex w stylu królika... szybko i bez emocji !!! :-)

    Podobnie spieprzyli w tenisie stołowym.
    Kiedyś grając w klubie grałem do 21 punktów - można było odpowiednio się rozgrzać, nie bać się że rywal za daleko odskoczy...
    Teraz do 11-tu nie ma takiej możliwości - od samego początku trzeba ciułać punkt po punkcie dbając tylko o wynik.
    Podobnie będzie w siatce... jestem na NIE !!!

  • max5lat

    Oceniono 16 razy 16

    Przewaga 2 punktowa w koncowce seta to cala istota siatkowki. Bez tego nie ma emocji.

  • bjuras

    Oceniono 14 razy 14

    Panie Przemku, źle zinterpretował Pan słowa Przedpełskiego. Niby cytuje go Pan, ale prezes inaczej mówił. Proszę sprawdzić na stronie PZPS. I proszę poprawić tekst, bo wszyscy komentujący przede mną mają rację. Set kończy się, gdy któryś zespół jako pierwszy uzyska 15 pkt będąc lepszym od przeciwnika różnicą min. 2 pkt. Jeśli będzie 15:14, wówczas może zespół prowadzący uzyskać 1 pkt na 16:14, lub drugi wyrównać na 15:15. I teraz dopiero będzie dograny zwycięski 1 pkt, czego nie popieram. Nie pochwalam przypadków /jedna przypadkowa akcja/, zrobić tak jak w tenisie stołowym. Gra na przewagi po 11 punkcie, ale z różnicą 2 pkt. zwycięzcy do pokonanego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX