Sport.pl

Piłka ręczna. Kadra Wenty chce przywyknąć do zwycięstw

15 stycznia meczem z gospodarzem imprezy, Serbią, polscy piłkarze ręczni rozpoczną walkę na mistrzostwach Europy. W nich biało-czerwoni chcą zdobyć medal i kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Londynie. Cennym sprawdzianem dla kadry Bogdana Wenty przed Euro będzie rozpoczynający się w piątek turniej w duńskim Aarhus. - Mecze z Islandią, Danią i Słowenią chcemy wygrać, by przyzwyczaić się do zwycięstw - zapowiada lider naszej ekipy, Bartłomiej Jaszka. Z Islandią udało się tylko zremisować 31:31.
W styczniu ubiegłego roku polscy piłkarze ręczni słabo wypadli na mistrzostwach świata w Szwecji. Zespół, który bronił na mundialu brązowego medalu wywalczonego w 2009 roku, przegrał aż cztery mecze - ze Szwecją, Danią, Chorwacją i Węgrami. Porażka z tymi ostatnimi, w meczu o siódmą pozycję, skutkuje brakiem miejsca w jednym z trzech turniejów eliminacyjnych do igrzysk olimpijskich.

Na Euro 2012 o dwa ostatnie miejsca w zaplanowanych na kwiecień eliminacjach Polska będzie walczyła m.in. z Serbią, Niemcami, Rosją, Norwegią i Słowenią. Najlepiej byłoby zdobyć na serbskich parkietach złoto. Wtedy w nagrodę za mistrzostwo Europy nasz zespół od razu zapewniłby sobie udział w turnieju olimpijskim. Tylko czy po ostatnich niepowodzeniach i kadrowych problemach ludzi Wenty stać na taki sukces?

- Pewnie, że kontuzje Sławka Szmala i Marcina Lijewskiego to dla nas spory problem. Ale taki jest sport, że prawie zawsze ktoś ze składu wypada. Zresztą, inne drużyny też mają kłopoty. Choćby Islandczycy, z którymi zagramy w piątek, muszą sobie radzić bez swej największej gwiazdy Olafura Stefanssona, a w ekipie Danii podobno nie będzie asa Barcelony, Jespera Noddesbo - mówi Jaszka.

Środkowy rozgrywający niemieckiego Fuechse Berlin wyrasta na lidera polskiej drużyny. 28-latek na co dzień świetnie kreuje grę trzeciego klubu niemieckiej Bundesligi, znakomicie radzi sobie także w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Właśnie Jaszkę, a także Grzegorza Tkaczyka i Krzysztofa Lijewskiego za kluczowych zawodników Polski uważa trener Danii, Ulrik Wilbek.

Co ciekawe, szkoleniowiec, który w 2008 roku poprowadził Danię do mistrzostwa Europy, a przed rokiem zdobył z nią wicemistrzostwo świata, otwarcie mówi, że nie widzi Polski w gronie faworytów mistrzostw Europy i ma duży problem z zapamiętaniem nazwisk naszych zawodników. W pisowni Wilbeka Jaszka to "Jascka", a Tkaczyk jest "Tzackticem". - Każdy może sobie pisać jak chce. Najważniejsze, że my wiemy, jak się nazywamy i wiemy, że jeśli zagramy swoje, to każdemu będziemy w stanie napsuć krwi - mówi Jaszka.

Podobnie uważa Karol Bielecki. - Ciągle stać nas na dużo. Już na turnieju w Danii będziemy chcieli pokazać, że nadal jesteśmy mocni - obiecuje lewy rozgrywający niemieckiego Rhein-Neckar Loewen.

Wypaść dobrze w Aarhus warto, bo na turnieju Totalkredit Cup wystąpią wyłącznie mocne drużyny. Gospodarze to aktualni wicemistrzowie świata, Islandczycy są wicemistrzami olimpijskimi, a Słowenia od lat należy do światowej czołówki.

- Bardzo dobrze, że ten turniej jest mocno obsadzony. To będzie dla nas dobre przetarcie przed mistrzostwami - mówi Wenta. Trener podkreśla też, że towarzyski mecz z Danią, z którą na Euro zagramy w grupie, w żaden sposób nie komplikuje naszych przygotowań. - Przed ubiegłorocznymi mistrzostwami świata graliśmy towarzysko ze Słowacją, a później pokonaliśmy ją w fazie grupowej. Tak samo było w 2007 roku, kiedy przed mundialem w Niemczech zagraliśmy z gospodarzami sparing, a później, już w turnieju, wygraliśmy mecz o punkty - przypomina szkoleniowiec.

Wenta nie martwi się też brakiem Szmala i starszego z braci Lijewskich. - Na pewno obaj są świetnymi zawodnikami i szkoda, że nam nie pomogą. Ale mimo wszystko mamy doświadczony i naprawdę mocny zespół - zapewnia trener.

- Starszego "Lijka" zastąpi młodszy, o którego klasie przekonywać nikogo nie trzeba. Krzysiowi pomoże też Mateusz Zaremba. A jeśli chodzi o bramkę, to i Piotrek Wyszomirski, i Marcin Wichary, pokazywali już, że potrafią grać świetne mecze - mówi Jaszka.

Starszy z zastępców Szmala, Wichary, na wielkim turnieju grał ostatnio w 2008 roku, w Pekinie. W kolejnych latach Wenta nie stawiał na zawodnika Wisły Płock, a środowisko szczypiorniaka plotkowało, że panowie są skonfliktowani. - Nic z tych rzeczy. Na nikogo nie jestem obrażony, wszystko jest w porządku. Rzeczywiście od igrzysk minęło trochę czasu, ale to że miałem przerwę od kadry nie znaczy, że się z chłopakami nie znam i że czuję się obco - mówi "Wichura". - Ze Sławkiem od czasu do czasu się widujemy, rozmawiamy. Jednak nie będę mówił, że ja i Piotrek Wyszomirski jesteśmy w stanie go zastąpić. Mogę tylko obiecać, że obaj zrobimy wszystko, żeby pomagać drużynie odnosić kolejne zwycięstwa - zapewnia Wichary.

Do Danii Wenta zabrał 18 zawodników. Na mistrzostwa Europy pojedzie 16. - Poza Bartkiem Tomczakiem wszyscy jesteśmy zdrowi i z każdym dniem rozumiemy się coraz lepiej. Nasza współpraca naprawdę się zazębia - przekonuje Jaszka. Tomczak, skrzydłowy Vive Kielce, leczy kontuzję łokcia. - W Danii będzie tylko trenował, a decyzję o jego ewentualnym wyjeździe na Euro podejmiemy za kilka dni - informuje lekarz kadry, Maciej Nowak.

Mecze Polski w Totalkredit Cup 2012:

Piątek: Polska - Islandia 31:31

Sobota: Polska - Dania, godz. 16.15

Niedziela: Polska - Słowenia, godz. 14.15

Więcej o: