Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gianluigi Buffon wytłumaczył, dlaczego odszedł z PSG. "Zrezygnowałem z wielkich pieniędzy"

- Władze PSG przekazały mi, że mogą mi zaoferować jedynie rolę drugiego bramkarza. Doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie - powiedział Gianluigi Buffon tłumacząc, dlaczego zdecydował się na odejście z ekipy mistrza Francji, rezygnując tym samym z wielkich pieniędzy.

Gianluigi Buffon ma ważną umowę z PSG do 30 czerwca. Mistrzowie Francji złożyli mu już propozycję dalszej współpracy, ale włoski bramkarz z niej nie skorzystał. Teraz tłumaczy dlaczego.

Trener paryżan Thomas Tuchel w minionym sezonie stawiał na dwóch bramkarzy. Buffon dzięki temu mógł zagrać w 25 meczach, w których 9 razy nie puścił ani jednego gola. Po letniej przerwie niemiecki trener miał poinformować, kto będzie bronił w kolejnym sezonie. Buffon wcześniej dowiedział się, że w Paryżu może być już tylko rezerwowym.

Gianluigi Buffon: Zrezygnowałem z wielkich pieniędzy

– W styczniu władze klubu przekazały mi, że w przyszłym sezonie mogą mi zaoferować jedynie rolę drugiego bramkarza. Tym samym miałem wiele czasu na przemyślenia i doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie. Dlatego postanowiłem zrezygnować z tak wielkich pieniędzy i ostatecznie odrzucić ofertę pozostania na kolejny sezon. W wieku 41 lat nadal chcę odczuwać emocje. Potrzebuję odpowiedniej dawki adrenaliny – przyznał Włoch.

- Jestem zrelaksowany i otwarty na każdą ewentualność. Mogę zakończyć karierę za rok, ale równie dobrze mogą dokonać tego za 15 dni – dodał Buffon.

– Otrzymałem dobre oferty, ale jeśli po akceptacji którejś z nich mam nie grać, mogę ostatecznie dać sobie rok na zdobycie kwalifikacji. Chcę bowiem ukończyć kurs coachingu, dyrektora sportowego, menedżera. Dodatkowo chciałbym poprawić swoją znajomość języka angielskiego. W skrócie: chcę przygotować się w taki sposób, abym mógł się otworzyć na nowe opcje – powiedział słynny bramkarz. Spekulowano ostatnio, że Buffon może przenieść się m.in. do Barcelony lub Manchesteru United.

Więcej o: