Sport.pl

AZS - PGE Skra Bełchatów, czyli prawie derby w Częstochowie

jar
2012-02-05 , aktualizacja: 03.02.2012 18:01
A A A Drukuj
Aleksandar Atanasijević Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Aleksandar Atanasijević
Jeśli siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonają Tytana AZS Częstochowa, to mogą powiększyć przewagę nad drugim zespołem w tabeli PlusLigi.
Choć oba zespoły w tabeli dzieli pięć miejsc i aż 13 punktów, to w zespole lidera nie lekceważą przeciwnika. - Z AZS zawsze nam się ciężko gra - opowiada Michał Bąkiewicz, przed laty zawodnik częstochowskiego klubu. Przypomina spotkanie w pierwszej rundzie, wygrane przez jego drużynę 3:1, ale po zaciętej walce.

Ostrzeżeniem dla PGE Skry powinien być wynik ostatniego pojedynku Tytana AZS w PlusLidze. Podopieczni Marka Kardosa pokonali w Kielcach Farta 3:1. W czwartek odnieśli kolejny sukces, wygrywając także 3:1 z Unikają Almeria w Challange Cup.

Jak już informowaliśmy, w ekipie mistrza Polski są małe problemy, bo chory jest Mariusz Wlazły. Jego występ w Częstochowie jest mało prawdopodobny.

Zapewne zastąpi go Aleksandar Atanasijević, co nie powinno być wielkim osłabieniem. Serb mimo młodego wieku jest już świetnym atakującym.

Pozostali bełchatowianie są zdrowi, ale - jak twierdzi trener Jacek Nawrocki - czterodniowa przerwa może odbić się na ich dyspozycji. Nawet jeśli tak będzie, to Miguel Falasca, Bartosz Kurek, Michał Winiarski czy Paweł Zatorski powinni zniwelować to większymi umiejętnościami.

Spotkanie rozpocznie się w niedzielę o godz. 18. Bełchatowianie będą więc znali wynik meczu dwóch zespołów goniących ich w tabeli - Resovii i Zaksy Kędzierzyn-Koźle.

Na razie PGE Skra wyprzedza zespół z Kędzierzyna tylko jednym punktem, zaś rzeszowian - siedmioma.

Zobacz więcej na temat:

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się