Sport.pl

Sportowy Okrągły Stół - prezes PKOl: to wydarzenie bez precedensu

PAP, pst
05.03.2013 , aktualizacja: 05.03.2013 16:17
A A A Drukuj
Londyn 2012

Londyn 2012 (Fot. ANDREW WINNING REUTERS)

Recepta na większą liczbę olimpijskich medali i zdrowszą młodzież - taki przekrój tematów pojawi się w środę podczas inauguracyjnego posiedzenia Okrągłego Stołu Polskiego Sportu. "To wydarzenie bez precedensu" - ocenił prezes PKOl Andrzej Kraśnicki.
PAP: Nazwa kojarzy się z wydarzeniem historycznym, przełomowym...

Andrzej Kraśnicki: Na pewno jest wydarzeniem bez precedensu w polskim sporcie. Nigdy jeszcze przy jednym stole nie spotkało się tak wiele niekwestionowanych autorytetów z różnych środowisk. Zasiądą przy nim politycy, biznesmeni, samorządowcy, ludzie nauki, kultury, no i oczywiście sportu. W sumie niemal 100 osób.

PAP: Skąd pomysł na taki model wymiany poglądów?

A.K.: Z inicjatywą Okrągłego Stołu Polskiego Sportu (OSPS) wyszedł w listopadzie ubiegłego roku dr Jan Kulczyk, przewodniczący Rady Patronów PKOl i jednocześnie strategiczny sponsor. Doktor Kulczyk, który patrzy na sport z perspektywy przedsiębiorcy, zawsze podkreślał, że sport - jak każda dziedzina - potrzebuje odważnego biznesplanu. Planu precyzyjnie rozpisanego na role oraz na lata. Podjęliśmy więc próbę zjednoczenia sił na rzecz rozwoju polskiego sportu. Chcemy, by PKOl stał się miejscem najważniejszych środowiskowych debat na temat przyszłości oraz roli sportu w dzisiejszym społeczeństwie i gospodarce. Bo sport może być jednym z najlepszych ambasadorów Polski i naszych narodowych sukcesów.

PAP: Aby szukać rozwiązań na przyszłość, ważna jest ocena aktualnej kondycji polskiego sportu...

A.K.: Jednoznacznej oceny nie jest łatwo dokonać. Odpowiedź, w którym miejscu jesteśmy, powinna pojawić się w trakcie środowej dyskusji. Na to liczę. Przy czym chciałbym, by uczestnicy spotkania zajęli się nie tylko diagnozą obecnej sytuacji, ale i perspektywami na przyszłość, by wskazali możliwości rozwoju i pomysły na stworzenie warunków ku temu. W końcu, by wypracowali konkretne propozycje rozwiązań.

PAP: W środę inauguracja OSPS. Jak wyglądać będą obrady?

A.K.: Zainteresowanie udziałem przeszło nasze oczekiwania. Przy stole zasiądzie niemal 100 uczestników debaty, a razem z gośćmi - ponad 140 osób. Niektórym musieliśmy odmówić, choćby ze względów lokalowych, niech więc nam wybaczą. Mam nadzieję, że wszyscy chętni, których zabraknie na posiedzeniu plenarnym, włączą się w prace trzech roboczych zespołów eksperckich poświęconych finansowaniu, legislacji i strategii. Ich wybór nie jest przypadkowy. W tych trzech elementach znajdują odbicie największe problemy polskiego sportu.

PAP: Pieniądze, a raczej ich brak, w polskim sporcie uchodzą za problem numer jeden...

A.K.: Wszystkie tematy i zespoły będziemy traktować z jednakową powagą, ale każdy ma swoją specyfikę. Mówiąc o finansowaniu, chcielibyśmy zastanowić się, jak wszystkim tym, którzy pomagają naszemu sportowi, stworzyć dogodniejsze warunki działania, np. by spółki skarbu państwa mogły środki przekazywane na ten cel wliczać w koszty uzyskania przychodu. Co zrobić, by państwo wyciągało rękę do mecenasów, sponsorów sportu? Także osób fizycznych, np. by rodzice mogli odpisać od podatku koszty poniesione na realizowanie sportowej pasji swoich pociech w klubach.

Chcemy również, by plany polskich związków sportowych były realizowane w cyklu olimpijskim, tzn. czteroletnim. To pomoże uniknąć sytuacji, że związki dyscyplin zimowych czy halowych, których najważniejsze imprezy odbywają się na początku roku, od stycznia do marca mają kłopot z finansowaniem przygotowań, wyjazdów, zgrupowań itp.

PAP: Jakie zadania będą mieć członkowie zespołów ds. strategii i legislacji?

A.K.: W tym pierwszym przypadku musimy uwzględnić nasze narodowe aspiracje, np. ideę organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku czy już przyznanych Polsce zawodów, jak mistrzostwa świata w siatkówce oraz mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Musimy stworzyć warunki, by podnieść poziom tych dyscyplin, gdyż sukces organizacyjny będzie pełny, jeśli towarzyszyć mu będzie dobry wynik sportowy.

Z kolei zespół ds. legislacji ma pomóc w identyfikacji rozwiązań prawnych, które będą mocniej stymulować pożądane zmiany w sporcie i stworzą warunki do rozwoju oraz spowodują, że w relacjach między podmiotami sportowymi będzie mniej biurokracji.

PAP: Czy znajdzie się czas i miejsce na rozmowę o sporcie powszechnym, który ma stanowić podstawę piramidy?

A.K.: Nie może tego zabraknąć. Im więcej dzieci i młodzieży uprawia sport, im wyższy jego poziom w szkołach, a później na uczelniach, im więcej go w życiu codziennym Polaków, tym większe szanse na późniejsze sukcesy zawodowców. To są naczynia połączone. Dlatego zachęcamy również do dyskusji wszystkich Polaków, kibiców. Stworzyliśmy specjalną stronę na Facebooku "Wszyscy jesteśmy sportowcami". Ma służyć m.in. do zbierania opinii, propozycji, które następnie będą przedmiotem prac zespołów eksperckich.

PAP: Za dyskusją powinny iść też konkretne decyzje. Oczekiwania Polaków wobec sportu są dość jednoznaczne - chcą sukcesów, medali, trofeów.

A.K.: PKOl, zgodnie z nową koncepcją wypracowaną wspólnie z Radą Patronów, ma być platformą najważniejszych debat, wyrażania opinii, zajmowania stanowisk, określania perspektyw dla całego polskiego sportu, nie tylko olimpijskiego. Dlatego przyklasnęliśmy idei Okrągłego Stołu. Nie do nas należy podejmowanie decyzji. Chcemy jednak, by z dorobkiem tego przedsięwzięcia zapoznali się wszyscy, którzy o rozwoju polskiego sportu decydują, czyli: parlament, rząd, samorządy, wielkie korporacje, ale i rodzice, którzy na początku przygody ze sportem wykładają pieniądze na swoje pociechy.

PAP: Wyniki uzyskane przez biało-czerwonych w ostatnich tygodniach w perspektywie igrzysk w Soczi, które już za niespełna rok, mogą chyba satysfakcjonować?

A.K.: Na pewno dają powód do optymizmu. Tym bardziej że sukcesy odnieśli przedstawiciele różnych specjalności: biathlonu, skoków i biegów narciarskich czy łyżwiarstwa szybkiego. Teraz trzeba zrobić wszystko, by utrzymać poziom medali z mistrzostw świata na igrzyskach w Soczi, a może nawet go powiększyć.

Rozmawiał Paweł Puchalski

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX