Sport.pl

Piłka ręczna. Vive złote szósty raz z rzędu. Goni Skrę, Lotos Gdynia i innych seryjnych mistrzów

Po wygranych meczach z Wisłą w Płocku 25:24 i w Kielcach 31:29 Vive Tauron Kielce zdobyło mistrzostwo Polski w piłce ręcznej. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa przed rokiem wygrali Ligę Mistrzów, a w kraju są najlepsi po raz szósty z rzędu. We współczesnym polskim sporcie było tylko kilka drużyn, które miały dłuższe od Vive mistrzowskie serie
Piłka ręczna. Vive złote szósty raz z rzędu. Goni Skrę, Lotos Gdynia i innych seryjnych mistrzów Piłka ręczna. Vive złote szósty raz z rzędu. Goni Skrę, Lotos Gdynia i innych seryjnych mistrzów MICHA?, WALCZAK

Piłka ręczna. Vive złote szósty raz z rzędu. Goni Skrę, Lotos Gdynia i innych seryjnych mistrzów

Po wygranych meczach z Wisłą w Płocku 25:24 i w Kielcach 31:29 Vive Tauron Kielce zdobyło mistrzostwo Polski w piłce ręcznej. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa przed rokiem wygrali Ligę Mistrzów, a w kraju są najlepsi po raz szósty z rzędu. We współczesnym polskim sporcie było tylko kilka drużyn, które miały dłuższe od Vive mistrzowskie serie

Pierwszy mecz finału PGNiG Superligi Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 24:25 (12:12) Pierwszy mecz finału PGNiG Superligi Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 24:25 (12:12) IRENEUSZ CIEŚLAK

Wisła też imponuje

Najpierw gloria victis, bo doceniając wyczyn Vive, nie sposób nie zauważyć serii, jaką może się pochwalić Wisła. Nafciarze zdobyli właśnie swój 28. z rzędu (!) medal mistrzostw Polski. Z podium nie schodzą od 1990 roku, przez ten czas wywalczyli siedem krążków złotych, 16 srebrnych i pięć brązowych. W historii polskiej piłki ręcznej nie było innej drużyny, która utrzymywałaby się w gronie medalistów przez tak długi czas. W latach 1965-1983 19 medali z rzędu zdobył Śląsk Wrocław, a w czasach nam bliższych - od roku 1995 do 2016 - 22 medale mistrzostw Polski z rzędu wywalczyły piłkarki ręczne z Lublina. Wisła, choć od Vive jest wciąż wyraźnie słabsza, zdecydowanie przerasta resztę ligowej stawki. To oznacza, że jej rekordowa seria powinna trwać w kolejnych latach. Podobną w dyscyplinach drużynowych ma w kraju chyba tylko Grunwald Poznań, który dominuje w lidze hokeja na trawie. Ten klub medale zdobywa nieprzerwanie od 1989 roku, a w czerwcu będzie faworytem do 21. złota w swej historii. To robi wrażenie, ale, przy całym szacunku dla Grunwaldu, trzeba zauważyć, że ligę w tej dyscyplinie tworzą drużyny z tylko dwóch województw: wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego.

Skra lepsza o jedno złoto i gorsza o jedno złoto Skra lepsza o jedno złoto i gorsza o jedno złoto Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Skra lepsza o jedno złoto i gorsza o jedno złoto

Michał Winiarski zaatakował, a piłka wyszła w aut po bloku. Sędziowie tego bloku nie zauważyli, a że nie chcieli zobaczyć powtórki (właśnie wtedy wprowadzono system wideoweryfikacji, udoskonalano go w następnych latach, m.in. pozwalając trenerom żądać powtórek), mecz się skończył. W marcu 2012 roku Skra Bełchatów przegrała z Zenitem Kazań 2:3 w finale Ligi Mistrzów w Łodzi. Po spornej akcji w tie-breaku, przy wyniku 15:16, kibice zgromadzeni w hali zobaczyli na powtórkę na telebimach. Nic dziwnego, że 10 tysięcy ludzi buczało przez całą ceremonię dekoracji najlepszych drużyn i zawodników turnieju Final Four. Tamto spotkanie mogło pięknie podkreślić siedem tłustych lat Skry (z tytułami mistrza Polski od 2005 do 2011 roku), tak jak triumf w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych był potwierdzeniem wspaniałych lat Vive. Kto wie, czy niezasłużona porażka z Zenitem nie wyhamowała rozpędu zespołu. Miesiąc później bełchatowianie przegrali finałową rywalizację o mistrzostwo Polski z Resovią. Rzeszowianie mieli po swojej stronie sympatię postronnych kibiców znudzonych siedmioma z rzędu złotymi medalami dla Skry. Ale na tak długi czas dominacji klub wspierany przez Elektrownię Bełchatów solidnie zapracował. Najwyższy budżet w Polsce, najlepsi zawodnicy, mocna pozycja w światowej czołówce - poza srebrem LM z 2012 roku były jeszcze dwa brązowe medale tych rozgrywek i dwa srebra Klubowych Mistrzów Świata - tytuły dla najlepiej zorganizowanego klubu sportowego w kraju: tamten czas w Bełchatowie był podobny do tego, jakim teraz cieszą się w Kielcach.

