Ale wizyta w kameralnym miasteczku u podnóża Alp rozpoczęła się źle dla mistrzów Polski. Fatalna wiadomość nadeszła w czwartek tuż przed południem. Na porannym rozruchu w pięknej, mogącej pomieścić na meczach piłki ręcznej 4,5 tys. widzów, oddanej na początku tego roku hali Le Phare kontuzja uda odnowiła się bramkarzowi kielczan Marcusowi Cleverlemu. Duński golkiper był jednym z ojców sobotniego zwycięstwa Vive Targów Kielce w Hali Legionów nad wicemistrzami Francji 31:22. Już wtedy grał z urazem, którego nabawił się przed pojedynkiem z Wisłą Płock. W czwartek nie mógł stanąć między słupkami.
Kapitalnie zastąpił go jednak Marek Kubiszewski. Popularny "Łapa" miał blisko 50-procentową skuteczność i to głównie dzięki jego postawie gospodarze nie zdołali w pierwszej połowie zyskać rozstrzygającej przewagi. Bo kielczanie zaczęli jakby stremowani, "bojący" się tego, że mogą wygrać pierwszy wyjazdowy pojedynek w tegorocznej Champions League. A niesieni gromkim "allez" gospodarze nie grali koncertowo, ale to wystarczyło by skromnie prowadzić. Na szczęście Vive nie pozwoliło im osiągnąć większej przewagi niż cztery bramki, a tuż przed końcem prawie zniwelowali straty (różnica jednego trafienia).
Ale to, co mistrzowie Polski pokazali w drugiej części gry można by wykładać na seminarium z piłki ręcznej. Niesamowita obrona plus świetnie grający Kubiszewski. Potwierdzający skuteczność z pierwszej odsłony Tomasz Rosiński i reszta zespołu sprawili, że z minuty na minutę wygrana wydawała się coraz bardziej możliwa. A kiedy trzy minuty przed końcem Vive Targi Kielce wygrywało już 29:23 kilkudziesięcioosobowa grupa fanów mistrzów Polski, która przejechała blisko 1800 km, by dopingować swoich idoli, oraz skromna grupka Polonii, mogli świętować ogromny sukces drużyny Bogdana Wenty.
Przynajmniej do soboty Vive Targi Kielce z 9 punktami będzie liderem grupy Ligi Mistrzów. W sobotę Bośnia Sarajewo podejmuje węgierski MKB Veszprem, a w niedzielę Gorenje Velenje gra w Słowenii z Rhein-Neckar Loewen.
W piątek wieczorem kielczanie wracają do Polski. Prosto z lotniska Okęcie jadą do Poznania, gdzie przygotowywać się będą do niedzielnego, zaległego meczu 10. kolejki ekstraklasy z beniaminkiem rozgrywek Nielbą Wągrowiec. Początek o godz. 17.30. Transmisja w Polsacie Sport.
Chambery Savoie - Vive Targi Kielce 24:31 (15:14)Chambery: Dumoulin - Busselier 3, Barachet 1, Csaszar, Nocar 2, Roine 6, Gille 1, Capella 1, Calandre 2, N'diaye 1, Paty, Detrez 3, Joli 4 (4). Kary: 10 minut.
Vive Targi Kielce: Kubiszewski, Kotliński - Grabarczyk 2, Krieger, Podsiadło 2, Kuchczyński 2, Jurasik 3, Jachlewski 1, Piwko, Stojković 5 (3), Gliński, Żołtak, Knudsen 5 (2), Rosiński 7, Konitz 2, Nat 1. Kary: 14 minut.
Sędziowali: Vaclav Horacek i Jiri Novotny (Czechy). Widzów: ok. 2500.
Przebieg meczu - I połowa: 4:0, 4:3, 6:3, 7:5, 9:5, 11:7, 11:9, 12:10, 14:11, 15:12, 15:14; II połowa: 15:17, 19:17, 19:19, 21:20. 21:22, 22:26, 22:26, 23:26, 23:29, 24:29, 24:31.