Sport.pl

Mistrzostwa świata w siatkówce 2014. Porażka Włochów z Serbią, bez Zaytseva nie istnieją

W Łodzi rozpoczęła się druga faza mistrzostw świata w siatkówce. W pierwszym meczu w Atlas Arenie Serbowie, choć nie grali galaktycznej siatkówki, pokonali Włochów 3:0
Włosi do spotkania przystąpili już bez kontuzjowanego Ivana Zaytseva, który uraz stawu skokowego leczy w Rzymie. Wszystko wskazuje na to, że zawodnik nie wystąpi już w żadnym meczu siatkarskiego mundialu. - Jeśli zostaniemy w grze, to być może wróci na ostatnie mecze - mówi Mauro Berutto, szkoleniowiec Italii.

Brak przyjmującego, który jest liderem reprezentacji Włoch, na boisku było widać gołym okiem. Włosi często mylili się w ataku, nie mieli lidera, a Serbowie z kolei bardzo dobrze grali w bloku. Kibice PGE Skry Bełchatów mogą cieszyć się z dobrego występu Srecko Lisinaca, który raz po raz zatrzymywał ataki Włochów. Serbowie szybko osiągnęli przewagę, której nie oddali już do końca seta. Partię zakończył potrójny blok na Luce Vettorim (25:19).

Początek drugiego seta był już bardziej wyrównany, ale z czasem Serbowie znów udowodnili, że są lepsi. Nikola Jovović wciąż często korzystał z Lisinaca, który doskonale prezentował się zarówno w bloku, jak i ataku. Po stronie Włochów znów zaczęły pojawiać się błędy. Serbowie osiągnęli więc przewagę. Podopieczni Berutto nie chcieli poddać się jednak bez walki. Z czasem lepiej zaczęli grać w bloku i obronie, a przede wszystkim kończyć ataki. Zdobyli cztery punkty z rzędu i wyrównali stan spotkania (16:16). To z kolei spowodowało wyrównaną końcówkę. Serbowie po kolejnym bloku wygrywali już 24:22, jednak Włosi skończyli kolejny atak, a zagrywki nie przyjął Nikola Kovacević. Po przerwie dla Serbów zablokowany został Nikić (24:25). W kolejnych akcjach emocji wciąż nie brakowało, ale to ponownie Serbowie okazali się minimalnie lepsi. Wygrali 29:27 po ataku dobrze spisującego się w meczu Aleksandara Atanasijevicia.

Trzeci set tradycyjnie rozpoczął się od przewagi Serbów. Podopieczni Igora Kolakovicia na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już 8:4. Włosi zdawali sobie jednak sprawę, że to ostatni dzwonek, by nawiązać jeszcze walkę z rywalami i zdołali wyrównać (14:14). Serbowie nie dali jednak wyrwać sobie zwycięstwa i zwyciężając 25:22, kończąc punktowym blokiem, wygrali także całe spotkanie.

Drugi mecz w Atlas Arenie z udziałem reprezentacji Polski i Stanów Zjednoczonych rozpocznie się o godz. 20.20.

Serbia - Włochy 3:0

Sety: 25:19, 29:27, 25:22

Serbia: Jovović, Nikić, Lisinac, Atanasijević, Nikola Kovacević, Podrascanin, Rosić (libero) oraz Petrić, Uros Kovacević

Włochy: Travica, Kovar, Buti, Vettori, Parodi, Birarelli, Rossini (libero) oraz Colaci

Więcej o: