Sport.pl

Piłka ręczna. Sławomir Szmal: Chciałbym byśmy byli odpowiednio zabezpieczani przez związek

PRZEGLĄD PRASY. Kapitan reprezentacji Polski i Rhein Neckar Loewen stwierdził w wywiadzie dla Super Expressu, że Związek Piłki Ręcznej, nie zapewnia zawodnikom odpowiedniego ubezpieczenia. Posłużył się przykładem Karola Bieleckiego: - Pieniądze, które dostałby z polisy, nie wystarczyłyby mu na godne życie - powiedział.
Karol Bielecki, dysponujący "atomowym" rzutem piłkarz ręczny w meczu towarzyskim z Chorwacją doznał kontuzji oka . Groziło mu zakończenie kariery, jednak dzięki determinacji i pomocy lekarzy, udało mu się wrócić do szczypiorniaka.

- Karol jest podporą reprezentacji Polski. Mam nadzieję, że wróci, ale to jest jego decyzja. Takie nieszczęście może się przytrafić każdemu i chciałbym, byśmy byli odpowiednio zabezpieczeni przez związek. A nie pozostawieni na lodzie. Bo tak się stało. - ocenił zachowanie Związku Sławomir Szmal.

- Karol zarabia jakieś pieniądze i po tym wypadku było zagrożenie zakończenia kariery. Pieniądze, które dostałby z ubezpieczenia, nie wystarczyłyby mu na godne życie. Bezskutecznie szukałem kontaktu z prezesem związku, abyśmy wspólnie zastanowili się co zrobić, by nie popełniać takich błędów. - skomentował postawę ZPRP reprezentacyjny bramkarz.

- My jako reprezentacja już nieraz stawialiśmy się związkowi, by ratować piłkę ręczną w Polsce. Ale ciężko przyjeżdżać na każde zgrupowanie i koncentrować się na protestach zamiast na grze. Patrzę na miejsca, gdzie kiedyś była wielka piłka ręczna i widzę, że ona tam umiera. Ucieka nam Europa. My nawet nie próbujemy jej gonić - podsumował sytuację, w jakiej znajduje się dyscyplina w Polsce.


Powołam Bieleckiego nawet bez formy - Bogdan Wenta


Więcej o: