Król Artur Siódmiak » Maciej Kułak: Takiego dramatu z udziałem polskiej drużyny polscy kibice jeszcze nie widzieli. Jak powiedział Sławomir Szmal po ostatnim gwizdku sędziego. To był cud. Teraz czas na Chorwację, a jak wiadomo gospodarzom pomagają nawet ściany. Czego możemy się spodziewać po rywalach biało-czerwonych? - Ważne, że weszliśmy do strefy medalowej, o stylu nikt nie będzie pamiętał. To turniej, a w takich imprezach mogą się zdarzyć słabsze momenty. Pocieszające jest jednak to, że w naszej reprezentacji każdy zawodnik wchodzący z ławki wnosi coś dobrego. Tak było np. z Karolem Bielckim, czy Mariuszem Jurasikiem. A Chorwaci? To gospodarze, więc czeka nas ciężki mecz. Mają niesamowitego Balicia, skrzydłowych, na których trzeba będzie uważać. Osobiście jednak cieszę się, że gramy z Chorwatami, a nie Francuzami [w drugim półfinale zagrają z Dania - przyp. red.], bo to oni będą faworytem turnieju.
Chorwaci jednak w ostatnim spotkaniu pokonali Francuzów. -To turniej. Nie ma drużyn, które nie mają słabszego momentu. Taki przytrafił się też Francji, ale to naprawdę bardzo silna drużyna.
To samo mówi się o Chorwatach. Czy po tych trzech ciężkich spotkaniach Polacy znajdą dość sił, by jeszcze raz wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności? - Jestem optymistą, choć oni i tak już dużo zrobili, nie tylko w tym turnieju ale generalnie dla całej piłki ręcznej w naszym kraju. Weźmy pierwszą lepszą gazetę. Wszędzie jest piłka ręczna, a jeszcze kilka lat temu wiele osób myliło piłkarzy ręcznych z koszykarzami, czy siatkarzami. Do naszej ligi trafiają coraz lepsi zawodnicy. Wierzę, że ten sukces w jeszcze większym stopniu wpłynie na piłkę ręczną.
To nie pierwszy sukces drużyny Bogdana Wenty. W 2007 roku zdobyła wicemistrzostwo świata. Czy przez te dwa lata naprawdę polska ręczna tak posunęła się do przodu, bo po wynikach polskich klubów w europejskich pucharach jakoś tego nie widać? Na wszystko trzeba czasu. Przez ostatnie dwa lata np. mecze ligowe można oglądać w telewizji. Rośnie też liczba młodych ludzi zainteresowanych piłką ręczną. Po tamtym sukcesie do naszego kluby z ulicy zaczęły przychodzić
dzieci z rodzicami i pytać o możliwość treningu. To dobry początek. Tak było kiedyś z siatkówką, która odrodziła się po wielu latach. Wówczas też wszystko zaczęło się od reprezentacji. Później do ligi zawitali sponsorzy, a wraz z nimi siatkarze znani w całym świecie. Może tak samo będzie i z piłką ręczną? Może znajdzie się sponsor ligi? Tak jak w przypadku występu Polaków na mistrzostwach świata, tak i przyszłości polskiej ręcznej jestem optymistą.