Sport.pl

LM siatkarzy. Zagumny będzie gotowy do gry za tydzień

koma, PAP
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 20:06
A A A Drukuj
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Rozgrywający polskiej reprezentacji siatkarzy i Zaksy Kędzierzyn-Koźle Paweł Zagumny ma naciągnięty troczek i będzie gotowy do gry za tydzień na rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Arkasem Izmir.
Paweł Zagumny
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Paweł Zagumny
34-letni zawodnik dolegliwości zasygnalizował tuż przed środowym spotkaniem z tureckim klubem (1:3) i nie pojawił się na boisku. Na początku podejrzewano zapalenie ścięgna Achillesa, ale popołudniowe USG wykazało naciągnięty troczek.

- Troczek to struktura, która przytrzymuje mięsień strzałkowy przy kostce bocznej. Nie jest to groźny uraz i Paweł za trzy do pięciu dni powinien wrócić do treningów. Na sobotni mecz ligowy z Asseco Resovią Rzeszów nie będzie gotowy, ale powinien wystąpić już w Lidze Mistrzów w środę - poinformował fizjoterapeuta Zaksy Paweł Brandt.

- To był cios, gdy na trzy minuty przed rozpoczęciem środowego spotkania Paweł oznajmił, że nie będzie w stanie zagrać, myślałem, że to żart. Takich kłopotów kadrowych jeszcze nigdy nie mieliśmy - powiedział prezes klubu Kazimierz Pietrzyk.

Lista tych, co narzekają na urazy jest bardzo długa. Zdrowy jest tylko jeden środkowy - Wojciech Kaźmierczak. Z tego względu na tę pozycję został mianowany atakujący Dominik Witczak.

- To dla niego bardzo trudne zadanie. Robił, co mógł i nie można mieć do niego pretensji. Rywale oczywiście doskonale orientowali się w naszej sytuacji. Widać było, że do Dominika nawet nie skakali, gdy atakował ze środka - ocenił prezes.

Według Pietrzyka w sytuacji, gdyby na parkiet wybiegł optymalny skład, Turcy nie mieliby szans. - Zmietlibyśmy ich. Poczucie niedosytu pozostaje, ale nie można już tego zmienić - powiedział.

Brandt z kolei nie ma nadziei, że do rewanżu w Izmirze ktokolwiek z obecnie kontuzjowanych będzie gotowy do gry. - Tu nawet nie chodzi o to, czy zdążą się wykurować. Jeśli ktoś tak, jak Patryk Czarnowski przez prawie dwa miesiące nie grał, musi najpierw zacząć trenować na pełnych obrotach, a nie wykonywać ćwiczenia zastępcze. To musi potrwać - podkreślił.

Prezes mimo wszystko pozostaje optymistą i wierzy w zwycięstwo w rozgrywkach PlusLigi w Rzeszowie.

- Asseco to wymagający przeciwnik i na pewno będą chcieli zbliżyć się do nas w tabeli. W tej chwili mamy komfort sześciu punktów przewagi, a oni zrobią wszystko, by w sobotę były ich tylko trzy. To zespół, który gra falami. Raz prezentuje się bardzo dobrze, raz gorzej. My musimy wykorzystać te słabsze momenty - powiedział Pietrzyk.

Spotkanie w Rzeszowie zaplanowano na sobotę na godz. 14.30.

Zobacz więcej na temat:

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się