Sport.pl

Leszek Naziemiec przepłynął kilometr na Antarktydzie

Historyczny wyczyn Polaka na Antarktydzie. Leszek Naziemiec przepłynął tam kilometr w wodzie, której temperatura wynosiła minus jeden stopień Celsjusza!

To pierwszy w historii wyścig pływacki na Antarktydzie, na którą udało się 14 zawodników. Leszek Naziemiec do swojej próby podszedł w piątek i, jak poinformował za pośrednictwem Facebooka, wszystko poszło po jego myśli. Polak przepłynął kilometr w niespełna 16 minut. Temperatura wody wynosiła minus jeden stopień Celsjusza!

"Mówi, że ciął wodę jak rakieta nie odczuwając zimna. Doszedł do siebie najszybciej z całej czwórki w której płynął. Jest w swoim żywiole. Pogoda dopisała. Nie było zagrożenia ze strony drapieżników. Leszkowi w przepływie towarzyszyły pingwiny!!!" - czytamy na jego stronie.

Kolejny wpis na jego Facebooku pojawił się w sobotni poranek. "Kilka danych liczbowych. Temperatura ciała Leszka zaraz po wyjściu z wody 32,5. Dojście do 36 stopni w 17 minut. Woda -1,2. Najciekawsze. Zmierzona temperatura ciała bezpośrednio przed startem, 37,4!!! Jak to ujął Leszek, „gotowałem się”!!! Wychodzi na to, że dobrze wytrenowany organizm potrafi wyczuć co się święci i podnosi temperaturę, żeby bardziej ogrzać krew. Niesamowite. Lekarz nie mierzy ciśnienia. Mówi, i tak wszyscy mają 180 albo wzięli tabletki. Nie ma sensu dokładać stresu. Na szczęście orki i lamparty się nie pojawiły. Inaczej musielibyśmy przerwać pływanie. Przyrodnicy z lornetkami czuwali, strzegli nas z pokładu bez przerwy" - czytamy.

Wyniki wyścigu nie są jeszcze znane. Wszystko przez to, że część śmiałków swoje próby odbędzie dopiero w sobotni popołudnie.

Więcej o:
Komentarze (40)
Leszek Naziemiec przepłynął kilometr na Antarktydzie
Zaloguj się
  • pedro.666

    Oceniono 4 razy 4

    Widać, że autor artykułu nigdy nie pływał w tak zimnej wodzie, albowiem nie oddał wielkości tego wyczynu. Ja pływałem. Chodzi o to, że w takiej wodzie NIE DA SIĘ PŁYWAĆ. W każdym razie nie dłużej niż minutę. Mięśnie odmawiają współpracy i człowiek tonie. Coś jak ci rozbitkowie z Titanica...

  • john_yossarian

    Oceniono 2 razy 2

    Spoko, fajna sprawa. Coś sobie udowodnił. I tyle.

  • tk

    Oceniono 1 raz 1

    Ale po co?

  • birdy-niam-niam

    Oceniono 1 raz 1

    Dobra, powiem tak - jeśli zrobił to bez czepka z logo redbula, to się nie liczy...
    za jakiś czas ktoś inny ale ładnie wytatuowany i ''obrendowany', z laserowo wycinanym na tęczówce oka logo wspomnianego sponsora przepłynie na wznak w zamarzniętym specjalnie na tę okazję porcie jachtowy w Los angeles dystans osiemnastu yardów. co sfilmuje trzydzieści sześć kamer, w tym osiemdziesiąt umieszczonych na ciele śmiałka, a ''kultowy'' film wygra wszystkie kategorie na festiwalu sportów ekstremalnych. i w ten sposób ten śmiałek z wytatuowanymi źrenicami przejdzie do historii, a nie jakiś pan Leszek z Polski...

    A tak przy okazji - szacun panie Leszku ;)

  • Greg Uncle

    Oceniono 5 razy 1

    mnie nurtuje w związku z tym pytanie, z całym szacunkiem dla ludzi pokroju tego pana i jemu podobnym, po co oni to robią? skazują siebie na zagładę i najbliższych na cierpienia jeśli coś pójdzie nie tak a prawdopodobieństwo że tak może być jest wielkie, no udało mu się, udało wielu innym a także wielu innym się nie udało, ale jaka jest z tego korzyść bo ja nie mogę żadnej dojrzeć i tego nie rozumiem, po co narażać własne życie? dla własnego EGO? np. pan X wszedł na Everest i zszedł no i co dalej? czy zwiększa się poczucia swojej wartości? czy ma je większe i jest lepszy od innych ludzi? może ktoś sensownie wyjaśnić? tylko bez głupich komentarzy "że to wyczyn i spróbuj ty"

  • shtalman

    0

    Ja chciałbym zgłosić inny rekord, partia PiS już 3 rok płynie w szambie i końca nie widać, to jest wyczyn na miarę ludzkości

  • maryjanek66

    0

    ludziom już szajba odbija z braku roboty?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX