Sport.pl

Siatkówka. Pliński: Polska jest mocniejsza niż cztery lata temu, Brazylia - słabsza

Jeden z najbardziej doświadczonych polskich środkowych zmagania swoich kolegów w mundialu obejrzy przed telewizorem. - Z perspektywy czasu twierdzę, że to była dobra decyzja - mówi o swojej rezygnacji z kadry Daniel Pliński. Jak ocenia szanse Polaków w mistrzostwach świata?
Zdanie o tym, że życie sportowca nie jest łatwe ani usłane różami, powtarzane jest tak często, że czasem wydaje się być wytartym frazesem. Jednak o prawdziwości tego stwierdzenia tym razem boleśnie przekonał się nasz środkowy Daniel Pliński , który po kontuzji barku nie zdążył na czas wrócić do pełnej dyspozycji, co w efekcie wyeliminowało go ze składu na mistrzostwa świata. - Moje samopoczucie nie pozwalało mi na to, żeby dalej trenować i walczyć o to, by pojechać na mistrzostwa świata. To była wspólna decyzja moja i trenerów, choć inicjatywa wyszła z mojej strony - opowiada o trudnym momencie rezygnacji z kadry Daniel Pliński.

Mimo że na włoski mundial nie pojedzie, Daniel Pliński mocno kibicuje swoim kolegom z drużyny narodowej i trzyma za nich kciuki. Cztery lata temu był częścią kadry Raula Lozano , która z Japonii wróciła ze srebrnym medalem mistrzostw świata. Wtedy jednak wszystko wyglądało nieco inaczej - doskonale dysponowani biało-czerwoni jechali do Japonii pewni swoich możliwości, podbudowani pasmem zwycięstw w meczach sparingowych. W tym sezonie takiego pasma sukcesów próżno szukać w przygotowaniach Polaków. Mimo to Pliński jest optymistą, jeśli chodzi o psychiczną dyspozycję swoich kolegów. - Oczywiście, że lepiej jest przed mistrzostwami świata wygrywać wszystkie mecze sparingowe. Teraz dzieje się troszeczkę inaczej, ale ja bym dużej wagi do tego nie przywiązywał. To są tylko i wyłącznie mecze towarzyskie. Teraz zostały nam dwa mecze z Kubą i miejmy nadzieję, że je wygramy, dzięki czemu moi koledzy z reprezentacji podbudują się psychicznie i pojadą, jeśli chodzi o głowę i o psychikę, mocni na te mistrzostwa - ocenia doświadczony polski środkowy.

T o nie jedyna zmiana, jaką można zauważyć, porównując przygotowania do mistrzostw świata sprzed czterech lat i te obecne. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że Raul Lozano miał do dyspozycji bardziej wyrównaną grupę i dłuższą ławkę rezerwowych. Doświadczeni Gruszka czy Szymański - wówczas rezerwowi polskiej reprezentacji - potrafili wejść na parkiet i odmienić losy nie tylko seta, ale i spotkania, co udowodnili w pamiętnym meczu z Rosją. Z tą tezą Pliński jednak się nie zgadza. - Uważam, że ogólnie nasza reprezentacja jest mocniejsza niż cztery lata temu. Jeśli chodzi o pierwszą szóstkę, to jest moim zdaniem tak samo silna, a może nawet troszkę lepsza. Co do rezerwowych to myślę, że każdy z nich może wejść w każdej chwili i pomóc - ocenia Daniel. - Ale trzeba też pamiętać, że cały świat się rozwija i idzie do przodu. Moim zdaniem jedynym troszkę słabszym zespołem niż cztery lata temu jest Brazylia, która mimo to jest faworytem tych mistrzostw świata. Ciężko to oceniać... Miejmy nadzieję, że zdarzą się takie mecze jak ten z Rosją i znowu ktoś wejdzie z ławki, pociągnie grę i wygramy. Tego bym sobie, wszystkim kibicom i przede wszystkim naszym siatkarzom życzył - kończy optymistycznie Daniel Pliński.

Rozmawiał Tomasz Kowalik. (proszę podlinkować do

Zobacz materiał video w serwisie Reprezentacja.net


Więcej o: