Fot. Sergey Ponomarev APĆwierćfinał Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Artur Siódmiak (z prawej) w pojedynku z Islandczykiem Olafurem Stefanssonem
PRZEGLĄD PRASY. Grzegorz Tkaczyk przyznaje w wywiadzie dla "Super Expressu", że był pod ogromnym wrażeniem postawy swojego klubowego kolegi Karola Bieleckiego. Reprezentant Polski w czerwcu w wyniku kontuzji stracił oko, ale po kilku miesiącach wrócił do gry i wysokiej formy.
autor: www.rhein-neckar-loewen.de
Karol Bielecki w meczu z mistrzem Rumunii
- Od początku miałem z Karolem kontakt telefoniczny, ale trudno się w takiej sytuacji rozmawia - przyznaje Tkaczyk. - Nie wiadomo co powiedzieć, jak się zachować. Wiadomo, że każdy do niego dzwoni i mówi: "Trzymaj się, będzie dobrze".
Były kapitan reprezentacji Polski dodaje jednak, że postawa Bieleckiego po kontuzji bardzo go zaskoczyła: - Największym szokiem było dla mnie to, gdy na pierwszym treningu zobaczyłem go uśmiechniętego, w dobrej formie.
- Są bowiem dwie drogi: można usiąść, popłakać się, załamać i krzyczeć, że wszystko jest do d... A druga to walczyć i dalej robić swoje. Tak jak Karol - powiedział Tkaczyk.