Sport.pl

Pływanie. Cesar Cielo - ofiara czy sprytny dopingowicz?

Rekordzista i dwukrotny mistrz świata w sprincie Cesar Cielo może bronić tytułów na zawodach w Szanghaju mimo przyłapania go w maju na dopingu
W organizmie Brazylijczyka wykryto furosemid, środek obniżający wagę lub maskujący użycie innych zabronionych substancji. Wkrótce po przyłapaniu otrzymał ostrzeżenie od rodzimej federacji i była to jedyna kara.

W czwartek Sportowy Trybunał Arbitrażowy, zwykle obradujący w Lozannie, zebrał się w Szanghaju i po pięciu godzinach przesłuchań oraz wideoprzesłuchań podtrzymał decyzję Brazylijczyków wbrew opinii Światowej Federacji Pływackiej (FINA) i Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Żądały one trzech miesięcy dyskwalifikacji.

Świat pływacki podzielił się w sprawie fantastycznego sprintera na trzy grupy: jedna uznaje mistrza olimpijskiego z Pekinu na 50 m za niewinną ofiarę skażonych odżywek - właśnie tym tłumaczył Cielo wpadkę. Do grupy tej zaliczają się głównie Brazylijczycy. Cielo jest dla nich olimpijskim bohaterem, najlepszym pływakiem w historii, Otylią Jędrzejczak w slipkach. Działacze brazylijscy uwierzyli w każde jego słowo, wysłali do laboratorium badawczego w Montrealu próbki odżywki, które dostarczył pływak. Znaleziono w nich ślady furosemidu.

Można domniemywać, że podobnie widzą historię pływaka sportowcy, którzy sami uważają się za ofiary bezkompromisowej walki z dopingiem, jak na przykład pływaczka Jessica Hardy. U niej - przed igrzyskami w Pekinie - stwierdzono obecność klenbuterolu. WADA przyznała oficjalnie, że Amerykanka jest nieświadomą ofiarą skażonej odżywki, ale mimo to nałożyła na nią roczną dyskwalifikację. Hardy startuje w mistrzostwach w Szanghaju. Na Twitterze napisała już z Chin: "Ufam trybunałowi i wierzę, że sprawa została dobrze rozstrzygnięta".

Druga grupa osób uważa wprawdzie Cielo za ofiarę, ale taką, która powinna ponieść konsekwencje w imię walki z dopingiem. Według nich jedyną formą skutecznej walki z zarazą sportu jest 100-procentowa odpowiedzialność sportowca za to, co znajduje się w jego organizmie. Wielokrotne rozmowy z agentami antydopingowymi wskazują, że niechętnie wdają się oni w niuanse i woleliby nie rozpatrywać sprawy każdego sportowca indywidualnie. W swojej inkwizytorskiej pasji twierdzą, że ugrzęźliby w procedurach, zresztą dopingowicze zawsze kręcą, a koszty walki o czystość rywalizacji wzrosłyby wielokrotnie. Laboratoria na całym świecie przeprowadziły 278 tys. analiz w 2009 r. (najpóźniejsze oficjalne dane WADA), z czego 5,6 tys. było podejrzanych.

Wreszcie trzecia grupa uznaje Cielo za sprytnego dopingowicza, który dzięki wsparciu przebogatej federacji i wynajęciu amerykańskiego prawnika specjalisty wykpił się symboliczną karą. - Co? Ostrzeżenie? - pieklił się srebrny medalista olimpijski z Pekinu na 100 m Australijczyk Eamon Sullivan, gdy dowiedział się o karze dla rywala. "Jak można z czegoś takiego wyjść z ostrzeżeniem? What the f...?!" - napisał na Twitterze inny sprinter z Australii Geoff Huegill.

Na świecie działa już grupa prawników specjalizujących się w obronie oskarżonych o doping. W Polsce jest to Ludwik Żukowski, który bronił skutecznie Justyny Kowalczyk i nieudanie kajakarza Adama Seroczyńskiego. Białoruskich medalistów olimpijskich w rzucie młotem Wadima Diewiatowskiego i Iwana Tikhona wybronili prawnicy z angielskiej firmy Hammonds LLP.

W Szanghaju prawnikiem Cielo był amerykański mecenas Howard Jacobs. Zatrudniała go też niechlubnej pamięci Marion Jones, gdy w maju 2006 r. została przyłapana na EPO (próbka B była negatywna), oraz jej partner Tim Montgomery, a także kolarz Floyd Landis.

- Sprawy dopingowe są oparte na dokumentach, na procedurach. Howard jest świetny w analizie dokumentów i ich podważaniu oraz w analizie i podważaniu kompetencji ekspertów strony przeciwnej - mówił w wywiadzie dla "USA Today" inny prawnik sportowy Rich Nicols.

Wic polega na tym, że Jacobs nie tylko potrafi wybronić zawodników od dyskwalifikacji lub ją zmniejszyć. Walczy też o odszkodowanie od producenta odżywek. Dla zdyskwalifikowanego pływaka Kickera Vencilla było to prawie 600 tys. dol.

Dzięki decyzji trybunału Cielo będzie miał szansę na obronę obydwu tytułów mistrza świata, które zdobył na ostatnich mistrzostwach świata w Rzymie - w przyszłym tygodniu stanie do walki między innymi z Sullivanem i Huegillem.

Po sześciu latach na mistrzostwa wrócą testy krwi, które lepiej wykrywają doping. Jednak dla pływaków nie jest to nic niezwykłego, bo poddają się im na mityngach Pucharu Świata.

Trudna walka Polaków o medale na Pływackich Mistrzostwach Świata w Szanghaju »


Więcej o: