Sport.pl

Jurecki: czułem moc

Piłka ręczna. - W następnym meczu wcale to nie ja muszę zdobyć najwięcej bramek czy mieć sporo asyst. Kandydatów na lidera jest sporo. Robiłem to, co do mnie należy - mówi rozgrywający Vive Targi Kielce.
Rozmowa z Michałem Jureckim

Paweł Matys: Wielki comeback - tak wypadałoby określić Twój powrót do polskiej ligi po trzech latach.

Michał Jurecki, autor siedmiu bramek na inaugurację z Zagłębiem: Rzeczywiście, chyba mogę być z siebie zadowolony. Co prawda nie trafiłem trzy razy, ale ogólnie było OK. Zagrałem z kolegami parę fajnych akcji. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo drużyny [40:31], ja tylko dołożyłem swoją cegiełkę.

Jesteś skromny, ale od razu udowodniłeś, że możesz być liderem drużyny.

- Od razu tam lider (śmiech). W następnym meczu wcale to nie ja muszę zdobyć najwięcej bramek czy mieć sporo asyst. Może to być ktoś zupełnie inny, bo tak naprawdę kandydatów do tego jest u nas sporo. Mamy szalenie wyrównaną kadrę. Ja z Lubinem czułem w sobie moc i robiłem to, co do mnie należy.

Docenili to kibice, co chwilę skandując "Dzidziuś".

- To świetne uczucie, ale z nimi zawsze miałem świetne relacje. Jak pierwszy raz grałem w Kielcach, to też przyjemnie mi się dla nich grało.

Dość szybko odnalazłeś się w taktyce drużyny. Widać, że nie masz z nią problemów.

- Zgadza się. Z kilkoma zawodnikami znałem się z kadry, a przecież większość zagrywek w niej jest podobna do tych, które stosujemy w Vive Targi Kielce. Najważniejsze, że myśl gry jest taka sama, więc nie mam kłopotów.

Kibicom, ale i fachowcom pewnie najbardziej przypadła do gustu Twoja współpraca z kołowymi i Witalijem Natem. Podania były znakomite. Można liczyć, że tak będzie do końca sezonu?

- Z początku wcale nie było tak łatwo... Choć rozmawiałem o tym z prowadzącymi grę Tomkiem Rosińskim i Henrikiem Knudsenem. Pytałem, jak grają - musiałem poznać ich tempo, ulubione akcje, jak podają piłki i kiedy ja mam wbiegać. Zwłaszcza wyczucie momentu ataku wcale nie jest od razu takie proste. Przyznam za to, że z Rastko Stojkoviciem łatwo znaleźć wspólny język. To naprawdę światowej klasy zawodnik - świetnie się ustawia, dobrze robi podsłony, wie, kiedy mu się zagra. Po prostu czuje grę.

W obronie nawet między Wami tak dobrze już nie było.

- System 3-2-1 jeszcze szwankuje. Mamy w nim jeszcze problemy i musimy nad nim mocno pracować. Ale mamy też dużo czasu, więc jestem spokojny.



Oceny za Zagłębie

W skali szkolnej 1-6. Posłużą do wyboru króla hali Legionów.

Marcus Cleverly: Poza obroną dwóch karnych niczym wielkim się nie wyróżnił. No może poza nieudanym wyjściem z bramki w kontrze. Ocena: 3.

Kazimierz Kotliński: Podobnie jak Marcus. Cały czas zbyt często polega na tzw. zapisie. Ocena: 3.

Witalij Nat: Można rzecz: wreszcie! Takiego "Witka" chcielibyśmy oglądać zawsze. W kontrze świetny, w ataku pozycyjnym trafiał nawet z koła. Choć w obronie ciągle zdarzają mu się przestoje. Ocena: 5-.

Michał Jurecki: Filar ataku. O miano najlepszego asystenta w drużynie też pewnie będzie walczył (z Mariuszem Jurasikiem). Ocena: 6-.

Kamil Krieger: Może to on powinien grać z przodu w systemie 3-2-1? Ocena: 4.

Tomasz Rosiński: Potrafi zdecydowanie więcej. Za bardzo chciał? Ocena: 3.

Henrik Knudsen: Świetnie układała mu się współpraca z Jureckim. A jedno trafienie jak marzenie - faulowany w wyskoku pokonał Adama Malchera, będąc... tyłem do bramki. Ocena: 5.

Mariusz Jurasik: Nieco w cieniu Jureckiego. Choć gdy odpoczywa na ławce, cały czas dyskutuje ze Stojkoviciem, a potem na boisku są tego świetne efekty. Ocena: 4.

Mateusz Zaremba: Nie pozwolił rozstrzygnąć, kto będzie przydatniejszy - on czy Bult. W wysuniętej obronie zagubiony. Ocena: 3.

Mirza Dzomba : Aż niemożliwe... Wielki Chorwat najsłabszy w zespole, sporo błędów w obronie. Ocena: 1.

Patryk Kuchczyński: Przedłużenie z nim umowy to wyjątkowo słuszna decyzja. Potwierdzamy. Ocena: 6.

Rastko Stojković: W ataku niemal bezbłędny, w obronie sporo słabszy. Ocena: 4+.

Piotr Grabarczyk: Jego wejście uszczelniło obronę. Na plus - u niego to rzadkość - jeszcze dwa trafienia. Ocena: 5.

Daniel Żółtak: Niespotykane, ale długo siedział na ławce. Gdy wszedł, popisał się m.in. efektownym lobem. Postępy w ofensywie. Ocena: 5.