Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Przedziwne transfery Juventusu. Klub nie zrobił niczego, co chciał

- Po raz pierwszy od kilku lat uważam, że Juventus nie dokonał racjonalnych wyborów - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Emanuele Gamba, dziennikarz "La Repubbliki". Mistrzowie Włoch mają za sobą chaotyczne okno transferowe, co zaczyna się odbijać na drużynie.

- Widzieliście skład Juventusu? Musimy skreślić sześciu piłkarzy, by zgłosić kadrę do LM. To stawia mnie w trudnej pozycji. Ostatnie 20 dni okna transferowego będą dla nas trudne. To żenująca sytuacja, bo ryzykujemy odstawieniem znakomitych piłkarzy. To zmusza nas do podjęcia decyzji, których nie chcemy podejmować - mówił już w sierpniu Maurizio Sarri. Problem w tym, że Juventus nie zdołał się pozbyć nikogo. To sprawia zarówno problemy krótkoterminowe (niezadowolenie piłkarzy) oraz długoterminowe (kwestie budżetu).

- Po raz pierwszy od kilku lat uważam, że Juventus nie dokonał racjonalnych wyborów. Klub musiał dbać o swój budżet. Samo utrzymanie Cristiano Ronaldo jest trudne. W przypadku Keana kluczowe było to, że sam piłkarz chciał znaleźć klub, gdzie będzie miał więcej okazji na grę. Juventus nie miał do niego cierpliwości i zdecydował się wziąć pieniądze - uważa Gamba.

Chaotyczne okno transferowe w wykonaniu Juventusu

I dodał: - Juventus w drugiej części okna transferowego nie zrobił niczego, co chciał. Miał kupić napastnika (Mauro Icardiego lub Romelu Lukaku), skrzydłowego (Federico Chiesę) i sprzedać sześciu, siedmiu piłkarzy (Mattia Perin, Daniele Rugani, Sami Khedira, Blaise Matuidi, Mario Mandżukić, Gonzalo Higuain, Paulo Dybala). Rozważano również oddanie Federico Bernardeschiego, Emre Cana i Mattii De Sciglio. W ten sposób pięciu piłkarzy (Perin, Chiellini, Emre Can, Mandżukić, Marko Pjaca) znalazło się poza kadrą na Ligę Mistrzów. To duży problem dla trenera, który ma zbyt szeroką kadrę - uważa Gamba.

Maurizio Sarri został wobec tego zmuszony do podjęcia decyzji, których podejmować nie chciał: musiał skreślić kilka nazwisk z kadry na LM. Decyzja o rezygnacji z Chielliniego była oczywistością ze względu na zerwanie więzadeł krzyżowych przez obrońcę, ale kontrowersje wzbudziło odrzucenie Mario Mandżukicia, a zwłaszcza Emre Cana - piłkarza sprowadzonego z Liverpoolu zaledwie rok temu.

 - Jestem bardzo zszokowany. Rozmowa, podczas której dowiedziałem się o tej decyzji, nie trwała nawet minuty. Nie podano mi powodu. To sprawia, że jestem wściekły i smutny - stwierdził Emre Can i dodał, że Juventus złamał daną mu obietnicę. Piłkarz negocjował transfer do PSG, ale został w Turynie, gdy dostał słowo, że będzie mógł grać w LM. Z relacji włoskich dziennikarzy wynika, że klub lojalnie ostrzegał go, że może nie znaleźć się w kadrze, co sprawia, że pretensje piłkarza są w dużej mierze nieuzasadnione, ale pokazuje to, jak chaotyczne było to okno transferowe.

Mistrzowie Włoch mają problemy z kontraktami doświadczonych piłkarzy

Juventus ma również problem ze względu na wysokie zarobki doświadczonych piłkarzy, którzy wcale nie są niezbędni w klubie. To 32-letni Sami Khedira, 32-letni Blaise Matuidi, 31-letni Juan Cuadrado (każdy z tej trójki zarabia ok. 140 tys. euro tygodniowo), 33-letni Mario Mandżukić (prawie 200 tys.) czy 31-letni Gonzalo Higuain (ok. 340 tys.). Khedira podpisał nową umowę w 2018 roku, choć klub miał już na oku Aarona Ramseya i Adriena Rabiota, których ostatecznie pozyskał z wolnego transferu. Juventus chciał sprzedać Niemca, ale ten odrzucił wszystkie oferty. Dlaczego więc wcześniej przedłużono z nim kontrakt? To kolejny dowód na słabe planowanie transferów, co odbija się na klubowym budżecie.

Znalezienie nowych klubów takim piłkarzom jest bardzo trudnym zadaniem; trendem jest stawianie na młodszych piłkarzy, a wiele klubów ma jasną politykę: nie oferuje zawodnikom powyżej 30. roku życia kontraktu dłuższego niż rok. I choćby dlatego Diego Godin odszedł z Atletico Madryt do Interu Mediolan. Juventus zdaje się podążać w kierunku natychmiastowego triumfu w Lidze Mistrzów, zaprzeczając wcześniejszej polityce długofalowego planowania. 28-letni Danilo dostał aż pięcioletni kontrakt wart 5 mln euro rocznie; nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której już niedługo klub będzie chciał znaleźć innego prawego obrońcę. Wypchnięcie Brazylijczyka przy tak długim kontrakcie i tak wysokiej pensji będzie jednak bardzo trudne, tym bardziej że to zawodnik, który nie poradził sobie ani w Realu Madryt, ani w Manchesterze City.

Kadra zbyt szeroka, a jednocześnie zbyt wąska

Dodatkowo po oddaniu Luki Pellegriniego Juventus ma zaledwie jednego lewego obrońcę w kadrze - to Alex Sandro. W razie urazu może go zastąpić Mattia De Sciglio, ale wtedy na prawej stronie zostanie jedynie Danilo. Sprzedaż Keana do Evertonu ma dodatkowy minus - Juventus oddał wychowanka, co jest ważne przy zgłaszaniu kadry do LM. Z tych względów - zbyt szeroka kadra i potrzeba łatania budżetu - klub próbował się pozbyć Paulo Dybali, ale ten nie dogadał się z Manchesterem United, na przejście do Tottenhamu miał zbyt mało czasu (należało rozwiązać kwestię praw do wizerunku). Za to PSG nie potrzebowało Argentyńczyka, bo ostatecznie Neymar został w Paryżu.

Niezrozumiała strategia Juventusu

- Pierwsza część okna transferowego była pozytywna (pozyskanie Matthijsa De Ligta, Aarona Ramseya, Adriena Rabiota), ale reszta nie poszła zgodnie z planem. Strategia klubu była niezrozumiała. Moise Kean, najlepszy młody włoski piłkarz, został sprzedany, a w zespole pozostało kilku urażonych zawodników. Od początku okna transferowego klub chciał sprzedać Higuaina, ale miał szczęście, że został: teraz może okazać się najlepszym nabytkiem - uważa Gamba. Juventus kiepskim planowaniem okna transferowego sam przysporzył sobie dużych kłopotów, a to dopiero początek długiego sezonu.

Więcej o: