Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Łukasz Fabiański bohaterem West Hamu. Krzysztof Piątek, Piotr Zieliński i Bartosz Bereszyński błyszczą we Włoszech. Inni Polacy też świetnie, tylko Glik zaliczył wpadkę [PODSUMOWANIE]

Łukasz Fabiański zatrzymał Chelsea, Bartosz Salamon walczył z Juventusem Cristiano Ronaldo, a Krzysztof Piątek strzelił kolejnego gola, czym wyrównał osiągnięcie Andrija Szewczenko. O powrót do reprezentacji Polski wciąż walczy natomiast Bartosz Salamon. Polacy grający w ligach zagranicznych w weekend zaprezentowali się z bardzo dobrej strony.

Łukasz Fabiański (West Ham United)

5 – w tylu meczach Łukasz Fabiański w tym sezonie był – zdaniem angielskich mediów – najlepszym zawodnikiem West Ham United. Reprezentant Polski kolejny raz z bardzo dobrej strony zaprezentował się w niedzielnym spotkaniu z Chelsea (0:0), w którym ogólnie został wybrany na najlepszego piłkarza na boisku. Polak zachował czyste konto, pierwsze w tym sezonie.

>> Chelsea zremisowała z West Hamem. Łukasz Fabiański z czystym kontem

Kamil Glik (AS Monaco)

W 6. kolejce Ligue AS Monaco zremisowało na własnym boisku z Nimes Olympique (1:1). Piłkarze z księstwa zaprezentowali się z bardzo słabej strony. Słabo zagrał także Kamil Glik, który zawinił przy stracie bramki.

Reprezentant Polski zaspał w polu karnym, kiedy w 19. minucie Antonin Bobichon dośrodkował w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Antony Briancon, który pewnym strzałem pokonał bramkarza Monaco.

Robert Lewandowski (Bayern Monachium)

W najciekawszym sobotnim spotkaniu w Bundeslidze sensacji nie było. Schalke, które przegrało dotychczasowe trzy mecze nie miało szans z Bayernem, który zaliczył czwartą wygraną z rzędu.

Mistrzowie Niemiec prowadzenie objęli już w 8. minucie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Joshuy Kimmicha gola głową strzelił James Rodriguez. Drugą bramkę monachijczycy zdobyli po przerwie. Konkretnie zrobił to Robert Lewandowski, który pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Jamesie.

>> Bayern pokonał Schalke. Robert Lewandowski z golem

Bartosz Bereszyński (Sampdoria)

Inter Mediolan pokonał na wyjeździe Sampdorię (1:0). W spotkaniu wystąpiło dwóch Polaków, w tym właśnie Bereszyński, który za swoją grę był bardzo chwalony. - Był bardzo dobry. Trudno go ograć w defensywie. W dodatku wspomaga zespół w ofensywie, często dośrodkowuje. To jeden z najlepszych prawych obrońców w Sampdorii w ciągu ostatnich pięciu, dziesięciu lat - powiedział w rozmowie z Łukaszem Godlewskim ze Sport.pl Marco Pagano, dziennikarz SampNews24, włoskiego portalu poświęconego Sampdorii.

>> Bartosz Bereszyński zachwyca we Włoszech. "Sampdoria może zażądać za niego 20 mln euro"

Karol Linetty (Sampdoria)

Sampdoria Genua przegrała z Interem Mediolan 0:1 w meczu 5. kolejki włoskiej Serie A. Bardzo surowo za występ w tym meczu oceniony został reprezentant Polski Karol Linetty.

"La Gazzetta dello Sport" oceniła występ Linettego na pięć w dziesięciostopniowej skali. Gorszą ocenę od reprezentanta Polski wystawiono jedynie Urugwajczykowi Gastonowi Ramirezowi.

>> Karol Linetty krytykowany we Włoszech za mecz Sampdoria - Inter

Piotr Zieliński (Napoli)

Napoli pokonało na wyjeździe Torino 3:1 w meczu 5. kolejki włoskiej Serie A. Swój udział w wygranej neapolitańczyków miał Piotr Zieliński. Cały mecz z ławki rezerwowych obejrzał natomiast Arkadiusz Milik, co miało miejsce po raz pierwszy w tym sezonie ligowym.

Zieliński pojawił się na placu gry w 54. minucie, a kilka chwil później swoim świetnym podaniem do Jose Callejona rozpoczął akcję bramkową. Hiszpan co prawda uderzył w słupek, ale poprawka Insigne trafiła już do celu.

24-latek ożywił grę neapolitańczyków, zaliczył trzy kluczowe podania, ale w końcówce był już mniej aktywny.

Serie A. Torino - Napoli. Zieliński wszedł z ławki i pomógł rozstrzygnąć mecz [ELEVEN SPORTS]

>> Zieliński wszedł z ławki i pomógł rozstrzygnąć mecz

Krzysztof Piątek (Genoa)

Piątą bramkę w czwartym występie w Serie A zdobył Krzysztof Piątek. Napastnik Genoi tym razem pokonał bramkarza Lazio. Jego drużyna przegrała jednak aż 1:4.

Krzysztof Piątek na listę strzelców wpisał się zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania. Polak wykorzystał akcję zmiennika - Cristiana Kouame - oraz błąd środkowego obrońcy Lazio - Francesco Acerbiego. 23-latek nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem z bliska Thomasa Strakoshy. Było to trafienie na 1:2.

>> Kolejny gol Krzysztofa Piątka

Dla Piątka to już piąte trafienie w czwartym występie w Serie A. Co ciekawe, ostatnim zawodnikiem w lidze włoskiej, który w swoich pierwszych czterech meczach strzelił pięć goli, był legendarny napastnik Milanu - Andrij Szewczenko.

Kamil Wilczek (Broendby)

Kamil Wilczek zaliczył kapitalny start sezonu w duńskim Broendby. Tym razem polski napastnik strzelił dwa gola dla swojego zespołu, ale jego klub nie był w stanie wygrać z Aarhusem.

Wilczek jest w świetnej formie na początku sezonu. Polak strzelił w niedzielę gole numer siedem i osiem w lidze, a potrzebował na to zaledwie dziesięciu kolejek. 

30-latek obecnie jest liderem strzelców duńskiej Superligi. 

>> Kamil Wilczek strzelił dwie bramki dla Broendby. Polak liderem strzelców

Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb)

W miniony weekend świetnie zaprezentował się również Damian Kądzior. Reprezentant Polski, grający w Dinamie Zagrzeb, strzelił gola i zaliczył dwie asysty w spotkaniu z Interem Zapresić (5:3). Były zawodnik Górnika Zabrze przebywał na boisku pełne 90 minut. Po transferze do Chorwacji Kądzior zdążył rozegrać do tej pory jedenaście spotkań.

Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów)

Gola w miniony weekend strzelił również Tomasz Kędziora. Polski obrońca wpisał się na listę strzelców w wygranym przez Dynamo Kijów meczu z Desną Czernihów (4:0).

24-latek gola strzelił w 74. minucie meczu. Reprezentant Polski podłączył się do akcji ofensywnej swojego zespołu, przyjął piłkę w polu karnym i błyskawicznie zdecydował się na uderzenie. Bramkarz obronił jego strzał, następnie dobitkę, ale z kolejną próbą Polaka już sobie nie poradził.

To drugi gol Kędziory w tym sezonie. Wcześniej boczny obrońca zdobył bramkę w meczu z Ajaksem Amsterdam (1:3), rozgrywanym w ramach eliminacji Ligi Mistrzów.

Łukasz Skorupski  (Bologna)

W niedzielę Bologna niespodziewanie pokonała 2:0 Romę. Świetnie w barwach klubu z Bolonii zaprezentował się Łukasz Skorupski, którego dziennikarze "La Gazetta dello Sport" wybrali najlepszym piłkarzem meczu. "Wszystkimi swoimi paradami utrzymywał zespół przy życiu" - czytamy na łamach "LGdS".

