Sport.pl

Ile warte jest zdrowie piłkarza ręcznego?

- Wypadek Karola Bieleckiego uzmysłowił nam, że nasze zdrowie i życie powinno być ubezpieczone na wyższe kwoty - mówi Sport.pl Artur Siódmiak, obrotowy reprezentacji.
Dwa dni przed czwartkowym meczem Polski z Ukrainą w el. ME 2012 w internecie gruchnęła informacja, że piłkarze mogą zastrajkować i nie wyjść na boisko. Zaczęło się od publikacji jednego z portali sportowych, potem news przetoczył się przez inne media. - Kto wymyśla takie bzdury?! - pieklił się trener Bogdan Wenta. - Nie będzie strajku. To zostało wyssane z palca, rozdmuchane - uspokajał Artur Siódmiak, obrotowy reprezentacji.

Nie znaczy to jednak, że żadnych problemów w kadrze nie ma. Choć oficjalnie piłkarze nie chcą mówić, wiadomo, że nie za bardzo spodobał im się sposób w jaki potraktowano wracającego do kadry Karola Bieleckiego. Rozgrywający w czerwcu tego roku w dramatycznym wypadku stracił oko podczas meczu z Chorwacją, ale po heroicznym wysiłku udało mu się wrócić do wyczynowego sportu, a teraz otrzymał od Wenty powołanie do kadry i ma zagrać z Ukrainą.

Sęk w tym, że mimo upływu czterech miesięcy, Bielecki nie dostał jeszcze odszkodowania z ubezpieczenia. Wciąż musi "uzupełnić dokumenty". - To prawda, ale tak niestety zawsze jest z ubezpieczeniami, procedury są żmudne, to nie nasza wina. Karol załatwia te sprawy bezpośrednio z firmą Generali, która ubezpiecza kadrę. Z jego strony nie mamy jednak żadnych sygnałów, że coś jest nie tak - mówi Marek Góralczyk, sekretarz generalny ZPRP.

Kwota jaką otrzyma Bielecki będzie prawdopodobnie niewielka, co też mogło zniesmaczyć szczypiornistów. Jaka dokładnie, nie wiadomo (Góralczyk zasłaniał się tajemnicą finansową), ale jeden z naszych rozmówców powiedział: - To godne pieniądze dla szarego obywatela, ale nie dla zawodowego sportowca grającego na co dzień w Bundeslidze.

Najlepsi piłkarze w lidze - gwiazdy Vive Kielce - zarabiają po 250-500 tys. zł rocznie. W Bundeslidze, gdzie gra Bielecki, można liczyć na podobne kwoty, ale w euro. Suma ubezpieczenia dla takiego zawodnika w przypadku zakończenia kariery powinna więc iść w miliony.

We wtorek ubezpieczenia były więc jednym z głównych tematów rozmów między radą drużyny (m.in. Wenta, Mariusz Jurasik) a przedstawicielami związku (wśród nich był Góralczyk i wiceprezes Henryk Szczepański). Czego domagali się zawodnicy? - Na pewno przydałoby się podwyższyć sumę ubezpieczenia, żeby była adekwatna do zarobków. Gdyby któryś z nas był zmuszony zakończyć karierę po tak nieszczęśliwym urazie, żeby można było potem godnie żyć - mówi nam Siódmiak.

Góralczyk: - Ale to nie były rozmowy z pistoletem przy głowie, lecz od dawna zaplanowane spotkanie. Sprawa strajku została wydumana, nie byliśmy pod ścianą. Ustaliliśmy m.in., że wzorem reprezentacji siatkarzy będziemy chcieli zawierać indywidualne kontrakty ubezpieczeniowe dla zawodników, to będą produkty z najwyższej półki. Wszyscy zgodzili się, że to ruch w dobrą stronę. Koniec tematu.

Wenta po wtorkowym treningu wprost skrzyczał dziennikarzy, że wtrącają się w wewnętrzne sprawy drużyny. Ani o ubezpieczeniach, ani o Bieleckim rozmawiać nie chciał. - Jedyny news jest taki, że Damian Wleklak został powołany do sztabu szkoleniowego. To napiszcie! - uciął szkoleniowiec. Wleklak, 31-letni rozgrywający i były kapitan reprezentacji, będzie grającym trzecim trenerem obok nominalnego asystenta Wenty - Daniela Waszkiewicza.

Wydarzeniem czwartkowego meczu z Ukrainą (godz. 17 na Torwarze), poza powrotem Bieleckiego, jest też występ Grzegorza Tkaczyka, który zagra w kadrze po dwóch latach przerwy. - Stęskniłem się za chłopakami strasznie - uśmiechał się wczoraj po treningu.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Więcej o: