Sport.pl

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Serbska rewolucja w składzie

Momir Ilić i Marko Vujin - tych dwóch rozgrywających chciałoby mieć swoim składzie większość czołowych drużyn świata. A na mistrzostwach Europy ich niestety zabraknie.
W ostatnich tygodniach w reprezentacji Serbii działo się naprawdę wiele. Trudno doszukać się w kadrach pozostałych zespołach na Euro większych niespodzianek, od tych które zaszły w ekipie wicemistrza Europy z 2012 roku. Były znakomity bramkarz Dejan Perić po ubiegłrocznych eliminacjach do Euro zrobił prawdziwą kadrową rewolucję. Nie powołał znakomitego, bramkostrzelnego rozgrywającego Marko Vujiina czy dwóch bardzo dobrych kołowych Alema Toskicia czy Rastko Stojkovicia. W lipcu ubiegłego roku z gry w kadrze zrezygnowała największa gwiazda - Momir Ilić. Nad powrotem do drużyny wahał się przez wiele miesięcy. Nieoficjalnie mówi się, że nie odmówił Periciowi gry na Euro, ale z turnieju wyeliminowała go kontuzja. - Perić to charyzmatyczny człowiek i chyba pominął w składzie kilku zawodników ze względów osobistych, a nie sportowych. Za dobrze w tej kadrze się nie dzieje - mówi Artur Siódmiak, były reprezentant Polski.

Teraz liderem Serbów mają być były zawodnik Orlen Wisły Płock - Petar Nenadić, który osiągnął życiową formę w niemieckim Fuchse Berlin i jeden z najlepszych bramkarzy świata - Darko Stanić. Ten drugi jak ma swój dzień, to pokonać go jest niesamowicie trudno. - Darko to bardzo charakterny zawodnik, z różnymi "przebojami" na koncie. Jeżeli dobrze wejdzie w mecz, obroni kilka piłek, może zamurować bramkę i uprzykrzyć życie każdej drużynie. To zespół, który po prostu trzeba złamać, od początku narzucić swój styl, nie dać się sprowokować. Nie zakładam porażki z Serbią - dodaje Siódmiak.

Co ciekawe Serbowie dopiero rzutem na taśmę awansowali na Euro. W ostatniej kolejce musieli pokonać u siebie Izrael i liczyć na porażkę Czarnogóry z Islandią. I właśnie tak się stało.





Więcej o: