Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Co musi się stać, by Krzysztof Piątek przebudził się? Polak zyskał partnera

Krzysztof Piątek nie zachwyca, Milan gra poniżej oczekiwań, a już w sobotę mecz z Interem Mediolan, liderem Serie A. Co się musi stać, aby Polak miał wreszcie łatwiejsze życie w ataku?

W poprzednim sezonie Krzysztof Piątek w błyskawicznym tempie przeszedł drogę od anonimowego piłkarza z polskiej ligi do gwiazdy Serie A. W barwach Genoi i Milanu zdobył łącznie 30 bramek. Jego osiągnięcie jest tym bardziej niespotykane, bo nie zanotował żadnej asysty. Dla porównania, inni topowi napastnicy włoskiej ligi, Duvan Zapata i Fabio Quagliarella, mieli ich po siedem, a Cristiano Ronaldo osiem. Dla Milanu Gennaro Gattuso Piątek bywał kołem ratunkowym, brak asyst schodził na dalszy plan. Ale należało podejrzewać, że u nowego trenera - Marco Giampaolo, same gole nie będą już wystarczały.

Szkoleniowiec Milanu oświadczył, że oczekuje od Piątka większego zaangażowania przy kreowaniu akcji. Do tej pory Polak oczywiście też cofał się do drugiej linii, ale głównie po to, by rozbijać akcje rywali. Teraz ma pomóc w rozegraniu i brać czynny udział w budowaniu ataków. Tym bardziej, że w Milanie nikt go nie rozpieszcza dokładnymi podaniami. Choć rossoneri mieli wymarzony terminarz na początku sezonu, to w spotkaniach z Udinese (0:1), Brescią (1:0) i Hellasem Verona (1:0) trudno było Milan za cokolwiek pochwalić. Ewentualnie za dwa czyste konta, ale to zasługa duetu Alessio Romagnoli & Gianluigi Donnarumma.

Im dalej od pola karnego Milanu, tym gorzej. Rossoneri grają niechlujnie, przewidywalnie, powolnie, a Piątek też nie zachwyca. I wciąż nie spełnia nowych wymagań taktycznych.

- Piątek nie może skupiać się tylko na ostatnich dwudziestu metrach boiska. Musi stać się kompletnym napastnikiem. Pragniemy grać piłką, krótkimi podaniami, w tej grze także powinien uczestniczyć - analizuje Giampaolo. 

Na razie wygląda to podobnie jak za kadencji Gattuso. Polak w fazie ataku głównie oczekuje na piłki. W meczu z Udinese w ciągu 90 minut Piątek zanotował zaledwie sześć (!) podań.

PiątekPiątek Sofa Score

W spotkaniu z Brescią miał 12 kontaktów z piłką, co przełożyło się na trzy podania. Ale grał tylko pół godziny.

Piątek w meczu z BresciąPiątek w meczu z Brescią Sofa Score

W 3. kolejce Serie A Piątek w końcu przełamał niemoc strzelecką (wykorzystał karnego), ale wciąż jego wpływ na budowanie akcji był znikomy. W całym meczu zaliczył zaledwie 11 podań. Trzeba mu oddać, że momentami starał się odgrywać kolegom z pierwszej piłki, ale to niekorzystnie wpłynęło na celność jego podań (tylko 68 procent).

Piątek w meczu z Hellasem VeronaPiątek w meczu z Hellasem Verona Sofa Score

[źródło: sofascore.com]

Dlaczego w grze Milanu nie widać postępu?

Trzeba wrócić do letnich sparingów, w których Giampaolo nie miał do dyspozycji pełnej kadry. Część zawodników ominęła obóz przygotowawczy przez kontuzje (np. Theo Hernandez), albo dołączyła do reszty zespołu pod koniec wakacji (np. Ismael Bennacer i Lucas Paqueta). Z kolei Ante Rebić zameldował się w Milanie już po zamknięciu okna transferowego. Nie było czasu, aby ich płynnie wprowadzić do zespołu. To samo dzieje się w Juventusie, w którym Maurizio Sarri wciąż stawia na starą gwardię, a nowi piłkarze siedzą na ławce.

Obrońcy Theo Hernandez i Leonardo Duarte jeszcze nie zadebiutowali. Podobnie jak Rade Krunić, który w zeszłym sezonie - jako pomocnik Empoli - był jednym z najbardziej kreatywnych piłkarzy Serie A.

Inny środkowy pomocnik wykupiony z Empoli - Bennacer rozegrał 104 minuty na 270 możliwych. Choć to i tak więcej niż napastnik Rafael Leo, który zagrał tylko kwadrans z Udinese. W spotkaniu z Hellasem zadebiutował Ante Rebić, jednak był bardzo chaotyczny, ale na tle reszty i tak wykazał się walecznością. „La Gazzetta dello Sport” wybrała go piłkarzem meczu.

