Sport.pl

Mecz z Portugalią. Kruszarka bez Bieleckiego

Karol Bielecki nie poleciał z kadrą do Portugalii. - Ustaliliśmy wspólnie, że odrobina odpoczynku dobrze mu zrobi - mówi trener Bogdan Wenta
17 piłkarzy poleciało na niedzielny mecz do Portimao (godz. 18, relacja na żywo na Sport.pl). Będzie to drugie spotkanie grupowe w eliminacjach do mistrzostw Europy, które w 2012 r. odbędą się w Serbii. W czwartek Polska pokonała Ukrainę 23:15.

- Ostatnie dni były dla Karola pełne emocji, przecież podczas meczu z Ukrainą stale znajdował się w centrum uwagi - argumentował w piątek Wenta.

Już po kilku pierwszych minutach czwartkowego meczu czterotysięczna publiczność skandowała nazwisko rozgrywającego, ikony polskiej piłki ręcznej, który stracił oko w towarzyskim meczu z Chorwacją w czerwcu. Bielecki zagrał kilka minut w drugiej połowie, zdobył imponującą bramkę w swoim stylu - wyskoczył wysoko, rzucił mocną piłkę z drugiej linii lewego skrzydła.

Zgniecenie Ukrainy na warszawskim Torwarze reprezentacja zawdzięcza przede wszystkim obronie. Żelazna defensywa spowodowała, że rywale zdobyli zaledwie 15 bramek i nie byli w stanie oddawać rzutów nie do obrony - Sławomir Szmal puścił zaledwie dziewięć goli, obronił ponad 20 rzutów. Najlepszy polski bramkarz powiedział po meczu wdzięczne "dziękuję" do swoich obrońców i dodał: - Po prostu bili się zawzięcie.

Znakomicie grał dwumetrowy Piotr Grabarczyk, który - razem z Marcinem Lijewskim i Michałem Jureckim - zatrzymał Serhija Burkę (207 cm wzrostu). Wenta się cieszył, bo Grabarczyk i podobnie grający Mariusz Jurkiewicz są pożyteczni również w kontratakach.

Do Portugalii poleciał Artur Siódmiak, lekko kontuzjowany filar obrony w ostatnich mistrzostwach Europy w Austrii, który skupia się bez reszty na zniechęcaniu atakujących rywali.

Portugalczycy nie powinni sprawić problemów drużynie, która zadziałała w obronie jak kruszarka granitu. A na dodatek była błyskotliwie prowadzona w polu przez Grzegorza Tkaczyka. Były kapitan wrócił do kadry po dwóch latach. - Portugalia to tajemnicza drużyna - mówił jednak rozgrywający Tomasz Rosiński tuż przed piątkową odprawą.

Portugalczycy w czerwcowych play-off do mistrzostw świata w Szwecji (styczeń 2011 r.) przegrali w jednym meczu zaledwie o punkt z Hiszpanią.

Ich szwedzcy trenerzy wiedzą, że - ze względu na warunki fizyczne - lepiej będzie, jeśli ich podopieczni będą grać bardzo szybko. Faktycznie, żaden Portugalczyk nie ma dwóch metrów wzrostu, średnia drużyny, która grała dwumecz z Hiszpanią, to 189 cm.

Średnia polskiej drużyny w meczu z Ukrainą to 192, wśród nich było trzech dwumetrowców.

Thierry Omeyer bramkarzem wszech czasów »


Więcej o: