Duńczycy w drugiej fazie grupowej mistrzostw w Serbii rywalizowali między innymi z Polakami. Przed ostatnią kolejką byli w trudnej sytuacji - by awansować do półfinału, musieli nie tylko pokonać Szwedów, ale liczyć też na porażkę Niemców z Polską. Kadra Wenty zagrała świetny mecz, walczyła do końca i wyszarpała zwycięstwo, które ostatecznie promowało Duńczyków. Skandynawowie za ten heroiczny bój są Polakom niezwykle wdzięczni.
- Takich rzeczy się nie zapomina. Walczyliście do końca z Niemcami, a my z wypiekami na twarzy oglądaliśmy ten mecz, kibicując wam ze wszystkich sił. Kiedy wygraliście, moja drużyna wyszła tak podbudowana na parkiet przeciw Szwedom, że byłem niemal pewien, że wygramy - powiedział trener Danii Ulrik Wilbek w rozmowie
z oficjalną stroną Związku Piłki Ręcznej w Polsce.Teraz Duńczycy mogą się nam odwdzięczyć. W finale mistrzostw Europy zmierzą się z Serbią i muszą wygrać, jeśli drużyna Wenty ma awansować do turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich. Jeśli gospodarze wygrają Euro,
Polska do Londynu nie pojedzie na pewno.
Po półfinałowym spotkaniu z Hiszpanią, które Dania wygrała 25:24, trener zwycięzców zapewniał, że jego drużyna da z siebie wszystko w finale. Wtedy jeszcze nie wiedział, że Duńczycy zmierzą się z Serbią (mecz
Serbia -
Chorwacja odbył się później).
- Wiem o tym (że Dania walczy też o szansę Polaków na Londyn - przyp. red.), wczoraj długo rozmawiałem z Bogdanem. Mogę obiecać, że damy z siebie wszystko w meczu o
złoto. Jeżeli zmierzymy się w nim z Serbami, pokonamy ich zarówno dla siebie, jak i dla was! - obiecuje trener Danii. - Powtórzę raz jeszcze, pamiętamy, co zrobiliście dla nas w środę - dodaje.
Ulrik Wilbek docenia nie tylko waleczność, ale także klasę sportową Polaków, którzy są dla jego drużyny bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Bardziej niewygodnym, niż Serbia. - Serbia poza swoim terenem to dużo słabsza ekipa od Polski - przekonuje.