Złote lata polskiej koszykówki Złote lata polskiej koszykówki Agencja Gazeta

Złote lata polskiej koszykówki

Właśnie mija sześć lat od śmierci Małgorzaty Dydek (zmarła 27 maja 2011 roku), a "Margo" to symbol Lotosu Gdynia, który koszykarską ligę wygrywał osiem razy z rzędu. Klub był najlepszy w latach 1998-2005, a środkowa dołączyła do niego w roku 1999, tym samym, w którym jako najlepsza zawodniczka na swojej pozycji, poprowadziła Polskę do złota mistrzostw Europy. Obok najlepszej blokującej w historii ligi WNBA w Gdyni występowały gwiazdy z USA, ale i inne świetne Polki, m.in. Agnieszka Bibrzycka, uznana w 2003 roku przez "La Gazzetta dello Sport" najlepszą koszykarką Europy. Sam Lotos blisko tytuły najlepszej ekipy kontynentu był dwa razy - w 2002 i 2004 roku w turniejach Final Four Euroligi docierał do meczów o tytuł, ale przegrywał je z francuskim Olympique Valenciennes.

Trójmiasto rządziło też u panów Trójmiasto rządziło też u panów RENATA DĄBROWSKA

Trójmiasto rządziło też u panów

Kiedy kończył się czas dominacji gdynianek w koszykówce pań, rządzić wśród panów zaczęła inna drużyna z Trójmiasta. W 2004 roku po raz pierwszy złoty medal mistrzostw Polski mężczyzn zdobył Prokom Trefl Sopot, a później wygrał jeszcze osiem kolejnych sezonów. Początkowo nie szkodziła mu nawet zmiana lokalizacji, bo w 2009 roku siedzibą zespołu stała się Gdynia i po tej przeprowadzce przyszły jeszcze cztery mistrzowskie tytuły. Dziewięcioma złotymi medalami z rzędu ekipa z Trójmiasta przyćmiła wyczyny Śląska Wrocław, który w latach 1991-1994 był najlepszy w kraju cztery, a w latach 1998-2002 - pięć razy z rzędu. Szkoda, że tu w parze z dominacją w lidze nie poszły sukcesy w Europie, bo zaledwie jeden awans do czołowej "ósemki" Euroligi (w 2010 roku) nie jest wielkim wyczynem naszej najlepszej koszykarskiej ekipy XXI wieku.

Montex zmontował zespół na pierwszy europejski puchar

Dysponując budżetem o jakim reszta drużyn Superligi nawet nie śmie marzyć Vive już od kilku lat tworzy taką drużynę, która bije się z najlepszymi w Europie. Ale na krajowym podwórku ma jeszcze sporo do zrobienia, jeśli chce pobić rekord Monteksu Lublin. Jesienią 1993 roku ta drużyna zadebiutowała w najwyższej klasie rozgrywkowej kobiet, a dziś jest najbardziej utytułowanym polskim klubem w historii żeńskiego szczypiorniaka. W latach 1995-2003 Montex zdobył mistrzostwo dziewięć razy z rzędu. W tamtych latach sporo znaczył również w Europie - dwa razy dotarł do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w roku 2001, po odpadnięciu z niej, zdobył Puchar EHF, będąc wówczas pierwszą drużyną polskiej piłki ręcznej, która wywalczyła europejskie trofeum. Szkoda tylko, że w odróżnieniu od kilku gwiazd Vive, tak znakomite zawodniczki jak Anna Ejsmont (uważana za jedną z najlepszych środkowych rozgrywających świata w latach 90.) czy Sabina Włodek (jedna z najlepszych lewoskrzydłowych świata w tamtym czasie) nigdy nie zdobyły medalu wielkiej imprezy z reprezentacją Polski.

Więcej o: