Sport.pl

Wielki rewanż za Puchar Polski. PGE Skra vs. Resovia

Jarosław Bińczyk
2012-01-28 , aktualizacja: 27.01.2012 19:24
A A A Drukuj
Asseco Resovi vs PGE Skra (Puchar Polski) Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta Asseco Resovi vs PGE Skra (Puchar Polski)
Tydzień temu PGE Skra pokonała Resovię, awansowała do finału, a następnie zdobyła Puchar Polski. W sobotę dojdzie do rewanżu w PlusLidze.
Tym razem jednak gospodarzem będą zdobywcy Pucharu Polski, którzy w swojej hali jeszcze z rzeszowianami nie przegrali. W sumie w ekstraklasie oba zespoły zmierzą się po raz 28. PGE Skra wygrała 25 spotkań, w tym wszystkie w swojej hali. W pierwszej rundzie zwyciężyła Resovia 3:2. Była to ostatnia porażka mistrzów Polski w kraju. W 12 kolejnych pojedynkach - w PlusLidze i Pucharze Polski - bełchatowianie odnosili zwycięstwa. Dzięki temu w tabeli awansowali na pierwsze miejsce.

Biletów na sobotnie spotkanie nie ma już od dawna. Trudno się dziwić, bo każdy, kto oglądał półfinał Pucharu Polski, chciałby zobaczyć na żywo mecz stojący na tak wysokim poziomie. Było w nim wszystko: atomowe zagrywki, świetne ataki, obrony i przede wszystkim bardzo twarda i skuteczna gra.

Kapitalny pojedynek toczyli atakujący - Georgy Grozer i Mariusz Wlazły. Ten pierwszy praktycznie sam wygrał pierwszego seta, a później nękał bełchatowian. Mylił się rzadko, ale zazwyczaj w końcówkach setów. Co innego inny bohater z Rzeszowa - Wlazły. Kapitan PGE Skry nie atakował tak efektownie jak Niemiec, ale jak zwykle w decydujących akcjach był bezbłędny. I to on otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu.

W rankingach PlusLigi wyżej jest atakujący z Rzeszowa. Grozer ma na koncie 27 asów (najwięcej w lidze), zaś Wlazły - 18 (trzecie miejsce). Więcej punktów zdobyli tylko Michał Łasko i Antonin Rouzer (Wlazły jest ósmy). Podobnie jest w statystykach najlepiej atakujących.

Resovia to drużyna budowana za wielkie pieniądze, by zdetronizować bełchatowian. Na razie jednak musi zadowolić się pojedynczymi sukcesami, takimi jak wygrana w pierwszej rundzie czy triumf w ćwierćfinale Pucharu Polski w 2010 roku. Tak jak PGE Skra, zespół z Rzeszowa na każdej pozycji ma obecnych lub byłych reprezentantów. Tacy siatkarze jak Grozer, Krzysztof Ignaczak, Olieg Achrem, Lukas Tichacek, Piotr Nowakowski czy Grzegorz Kosok są nie tylko gwiazdami PlusLigi. Rzeszowianie dotarli już do ćwierćfinału Pucharu CEV, w którym zmierzą się z Fenerbahce Stambuł.

W Bełchatowie spotkają się dwie najlepiej serwujące drużyny w lidze. Zawodnicy Resovii zdobyli dzięki temu 79 punktów, a PGE Skra o 10 mniej. Co ciekawe, bełchatowianie najgorzej przyjmują zagrywkę (Resovia jest piąta). Po atakach rzeszowianie zdobywają 13,1 punktu na set, a PGE Skra - 12,6. Bełchatowianie troszkę lepiej blokują. Ale w najważniejszej klasyfikacji, czyli w tabeli PlusLigi, drużyna prowadzona przez Jacka Nawrockiego jest pierwsza (26 pkt) i trzecią Resovię wyprzedza czterema punktami.

Po zdobyciu Pucharu Polski bełchatowscy siatkarze dostali dwa dni wolnego. Na treningu spotkali się w środę po południu. Trener tłumaczył, że jego podopieczni potrzebowali nie tyle wytchnienia fizycznego, ile psychicznego. Wszyscy siatkarze PGE Skry są zdrowi i gotowi do występu.

Po finałowym spotkaniu Pucharu Polski Michał Winiarski mówił, że dziękuje rzeszowskim kibicom za pomoc w mobilizacji. Chodziło mu o tę grupę, która wygwizdywała jego i kolegów, a zwłaszcza Wlazłego. Teraz takiego "wsparcia" PGE Skra nie będzie mieć. Ale może liczyć na 2,5 tys. swoich fanów, którzy wypełnią halę Energia. Biletów na hit PlusLigi nie ma już bowiem od dawna.

PGE Skra - Asseco Resovia, sobota, godz. 20 (transmisja w Polsacie Sport)

Zobacz więcej na temat:

Lubisz Siatkówkę?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się