Należy cieszyć się z czwartego miejsca, choć po awansie do półfinału nasze apetyty były większe. Jesteśmy czwartą drużyną Europy, to wielki sukces. Pokonaliśmy w wielkim stylu takie potęgi jak
Niemcy,
Szwecja czy
Hiszpania - podkreślił Lijewski.
- W finałowych meczach zabrakło wyrachowania i zdrowia. Chłopaki mieli w nogach ósmy mecz i przygotowanie fizyczne odgrywało bardzo duże znaczenie. Było widać też, że w meczach finałowych daliśmy sobie narzucić styl gry przeciwnika, a my jesteśmy nauczeni innej gry. Powinniśmy się trzymać swoich schematów. Gra Chorwatów czy Islandii absolutnie nam nie leży i tutaj upatrywałbym przyczyn takiego a nie innego wyniku - dodał szkoleniowiec, prowadzący na co dzień Ostrovię Ostrów Wielkopolski, występującą na zapleczu ekstraklasy.
Lijewski nawiązał jeszcze do sobotniego meczu półfinałowego z Chorwatami.
Podzielił opinię trenera Bogdana Wenty i zawodników, którzy bardzo krytycznie wypowiadali się na temat
pracy norweskich sędziów. - Rozmawiałem z synami i byli bardzo rozgoryczeni po sobotnim półfinale. Nie ukrywam, że i mnie postawa arbitrów się nie podobała. Wszyscy wiedzieliśmy, że w wielu sytuacjach można by dyskutować z ich decyzjami - przyznał.
Jego zdaniem zwycięstwo w finale Francji było jak najbardziej zasłużone. - W tej chwili nie ma mocnych na Francuzów. Grają swoją piłkę opartą na wyszkoleniu indywidualnym i sile fizycznej. To doświadczony zespół. Na początku turnieju sprawiali wrażenie, że chcą wygrać jak najmniejszym nakładem sił i zostawić je na mecze finałowe. Rozkręcali się z każdym meczem. Mają też świetnego bramkarza - Thierry Omeyer to klasa światowa - podsumował Lijewski.