W sobotnim finale (pocz±tek, godz. 14.30) siatkarki Tauronu zagraj± z Atomem
Trefl Sopot, który wcze¶niej zwyciężył Aluprof
Bielsko-Biała 3:0. Sopocianki i d±browianki nigdy dot±d nie grały w finale Pucharu Polski.
Drużyna z D±browy Górniczej w obecnym sezonie najwyraĽniej ma patent na Muszyniankę. W lidze wygrała już dwukrotnie, teraz okazała się lepsza w Pucharze Polski. Oba zespoły uraczyły radomsk± publiczno¶ć znakomitym, trwaj±cym ponad dwie i pół godziny widowiskiem.
Pierwszy set nie zapowiadał jednak większej dramaturgii. "Mineralne", które broniły trofeum wywalczone przed rokiem w Inowrocławiu, dzięki ¶wietnej zagrywkom m.in. Agnieszki Bednarek-Kaszy i Mileny Radeckiej gładko wygrały do 16. Trener d±browianek Waldemar Kawka dokonał kilku korekt w składzie, rozgrywaj±c± Frauk Dirickx zast±piła do¶wiadczona Magdalena ¦liwa, a na prawym skrzydle pojawiła się Katarzyna Zaro¶lińska.
Zmiany okazały się trafione, bowiem gra d±browianek uległa zdecydowanej poprawie, choć to Muszynianka była bliższa wygrania drugiej partii. Przy prowadzeniu 19:16 mistrzynie Polski stanęły w miejscu, a trener Bogdan Serwiński, który dot±d do¶ć spokojnie ogl±dał spotkanie, szybko poprosił o dwie przerwy na ż±danie. Drużyna z D±browy Górniczej grała jednak jak w transie i wyrównała stan meczu.
Jak się okazało, to był dopiero pocz±tek wielkich emocji. W trzeciej partii Tauron wygrywał już 19:12, lecz nie potrafił utrzymać tak wysokiej zaliczki. Sporo ożywienia w grę "mineralnych" wniosła Rachel Rourke. To za spraw± jej niezwykle mocny zagrywek Muszynianka zniwelowała straty. W końcówce emocje sięgnęły zenitu - obie drużyny miały piłki setowe w górze, ale ofiarno¶ć siatkarek w obronie była godna podziwu. Wojnę nerwów wygrał ostatecznie Tauron, a dwa decyduj±ce ataki skończyła jedna z liderek drużyny - Elżbieta Skowrońska.
D±browianki mogły zakończyć spotkanie w czterech setach, ale prowadz±c 20:17, łatwo oddały pięć kolejnych punktów. Siatkarki Muszynianki zaimponowały ¶wietnym przygotowaniem fizycznym - mimo, że pojedynek trwał już dwie godziny, grały momentami lepiej niż na pocz±tku meczu. A przecież zaledwie dwa dni wcze¶niej zespół Bogdana Serwińskiego stoczył pięciosetowy bój w Pile z PTPS-em o awans do turnieju finałowego, a w czwartek musiał przebyć ponad 400-kilometrow± drogę do Radomia.
Sił im nie zabrakło również w tie-breaku, ale szczę¶cie u¶miechnęło się do Tauronu. W decyduj±cej partii żadnej z drużyn nie udało się wywalczyć większej niż dwupunktowej przewagi. Po zablokowaniu Anny Werblińskiej d±browianki miały pierwsz± piłkę meczow±, ale Vesna Djurisić atakiem z jednej nogi przywróciła nadzieję swojej drużynie. O losach meczu przes±dziły dwa mocne ataki skrzydłowej Tauronu Charlotte Leys.
MVP spotkania wybrano Ivanę Plchotov±.