Bennacer, Rebić i Paqueta - to oni ułatwią życie Piątkowi

Wielu kibiców Milanu domaga się, aby Bennacer na dobre zajął miejsce w pierwszym składzie. Latem wraz z reprezentacją Algierii wygrał Puchar Narodów Afryki, a sam został wybrany najlepszym graczem turnieju. 21-latek na boisku widzi więcej niż inni. Potrafi zagrać dokładną prostopadłą piłkę na wolne pole, ale odnajduje się także w grze kombinacyjnej. Jeśli Giampaolo na niego postawi, to Bennacer może stać się dla Milanu kimś, kim dla Interu stał się Stefano Sensi, największy wygrany początku sezonu w Serie A.

Czy Paqueta wreszcie odpali?

W styczniu 2019 roku Milan ściągnął Lucasa Paquetę za 35 milionów z Flamengo. Brazylijczyk jest nazywany „nowym Kaką”, ale stylem gry raczej przypomina wczesnego Neymara. Paqueta występuje w drugiej linii (lub tuż za napastnikiem) i potrafi z piłką wyczyniać cuda. Wiosną pokazał ogromne możliwości. Ale brakowało konkretów. W sezonie 2018/19 rozegrał 17 meczów, strzelił jednego gola i miał trzy asysty. Dopiero teraz ma stać się liderem Milanu.

„Mniej brasiliany, więcej dyscypliny” - napisała o nim kilka dni temu „La Gazzetta dello Sport”. Włoscy dziennikarze słusznie zauważyli, że choć Paqueta gra bardzo widowiskowo, to wiele z tego nie wynika. Jego efektowne dryblingi czy podania piętką są często tylko sztuką dla sztuki. A Milan potrzebuje jego goli i asyst. Po trzech meczach nowego sezonu wciąż nie widać wyraźniej zmiany w grze Brazylijczyka. Kibice wciąż czekają aż jego dobre relacje z Piątkiem będą miały odzwierciedlenie na boisku. Poza nim dogadują się świetnie, o czym opowiadał  Piątek w programie "Foot Truck"

Piątek zyskał kolejnego Kouame?

Przełomowym transferem Milanu - w kontekście przebudzenia Piątka - może okazać się ściągnięcie Ante Rebicia. Pod koniec sezonu 2017/18 to jego dwa gole zapewniły Eintrachtowi Frankfurt wygraną (3:1) nad Bayernem Monachium w finale Pucharu Niemiec. Niedługo później z reprezentacją Chorwacji sięgnął po srebrny medal mundialu. W minionym sezonie też pokazał się z dobrej strony. Eintracht odpadł z Ligi Europy dopiero po rzutach karnych w półfinałowym starciu z Chelsea, a Rebić z Luką Joviciem (trafił do Realu Madryt) byli największymi gwiazdami niemieckiego zespołu.

Rebić najczęściej występuje na pozycji lewoskrzydłowego w systemie 4-3-3, ale może grać także jako cofnięty napastnik. Giampaolo nadal szuka optymalnej formacji, więc Chorwat pewnie będzie próbowany w różnych sektorach boiska. Ale gdzie by nie zagrał, jego zalety pozostaną te same. Jest szybkim, silnym zawodnikiem, który nęka obronę rywali. Potrafi strzelić z dystansu i przedrzeć się przez obronę. Cechuje go duża waleczność, czasami wręcz gra na pograniczu faulu. Ale co ważne: pracuje na innych zawodników, nie jest egoistą. Może stać się dla Piątka tym, kim był w Genoi Christian Kouamé, który tworzył świetny duet z Polakiem. Choć pewnie bardziej pasuje porównanie do Mario Mandżukicia z Juventusu. Chorwat w zeszłym sezonie harował za dwóch, by tworzyć wolne przestrzenie dla Cristiano Ronaldo. Rebić, tak jak Mandżukić, świetnie czuje się także w walce o górne piłki, co również może przełożyć się na okazje strzeleckie Polaka. Ale przede wszystkim może odciągnąć uwagę obrońców od Piątka. A tego Polak bardzo potrzebuje. 

W sobotę świetna okazja, by sprawdzić, czy plan trenera Giampaolo na Piątka ma szansę zadziałać: derby Mediolanu. Milan ma swoje problemy, ale i Inter, mimo, że jest liderem Serie A, przystępuje do derbów poobijany: Slavia Praga pokazała, że w drużynie Antonio Conte jest jeszcze wiele luk. To może być dla Krzysztofa Piątka świetny moment na przełamanie. 

Więcej o: