Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Klub wyrzucił piłkarza, który okradł w szatni Dolberga. Złodziej wytłumaczył swoje zachowanie

Lamine Diaby-Fadiga został wyrzucony z klubu po tym, jak okradł w szatni Kaspera Dolberga. Nicea rozwiązała kontrakt 18-latkiem, a ten tak wytłumaczył swoje zachowanie. "Zrobiłem to bez wyraźnego powodu, może byłem trochę zazdrosny. Nie chciałem nic zyskać, moje działania wynikały z rozczarowania, frustracji i poczucia dyskredytacji".

Do kradzieży zegarka o wartości 70 tysięcy euro doszło 16 września, niecałe dwa tygodnie po tym, jak Kasper Dolberg za nieco ponad 20 mln euro przeniósł się z Ajaksu Amsterdam do OGC Nice. Reprezentant Danii zniknięciem cennego zegarka był tak przejęty, że następnego dnia nie pojawił się w klubie, a dodatkowo odmówił występu w meczu, tłumacząc się problemami żołądkowymi. Sprawa wzbudzała dużo domysłów, a w klubie rozpoczęto wewnętrzne dochodzenie.

Co z przyszłością Manchesteru United i Solskjaera?

Po kilkunastu dniach do kradzieży zegarka przyznał się Lamine Diaby-Fadiga, klubowy kolega Dolberga. Teraz francuski klub rozwiązał z nim kontrakt z winy zawodnika. - Chciałbym przede wszystkim przeprosić kibiców Nicei. Wielu z nich wspierało mnie i okazywało życzliwość, odkąd zadebiutowałem w pierwszej drużynie. Ich reakcje wyrażają rozczarowanie, jakie odczuwają wobec mnie. Jestem winien im wyjaśnienie, że z dumą nosiłem koszulkę ulubionego klubu z dzieciństwa - napisał Lamine Diaby-Fadiga w specjalnym oświadczeniu.

"Moje działania wynikały z rozczarowania, frustracji i poczucia dyskredytacji"

Swoje zachowanie wyjaśnił w następujący sposób: - Byłem kontuzjowany przez kilka miesięcy, a mój powrót do gry opóźnił się jeszcze po czerwonej kartce, którą otrzymałem w drużynie do lat 19. Wpłynęło to na mnie psychicznie, a moja trudna sytuacja wyraźnie kontrastowała z sukcesem i aurą Kaspera Dolberga. Zamiast próbować walczyć z nim o pozycję zareagowałem bardzo głupio. Zrobiłem to bez wyraźnego powodu, może byłem trochę zazdrosny. Nie chciałem nic zyskać, moje działania wynikały z rozczarowania, frustracji i poczucia dyskredytacji. Przeprosiłem Kaspera, trenera i władze klubu. Wziąłem również odpowiedzialność finansową za to, co zrobiłem. Życzę Dolbergowi wielu sukcesów. Sam opuszczam klub, w którym zawsze chciałem grać. To dla mnie największa kara - zakończył 18-latek.

Więcej o:
Komentarze (28)
Klub wyrzucił piłkarza, który okradł w szatni Dolberga. Złodziej wytłumaczył swoje zachowanie
Zaloguj się
  • bool_g.pl

    Oceniono 9 razy 3

    Fajnie, że się przyznał i nie brnął w bagno. Oczwyiście pisała to jakaś agencja PRowa, nie mniej jednak on i jego agent musieli to autoryzować. Wylotka z klubu i pewna łatka złodzieja zostaną, jednak ma szansę się odkupić. Pewnie jakiś 2-3 ligowiec go zakontraktuje na jakimś głodowym kontrakcie. Ale i tak brawa za postawę i przyjęcie po męsku konsekwencji "zrywu młodości".

  • antropoid

    Oceniono 2 razy 2

    Siemaszko by się nie przyznał...

  • mietekkowalski

    Oceniono 8 razy 2

    Oskarżyłby klub o rasizm i jeszcze dostałby odszkodowanie:)

  • skokens

    Oceniono 1 raz 1

    Geny! Moi drodzy geny!

  • p71veb

    Oceniono 1 raz 1

    Lamine Diaby-Fadiga Songo Sissoko Mousa - taką maść zawsze swędzą rączki.

  • asa323bc

    Oceniono 1 raz 1

    nędzny złodziej.

  • tiktaalik

    Oceniono 1 raz 1

    Właściwa postawa. Odurniał, głupi błąd na początku dorosłego życia, jest kara i jeśli naprawdę tak myśli jak w oświadczeniu, to mogą być z niego ludzie. Nawet z więzienia wychodzą czasami porządni ludzie.

  • sovereign

    Oceniono 5 razy 1

    Jakim pustakiem się jest z zegarkiem za 70 koła? I to zarówno właściciel jak i złodziej. Ten dodatkowo tak głupio ukradł że go złapali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX