Sport.pl

Rugby. Samobójstwo po meczu, tragedia rugbistów AZS Bemowo Warszawa

Przemysław Iwańczyk
22.06.2010 , aktualizacja: 22.06.2010 17:04
A A A Drukuj
Jarosław Kundzik (z prawej) Jarosław Kundzik (z prawej)
Drużyna rugbistów AZS Bemowo Warszawa przegrała baraż o utrzymanie w ekstraklasie. Kilka godzin później samobójstwo popełnił jeden z zawodników Jarosław Kundzik.
Jarosław Kundzik (z lewej)
Jarosław Kundzik (z lewej)
Jarosław Kundzik (z prawej)
Jarosław Kundzik (z prawej)
Jarosław Kundzik (z lewej)
Jarosław Kundzik (z lewej)
Miał 24 lata, był świetnym kumplem, dlaczego zostawił rodzinę i nas, swoich przyjaciół? - pytają gracze z warszawskiego Bemowa.

Do tragedii doszło kilka godzin po przegranym - zaledwie jednym punktem 10:11 - meczu z Ogniwem Sopot, który zdecydował o spadku warszawskiego zespołu z ekstraligi. Kundzik rzucił się z 12. piętra wieżowca na Tarchominie.

Sobotni mecz był dramatyczny, warszawski zespół miał wiele okazji do zdobycia punktów z rzutów karnych. Kundzik grał dobrze i na pewno nie musiał czuć się winny porażki.

- Siedzieliśmy z kolegami, omawialiśmy przyczyny spadku z ligi, zastanawialiśmy się co dalej. Wtedy dostaliśmy wiadomość o tej tragedii. Natychmiast pojechaliśmy pod blok, gdzie to się wydarzyło. Następnego dnia poszedłem z naszym trenerem Krzysztofem Folcem do rodziców Jarka. Są załamani, nie wiedzą, co się stało - opowiada Sport.pl Mariusz Liedel, menedżer i zawodnik warszawskiej drużyny.

Kundzika wspominają jako skrytego, ale pogodnego chłopaka. Studiował na AWF, uczył się na tyle dobrze, że regularnie przyznawano mu stypendium. W rugby zaczął grać na przełomie 2003 i 2004 roku. Z drużyną juniorów zdobył srebrny medal mistrzostw Polski, cztery lata później cieszył się ze złotego medalu już w dorosłym rugby.

- Miał prawdziwą duszę rugbisty - wspomina Liedel. - Silny, twardy, honorowy. Poza szkołą, sportem jego pasją i wielkim talentem było gotowanie. Często żartowaliśmy, ale kiedy trzeba było gadaliśmy o poważnych sprawach. Miał tyle planów na przyszłość...

AZS Bemowo to kontynuator tradycji AZS AWF Warszawa, najbardziej utytułowanej polskiej drużyny, która wygrywała ligę aż 16 razy (druga w tabeli wszech czasów Lechia Gdańsk ma 10 tytułów).

Rugbiści i trener drużyny z Bemowa zastanawiają się, co dalej. W najbliższych dniach mają zdecydować, czy podejmą wyzwanie szybkiego powrotu do elity.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się