Sport.pl

Pływacki mityng w Paryżu. Korzeniowski potwierdził klasę

Powodów do radości dostarczył polskim kibicom pływania Paweł Korzeniowski, który podczas pierwszego dnia finałów bardzo mocno obsadzonych zawodów Open EDF de Natation w Paryżu pokonał rywali na swoim koronnym dystansie. W zawodach padło wiele bardzo wartościowych rezultatów
Wspaniały rezultat zanotował Cesar Cielo, zwycięzca konkurencji 50m stylem motylkowym. W stawce finałowych rywali pojawiło się mnóstwo niesamowicie szybkich delfinistów. Między innymi Fred Bousquet, Steffen Deibler, Andriy Govorov czy Florent Manadou.

Brazylijczyk pokonał dystans w 22,98, drugim najlepszym czasie w historii pływania w strojach tekstylnych. Jest to oczywiście najlepszy wynik roku na najkrótszym dystansie delfinowym.

Bardzo mocno wygląda na miesiąc przed mistrzostwami świata Francuzka Camille Muffat, która w wyścigu 200m stylem dowolnym kontrolowała stawkę rywalek, zwalniając i przyspieszając w zależności od potrzeb. Na końcu wyścigu osiągnęła czas 1:56,14. W tabelach światowych zajmuje nadal trzecie miejsce z czasem 1:55,95.

Kolejny rewelacyjny rezultat, tym razem w sprincie żabkarskim osiągnął Francuz Giacomo Perez, który pokonał 50m stylem klasycznym w 27,38. Wynik plasuje go na czwartym miejscu na świecie w 2011 roku.

W niezwykle mocno obsadzonym finale 100m stylem grzbietowym mężczyzn wspaniale spisał się Matthew Grevers (53,35), który pokonał najszybszego w tym roku Camille Lacourta o 0,17 sekundy. Co ciekawe, Grevers nie wystartuje w rozpoczynających się 24 lipca mistrzostwach świata w pływaniu, ponieważ nie zakwalifikował się do reprezentacji USA. Wynik z Paryża plasuje go na trzecim miejscu w światowych rankingach

Pierwszy z "polskich" finałów z udziałem Aleksandry Urbańczyk i Klaudii Naziębło na 50m stylem grzbietowym nie przyniósł oczekiwanych radosnych chwil. Urbańczyk, która w eliminacjach zajęła drugie miejsce spóźniła nieco start i do mety dopłynęła na piątym miejscu w czasie gorszym niż w porannych eliminacjach (29,30). Naziębło zajęła dopiero siódme miejsce (30,23), wygrała zdecydowanie Sophie Edington w czasie 28,01. Jest to czwarty najlepszy rezultat na świecie w tym roku.

Prawdziwy pokaz siły stał się udziałem Pawła Korzeniowskiego na 200m stylem motylkowym. Płynący od samego początku na pierwszym miejscu Korzeniowski przez trzy pierwsze długości basenu powiększał przewagę. Ostatnie 50 metrów popłynął już zdecydowanie spokojniej, kontrolując swoją przewagę, osiągając na mecie 1:56,44. To bardzo dobry prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami świata.

- Gdy jesteś aktorem teatralnym, lepiej zagrać jeden wybitny akt, niż przez całą sztukę być figurantem - powiedział Fabryce Pellerin, trener Agnela tuż po przebytej przez Agnela chorobie, po której obaj panowie postanowili, że Agnel zrezygnuje ze startu w mistrzostwach świata na dystansie 400m stylem dowolnym. Ciekawe, czy dotrzymają słowa po kolejnym świetnym wyścigu mistrza Francji na tym dystansie.

Walka bark w bark na całym dystansie z Oussamą Melloullim dała zwycięstwo młodemu Francuzowi w czasie 3:45,31.

W kolejnym swoim finale Ola Urbańczyk zajęła niestety ostatnie miejsce. 50 metrów stylem dowolnym pokonała w czasie 26,49 ulegając zwyciężczyni Dorothei Brandt o ponad półtorej sekundy (24,81). Atut, który sprawia że Urbańczyk dominuje w sprintach w Polsce, czyli wspaniałe wyjście z wody po skoku w porównaniu do rywalek, na forum światowym prawie zupełnie zanika.

Los Urbańczyk podzielił na dystansie 200m stylem klasycznym Sławomir Kuczko. Polak zakończył wyścig finałowy na ósmej pozycji (2:17,79). Wygrał Hiszpan Melquiades Alvarez Caraballo w czasie 2:13,60.

Kolejny "polski" finał rozpoczął się niespodzewanie. Na początku dystansu 200m stylem grzbietowym prowadziła Alicja Tchórz, która niestety później straciła siły. Ostatecznie wygrała Francuzka Alexianne Castel (2:11,31). Trzy startujące w finale Polki zajęły... trzy ostatnie miejsca. Aleksandra Putra była szósta (2:15,60), Alicja Tchórz siódma (2:16,30), ostatnia dopłynęła z olbrzymią stratą Klaudia Naziębło (2:23,74), która zastąpiła w finale zwyciężczynie eliminacji Femke Heemsekerk. Szkoda zmarnowania takiego prezentu...

Wisienka z tortu, czyli zwycięstwo w ostatniej konkurencji zawodów przypadło niesamowitemu Brazylijczykowi Cesarowi Cielo, który tym samym odnosi drugie w pierwszym dniu zawodów zwycięstwo w czasie 48,26. Jest to w tym roku drugie najlepsze osiągnięcie na świecie.

Warto podkreślić doskonały pomysł organizatorów w temacie dekoracji zwycięzców. Po każdej grupie czterech finałów dekorowano na szybko jedynie zwycięzców, którzy stawali jednocześnie na podium, co nie powodowało przeraźliwie długich przerw w zawodach, które są domeną praktycznie wszystkich imprez pływackich w Polsce. Pozostali medaliści byli dekorowani tuż po wyjściu z wody, w trakcie wprowadzania kolejnych startujących zawodników.

Wszystko o pływaniu - na Plywacy.com »


Więcej o: