Odra - Zagłębie 1:2. Zagłębie uciekło ze strefy spadkowej
pp, PAP
Franciszek Smuda po nominacji na selekcjonera reprezentacji Polski wygrał już drugi kolejny mecz. Na razie jednak jako... trener piłkarzy Zagłębia Lubin, których będzie prowadził do połowy grudnia.
FOT.ELIZA OLEKSY/AG
Ireneusz Serwotka i Franciszek Smuda po popdpisaniu kontraktu z Odrą w 2004 roku
Ekstraklasa.tv: Traore doprowadza do remisu - wideo »
Trener Franciszek Smuda w Wodzisławiu nadal nie mógł skorzystać z usług Pawłowskiego i Grzegorza Bartczaka. Na szczęście dla Zagłębia kontuzje wyleczyli nieobecni ostatnio Costa i Plizga, który nabawił się urazu w meczu z Polonią.
W piątek Odra jedynie przez pierwsze 20 minut była lepszą drużyną. Zdobyła nawet bramkę w dość przypadkowych okolicznościach. Mójta wykonywał rzut wolny sprzed pola karnego, strzelił prosto w mur, piłka odbiła się od odwracającego się bokiem Ekwueme. Zdezorientowany Ptak nie miał szans na skuteczną interwencję.
Później jednak lubinianie, mimo okazji bramkowych Odry (Mójta, Radzinevicius, Bueno), lepiej spisywali się w środku pola, stwarzając sobie sytuacje strzeleckie. Jeszcze przed przerwą Ekwueme precyzyjnie dośrodkował z lewej strony na głowę Traore, ten mocno strzelił z kilku metrów. Bramkarz Odry Stachowiak zdołał obronić, ale wobec dobitki był już bezradny. W drugiej połowie lubinianie zapewnili sobie wygraną w 69. min - najpierw w zamieszaniu podbramkowym Micanski trafił w słupek, ale Traore zdołał skierować piłkę do siatki.
- Widać rękę Smudy, który przede wszystkim poprawił organizację gry Zagłębia - oceniał później pomocnik Zagłębia Piotr Świerczewski. - Wiemy, że trener zostanie z nami do końca roku. Ale nie ukrywam, że marzy nam się, by prowadził Zagłębie do końca sezonu.
Przypomnijmy tylko, że teraz Zagłębie czekają niezwykle ciężkie spotkania. Do końca roku ekipa trenera Franciszka Smudy zmierzy się jeszcze z Koroną Kielce, Lechem Poznań, Wisłą Kraków i Legią Warszawa. W tych meczach o punkty będzie już niezwykle trudno.