- Lokomotiv Charków to najmocniejszy rywal w dotychczasowych rozgrywkach o Puchar Challange - nie ukrywał drugi trener Politechniki Jakub Bednaruk. Mimo kłopotów kadrowych
Politechnika pokazała charakter i zbliżyła się do półfinału rozgrywek. Porażki w ostatnich dwóch spotkaniach Plusligi nie miały żadnego wpływu na formę siatkarzy Radosława Panasa. - Pokazali wielki charakter. Jestem dumny z ich postawy - cieszył się trener.
Końcówka pierwszego seta przysporzyła emocji, bo gospodarze wykorzystali dopiero ósmą piłkę setową. Zwycięstwo dodało wiary siatkarzom. Nie zachwiało jej przebudzenie Lokomtoviu w drugim secie, który goście wygrali do 20. Kluczem do zwycięstwa było przyjęcie zagrywki. Najlepszy gracz Lokomotivu - Siergiej Tytulin - był bezradny wobec świetnie grających w odbiorze gospodarzy. Bardzo dobre spotkanie rozegrali przyjmujący Krzysztof Wierzbowski i Wojciech Żaliński, którzy dodatkowo atakami rozbijali blok rywali. Presję wytrzymał rezerwowy rozgrywający Maciej Gorzkiewicz. - Lokomotiv będzie musiał przede wszystkim wygrać, a my będziemy mieli jeszcze "złotego seta" - powiedział po spotkaniu rozradowany Panas.
W środę zawiedzony był szczególnie trener gości Jurij Filippov. - Politechnika okazała się dzisiaj lepsza. Rewanż będzie dla nas bardzo trudny - powiedział. Być może w Charkowie będzie mógł zagrać podstawowy rozgrywający Patrick Steuerwald.
Zespół z Warszawy wciąż pozostaje niepokonany w europejskich pucharach na własnym parkiecie. Pokonał Metallurg Żłobin i chorwacką Mladost Marina Kastela, ale w poprzedniej rundzie ograł czwarty zespół rosyjskiej Superligi Dynamo Krasnodar i awans wywalczyli w "złotym secie". Teraz przed warszawiakami dwa kluczowe spotkania w lidze - z Tytanem AZS
Częstochowa oraz Lotosem Treflem Gdańsk.
AZS Politechnika Warszawska - Lokomotiv Charków 3:1 (31:29, 20:25, 27:25, 25:19)
Politechnika: Gałązka, Wierzbowski, Żaliński, Nowak, Gorzkiewicz, Krzywiecki, Szymanski, Zajder, Kreek, Mikołajczak, Steuerwald, Wojtaszek (libero)