Sport.pl

O Bieleckim na blogach: "Wierzę, że to tylko pech"

Karol Bielecki z powodu utraty oka zakończył karierę. Brutalna diagnoza lekarzy zszokowała całą sportową Polskę. "Wierzę, że przypadek Bieleckiego to tylko pech" - pisze na swoim blogu dziennikarz "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Przemysław Iwańczyk.
Reprezentant Polski groźnej kontuzji nabawił się podczas towarzyskiego spotkania z Chorwacją 11 czerwca. W wyniku starcia z Josipem Valciciem, już w pierwszych minutach spotkania, został odwieziony do szpitala. Kilka dni później przeszedł operację poszycia oka. Po tym wszystkim nadeszła jednak najgorsza wiadomość: - Lekarz, który mnie operował mówił, że odradza mi powrót, bo to może być niebezpieczne dla drugiego oka - powiedział w piątek Bielecki.

Sprawa ta zszokował całą sportową Polskę.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Przemysław Iwańczyk ma nadzieję, że przypadek Bieleckiego to tylko pechowa sytuacja. "Szczypiorniak nie jest dla grzecznych chłopców, szarpią się tu i ówdzie, ale nigdy poza granicami rozsądku. Co innego w rugby, gdzie paluchy do oczu zawodnicy wkładają sobie nagminnie, z pełną premedytacją. Nigdy jednak takich konsekwencji, jak w przypadku Bieleckiego, nie było. Po długiej rehabilitacji zawodnicy odzyskiwali wzrok, grali dalej, a rugbowe władze wydały wojnę brutalom. Wierzę, że w piłce ręcznej taka krucjata nie będzie potrzebna, że Chorwat nie zrobił tego celowo. A jeśli tak, to patrząc na zdjęcia w moim zeszłorocznym wpisie o rugbistach-brutalach, Bielecki miał wyjątkowego pecha. Tamci grają dalej, Bielecki ze sportem musiał skończyć." - pisze na swoim blogu Iwańczyk.

Inny z dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Robert Błoński wierzy, że strata Bieleckiego będzie dla zawodników Bogdana Wenty motywującym czynnikiem i sprawi, że grupa niezwykle charakternych mężczyzn będzie jeszcze silniejsza.

"Strzelec wyborowy doznał urazu w ogniu walki na parkiecie, obok kolegów. Oglądając piłkarzy ręcznych Wenty zawsze miałem wrażenie, że przed nimi więcej sukcesów niż za. Nie ma ludzi niezastąpionych, więc trzeba mieć nadzieję, że co zespołu Wenty nie zabije, to go wzmocni. Strata Bieleckiego niech będzie dodatkową motywację do kolejnych zwycięstw. Niech jeszcze bardziej pokażą swój charakter." - pisze na swoim blogu Błoński.

"Po prostu płakać mi się chce" - od takich słów swój wpis zaczyna autor bloga "Gramy do końca", który w tragedii Bieleckiego widzi analogię do sytuacji Krzysztofa Cegielskiego. Żużlowiec z powodu wypadku na torze w 2003 roku do dziś nie odzyskał on pełnej sprawności fizycznej. "Dziękuje za te wszystkie piękne momenty!" - pisze autor.



Więcej o: