Sport.pl

Sport.pl

Sport.pl > Piłka ręczna

31.01.2010, godzina 15:00

Polska

26 29
  • na żywo
  • Relacja

ME w piłce ręcznej: Polacy przegrali bój o brąz z Islandią
mik
Znowu wielkie emocje w meczu polskich piłkarzy ręcznych. Polacy przegrali walkę o brązowy medal. Szaleńcza pogoń, by odrobić w drugiej połowie osiem bramek straty zakończyła się niepowodzeniem. Islandia wygrała 29:26.
 
Zobacz powiększenie
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Polska - Islandia w Pekinie. Z piłką Karol Bielecki
SERWISY
    Polska - IslandiaZ CZUBA I NA ŻYWO »




    Co zadecydowało o porażce? Przede wszystkim kiepski początek I połowy. Co prawda rywale pierwszego gola zdobyli dopiero po ponad pięciu minutach, ale potem gole zdobywali seriami. Polacy popełniali w ataku błąd za błędem. W 20. minucie rywale prowadzili już 13:6 i przedzierali się przez polską obronę bez większych problemów.

    Na koniec pierwszej połowy Islandczycy prowadzili 18:10 i wydawało się, że rozbita po meczu z Chorwacją drużyna Wenty już nie zbierze się w sobie, by ruszyć do zdecydowanej walki w drugich trzydziestu minutach.

    W drugiej połowie Polacy zmienili się nie do poznania. Pomogła znakomita dyspozycja Sławomira Szmala. Polski bramkarz, który znalazł się w drużynie gwiazd turnieju, miał w tym meczu fantastyczną skuteczność 41 proc. Między 35., a 41. minutą gry Polacy zdobyli sześć goli z rzędu. Rywale prowadzili już tylko dwoma golami (20:18). Potrafili jednak przetrwać moment słabości.

    Drugi wielki zryw Polaków nastąpił między 49., a 56. minutą gry, gdy Islandczycy na sześć goli drużyny Wenty odpowiedzieli tylko dwoma trafieniami. Przewaga wicemistrzów olimpijskich stopniała do jednego gola (25:26). Niecelny strzał Jachlewskiego i faul w ataku Bartosza Jureckiego spowodowały jednak, że rywale odparli polski napór.

    Na wyniku meczu zaważyła fatalna gra Polaków w ataku. Nasi zawodnicy popełnili o sześć strat więcej niż rywale



    Piłka ręczna>>ME piłkarzy ręcznych 2010>>o 3. miejsce
    DataDrużynyWynik
    31.01.10 15:00 Polska - Islandia 26:29