Bartosz Salamon (Frosinone)

W weekend dobrze zaprezentował się również Bartosz Salamon. Jego Frosinone przegrało co prawda z Juventusem (0:2), ale on sam był chwalony za swoją grę. Zdaniem włoskich dziennikarzy był najlepszym piłkarzem w swoim zespole. "Wyglądał jak żeglarz, który heroicznie wybiera wodę z pokładu łodzi ratując ją przed zatonięciem" - napisała "LGdS". Salamon swoimi ostatnim występami pokazuje, że zasługuje na powołanie i powrót do reprezentacji Polski.

>> Juventus pokonał Frosinone. Cristiano Ronaldo z kolejnym golem

Mariusz Stępiński (Chievo Werona)

Najlepszy, ale już nie na całym boisku, a w swojej drużynie, był także Mariusz Stępiński. Polski napastnik rozegrał 90 minut w meczu z Udinese (0:2). Bramki co prawda nie zdobył, ale i tak był chwalony za swoje próby i to, że dwukrotnie był bliski strzelenia gola.

Więcej o:
Komentarze (6)
Podsumowanie weekendowych występów Polaków za granicą
Zaloguj się
  • podobny_do_nikogo

    0

    Faken wiedział lepiej i wolał dysfunkcyjnego Wojtusia.

  • kuzyn_beckenbauera

    0

    Fabiański to znakomity bramkarz, który w bramce potrafi zdziałać cuda, ale trzeba uczciwie przyznać, że gra w klubach, dla których środek tabeli to maksimum możliwości, a spadek to żadne zaskoczenie. Takim klubem była Swansea, takim klubem jest też West Ham. Fabiańskiego, mimo jego wielkich umiejętności i nadludzkich wysiłków między słupkami, nie chce żaden czołowy klub. To o czymś świadczy.

    Problemem pewnie jest wiek. Fabiański ma 33 lata, myślę, że przed nim maksymalnie 3 lata gry na obecnym poziomie i może z 6, 7 gry w ogóle. A wielkie kluby chcą raczej bramkarzy młodszych, rokujących na co najmniej dekadę.

    Poza tym Fabiańskiemu w karierze przeszkodziła mentalność. Siedział u Wengera cała lata na ławce i wierzył w nie-wiadomo-co. Gołym okiem było widać, że pierwszym bramkarzem Arsenalu nie zostanie, ale nie umiał dążyć do odejścia. Albo naiwnie sądził, że wywalczy w końcu miejsce w składzie, albo bał się ryzykowanej decyzji o transferze, bał się, czy w nowym miejscu da sobie radę. Może myślał, że gdzie indziej też czeka go ławka i z dwojga złego lepsza już ta w Londynie. Trudno powiedzieć, co mu w głowie grało, jedno jest pewne: trochę sobie tym tkwieniem w Arsenalu nabruździł w papiery. Ciągnie się za nim teraz taka opinia bramkarza wybitnego, ale słabego psychicznie, nie umiejącego walczyć o swoje. On już na pewno dojrzał, już wie, że w Arsenalu źle to wszystko rozegrał, ale wiadomo, że przeszłość się do człowieka przykleja i zawsze mu towarzyszy.

    Trzeba też dodać, że Nawałka go przeczołgał. Gdy tylko mógł, stawiał na Szczęsnego. Fabiański czuł, że wcale nie ma między nim a Szczęsnym żadnej merytorycznej rywalizacji i to Szczęsny jest dla selekcjonera pierwszym bramkarzem. I jeśli Fabiański gra, to tylko dlatego, że Szczęsny z jakichś powodów nie może.

  • lizzy35

    0

    Tytuł jest chyba niezbyt trafny gdyż Fabiański od lat jest uznawany za bardzo solidnego i dobrego bramkarza Premier League

  • pawelekok

    0

    Cionek jest już chyba skreślony dla reprezentacji po tej znakomitej bramce dla Senegalu. Musiałby bardzo dużo złego wrażenia nadrobić a on zawsze był co najwyżej solidny. Będzie mu trudno wrócić.

  • grzespelc

    0

    O ile mi wiadomo, to Cionek też grał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX