Sport.pl

Jak znaleźć miejsce dla nowej Ligi Regionalnej?

Nowe rozgrywki międzynarodowe a sprawa polska. - Chcemy uczestniczyć w tym projekcie, bo to olbrzymia szansa dla naszego klubu oraz rozwoju całej polskiej piłki ręcznej - mówi Bertus Servaas, prezes Vive Targi Kielce. - Na razie trudno mi to sobie wyobrazić. No bo kiedy ta liga miałaby być rozgrywana? Już teraz za Vive trudno jest nadążyć - zastanawia się Marek Góralczyk, sekretarz generalny ZPRP
Kilka dni temu przedstawiciele klubów oraz federacji narodowych spotkali się w Belgradzie, by porozmawiać o rozpoczynającej się we wrześniu europejskiej Lidze Regionalnej (to wstępna nazwa, prawdopodobnie znajdzie się w niej też miejsce dla sponsora). Przypomnijmy, te rozgrywki to pomysł klubów z krajów bałkańskich, za którymi stoi serbska federacja. W Serbii, Czarnogórze, Macedonii czy Bośni mają ten sam problem co w Polsce. Dominacja jednego bądź dwóch klubów w krajowych rozgrywkach jest olbrzymia i walka o mistrzostwo kraju nie jest tak atrakcyjna jak oczekiwaliby tego sponsorzy czy stacje telewizyjne. Nie sprzyja to także rozwojowi najlepszych drużyn, które w ligowych rozgrywkach, by dopisywać sobie kolejne punkty, bardzo rzadko muszą pokazywać najwyższe umiejętności. Poza sobą nie mają praktycznie z kim rywalizować. A właściwie tylko na tych pojedynkach gromadzą się w ich halach tłumy.

W PGNiG Superlidze taka sama sytuacja jest z Vive Targi Kielce i jego odwiecznym rywalem - Orlen Wisła Płock. Wystarczy spojrzeć na tabelę - prowadzący z kompletem 38 punktów podopieczni Bogdana Wenty mają dwa "oczka" przewagi nad drugimi płocczanami, ale już trzeci MMTS Kwidzyn ma prawie dwa razy mniej (zaledwie 21 "oczek"). - W Lidze Regionalnej rywalizacja byłaby zdecydowanie większa niż w polskiej. Dużo lepszy poziom. Chcemy grać w tych rozgrywkach, bo to olbrzymia szansa dla naszego klubu oraz rozwoju dla polskiej piłki ręcznej. A my będziemy też mogli zaistnieć. To korzyść zarówno finansowa, jak i marketingowa. Po prostu złoty biznes - mówi Bertus Servaas, holenderski sternik mistrzów Polski.

Nie mieści mu się w głowie, że w ruszającym projekcie mogłoby zabraknąć Vive Targi Kielce. Liga Regionalna ma już deklarację sponsora (międzynarodowy bank z siedzibą w Bośni i Hercegowinie), który pokrywałby m.in. część kosztów organizacyjnych związanych z dalszymi podróżami. Każdy uczestnik musi mieć jednak zgodę krajowej federacji (to ona np. miałaby delegować sędziów na pojedynki LR), nawierzchnię jak w Lidze Mistrzów i zapewnić transmisję telewizyjną z każdego meczu. - Najpierw musimy porozmawiać z Polsatem Sport, czy będzie chciał ligę relacjonować. Decydująca będzie jednak rozmowa z władzami Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Od niego najwięcej zależy, dlatego chcemy poznać stanowisko władz - mówi prezes kieleckiej siódemki.

Największy problem to oczywiście pogodzenie napiętego terminarza - Ligę Regionalną należy wpasować w system ligowy w poszczególnych państwach. Jakie rozwiązanie proponują kluby z Bałkanów? - Dwa czołowe zespoły byłyby wyłączone z rozgrywek krajowych, przynajmniej do fazy play-off. Zamiast normalnej ligi, gdzie - z całym szacunkiem - rywale są ciut słabsi, przyjeżdżałyby do nas zespoły klasy Veszprem [eksportowy klub węgierski oraz Pick Szeged mają dołączyć, ale dopiero w kolejnym roku - przyp. red.]. To byłoby coś! - marzy Andrzej Miszczyński, prezes klubu z Płocka.

A Bertus Servaas dodaje: - Z polskiej ligi na pewno nie zrezygnujemy.

Co na to centrala? - Na razie trudno mi to sobie wyobrazić. No bo kiedy ta liga miałaby być rozgrywana? Już teraz za Vive trudno jest nadążyć [gra w systemie środa-sobota, łącząc rozgrywki krajowe z udziałem w Lidze Mistrzów - przyp. red.]. Próbowałem się ostatnio przymierzyć do znalezienia jeszcze w tym półroczu dwóch terminów dla reprezentacji na mecze towarzyskie. I nie ma kiedy tego zrobić - mówi Marek Góralczyk, sekretarz generalny Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

I tłumaczy: - Trudno mi sobie teraz wyobrazić naszą ligę, gdyby miało dojść do takich zmian. Bo co? Pozostałe drużyny grałyby o trzecie miejsce, skoro pierwsze dwa są zarezerwowane dla Wisły i Vive? W Mielcu, Wągrowcu, w każdym innym miejscu, przyjazd zespołów z Płocka i Kielc też jest wielkim wydarzeniem. Trudno ich tego pozbawiać.

A Servaas ripostuje: - To już decyzja związku. Ale jeśli nie skorzystamy z tej wspaniałej propozycji, to będzie źle dla naszej ligi i całego polskiego szczypiorniaka. Bo w tym momencie Vive i Wisła są zdecydowanie za dobre na polskie warunki.

Podobna dyskusja przed sezonem przetoczyła się w lidze koszykarzy. Asseco Prokom Gdynia został zaproszony do komercyjnej VTB United League, w której rywalizują najlepsze zespoły z Europy Wschodniej. I również starał się o zwolnienie z części gier. Wydawało się, że może się udać - Rada Nadzorcza PLK choć niejednogłośnie była za tym, by mistrzowie Polski przystąpili do rozgrywek dopiero w drugiej fazie z takim samym bilansem jak... lider. Ostatecznie zarząd ligi powiedział jednak "nie". W Gdyni nie zrezygnowano. Zatrudniono podwójną obsadę - zamiast 12 aż 24 zawodników, którzy zostali podzieleni praktycznie na dwa zespoły. Ten słabszy był do dyspozycji w lidze polskiej, a mocniejszy w VTB i Eurolidze. Skala zastępstw była jednak dużo mniejsza, bo mowa tylko o dziesięciu spotkaniach w lidze komercyjnej.

Ostateczna decyzja w sprawie Ligi Regionalnej ma zapaść w ciągu kilkunastu dni. W połowie marca mają być podpisywane umowy z jej uczestnikami.

Drużyny, które chcą grać w pierwszym sezonie Ligi Regionalnej:

Polska: Vive Targi Kielce, Orlen Wisła Płock.

Chorwacja: Croatia Osiguranje Zagrzeb (pewny awansu do Top 16 uczestnik fazy grupowej LM, aktualnie wicelider ligi chorwackiej - bez straty punktu), Nexe Nasice (lider z większą liczbą rozegranych meczów i jedną porażką).

Bośnia i Hercegowina: Bośnia Sarajewo (uczestnik fazy grupowej LM; mistrz i zdobywca krajowego pucharu), Borac Banja Luka (wicelider rozgrywek), Izvidac Ljubuski (3. ekipa w Bośni).

Serbia: Partizan Belgrad (lider rozgrywek), Crvena Zvezda Belgrad (wicelider).

Macedonia: Metalurg Skopje (uczestnik eliminacji LM, lider tabeli), Vardar Skopje (wicelider).

Czarnogóra: Lovcen Cetinje (wicelider rozgrywek), RK Mojkovac (beniaminek i lider tabeli).

Słowacja: Tatran Preszow (uczestnik fazy grupowej LM, mistrz kraju).