Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rewolucja w Romie. Monchi, "cudotwórca z Sevilli", odchodzi. Jest blisko nowego wielkiego klubu

Jako dyrektor sportowy Sevilli Monchi był obiektem westchnień klubów z całego świata, w tym Barcelony. Gdy Monchi postanowił odejść po latach z Sevilli, jego wybranką została Roma. Wszyscy jej zazdrościli, ale para wzięła rozwód już po niecałych dwóch latach. Hiszpan jest blisko podjęcia kolejnego wielkiego wyzwania, jakim byłaby praca w Arsenalu.

W środę AS Roma odpadła z Ligi Mistrzów po porażce z FC Porto. W czwartek zwolniono trenera Eusebio Di Francesco, którego zastąpi Claudio Ranieri. W piątek klub rozstał się ze swoim dyrektorem sportowym Ramonem Rodriguezem Verdejo, szerzej znanym jako Monchi. W ten sposób dokonała się rewolucja w Romie, która była nieunikniona - porażka z Porto tylko ją przyspieszyła. Hiszpan bronił Eusebio Di Francesco do końca, ale prezes James Pallotta zdecydował inaczej. Panowie nie zgadzali się również w kwestii następcy EDF-a, czyli Ranieriego. Monchiego może zastąpić Walter Sabatini, czyli jego poprzednik w Romie - pracował w niej w latach 2011-2017 i pozyskał takich piłkarzy jak Marquinhos, Erik Lamela, Medhi Benatia, Radja Nainggolan czy Mohamed Salah. Rzymianie rozważają również zatrudnienie Carlo Ostiego (Sampdoria) i Luisa Camposa (Lille).

Monchi został nazwany przez "FourFourTwo" "Lionelem Messim wśród dyrektorów sportowych". Takie zachwyty były w pełni uzasadnione. Dzięki jego pracy Sevilla z przeciętniaka pogrążonego w problemach finansowych przeistoczyła się w drużynę, która seryjnie wygrywała Ligę Europy i grała w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Sergio Ramos, Jose Antonio Reyes, Jesus Navas, Dani Alves, Adriano, Ivan Rakitić - to tylko największe gwiazdy, jakie zostały wypatrzone przez zespół skautów pod wodzą Monchiego. 

System pracy w Sevilli został dopracowany niemal do perfekcji (co jest szerzej opisane tutaj). Oczywiście, zdarzały się niewypały transferowe - bo jak mawia Monchi "nie wszystko da się przewidzieć" i taki Jewhen Konoplianka po miesiącu "chciał się rzucić z balkonu", a Grzegorz Krychowiak okazał się "najbardziej sewilskim kolesiem" - ale ogólny bilans jego pracy jest wspaniały. Jednak po prawie 30 latach spędzonych w Sevilli - z czego 17 jako dyrektor sportowy - zdecydował się na zmianę otoczenia.

Roma myślała, że wygrała los na loterii

W kwietniu 2017 trafił do Romy. Rzymianie wierzyli, że trafili na zwycięski los na loterii, podpisali z nim czteroletnią umowę. - Nie spocznę nawet na sekundę, dopóki nie osiągniemy tego, co sobie założyliśmy - powiedział Monchi. Podpisał czteroletni kontrakt, ale odszedł po niecałych dwóch latach. Jego praca jest oceniana przez pryzmat transferów, które nie wystawiają mu zbyt dobrej laurki. Największe błędy zostały popełnione latem. Alisson odszedł za rekordową wówczas sumę jak na bramkarza (ponad 70 mln euro), ale sprowadzony w jego miejsce za 8,5 mln Robin Olsen popełnia czasem katastrofalne błędy i nie pasuje do końca do stylu zespołu - bramkarz w Romie musi umieć grać na przedpolu, występować w razie potrzeby jako ostatni obrońca.

Z listy poniższych transferów Monchiego za jednoznacznie udane można uznać tylko Nicolo Zaniolo (przyszedł w ramach rozliczenia za Radję Nainggolana), Cengiza Undera i Lorenzo Pellegriniego. Ale co ważne, dwa pierwsze nazwiska to głównie melodia przyszłości - zwłaszcza 19-letni Zaniolo, który pokazuje swoje ponadprzeciętne umiejętności dopiero w ostatnich tygodniach. Jego rówieśnikiem jest Justin Kluivert, który jak na razie nie spełnia pokładanych w nim nadziei.

Oczywiście - może się jeszcze okazać, że te trzy transfery będą wspominane po latach jako znakomite ruchy. Ci piłkarze mają wielki potencjał i przyniosą jeszcze dużo radości kibicom Romy. Ale problem w tym, że AS Roma musi odnosić dobre wyniki również tu i teraz. W Lidze Mistrzów nie powtórzyła zeszłorocznego sukcesu (półfinał), co nie jest tragedią, ale problemem jest dopiero piąte miejsce w lidze i strata trzech punktów do czwartego Interu Mediolan (a konkurencja za plecami nie śpi). Po drodze zespołowi zdarzały się kompromitujące wpadki, jak niedawne 0:3 z Lazio czy 1:7 z Fiorentiną w Pucharze Włoch.

Co kosztowniejsze transfery Monchiego nie sprawdziły się. Javier Pastore rozegrał zaledwie 644 minuty, nikt nie ma pomysłu na to, jak wpasować go do zespołu. Gregoire Defrel strzela gole w Sampdorii (jest wypożyczony), a Rick Karsdorp gra niewiele (598 minut we wszystkich rozgrywkach).

Największy niewypał transferowy

Największym rozczarowaniem jest Patrik Schick. Czech miał przejść do Juventusu, ale transfer upadł w ostatniej chwili. Sytuację wykorzystała Roma - Sampdoria może dostać za Schicka łącznie aż 42 mln euro, co byłoby rekordem transferowym Rzymian. Sęk w tym, że bilans Schicka w Romie wygląda mizernie. Rozegrał 51 meczów (2600 minut, czyli średnio 51 minut na mecz), a w tym czasie zdobył siedem bramek i zaliczył dwie asysty. Dla porównania, w Sampdorii w ciągu 1653 minut zdobył 13 bramek, zaliczając pięć asyst. To m.in. takie wpadki transferowe doprowadziły do chaosu w Romie, która szuka sposobu na uratowanie tego sezonu.

Monchi blisko Arsenalu. Wielkie wyzwanie

Za to Monchi ma już na oku nowy klub. Taki, który da mu jeszcze większe możliwości. Prawdopodobnie dołączy do Arsenalu, włoskie media mówią o trzyletniej umowie. Hiszpan przygotowywał się do pracy w Anglii już jakiś czas temu. W 2014 roku spędził w Londynie pół roku. Uczył się języka i obserwował, jak działają kluby Premier League, którym zazdrościł, jeśli chodzi o marketing, organizację i liczbę pracowników. Ale jednocześnie dziwił się ich podejściu - nie chcieli dawać szansy wyszukanym przez siebie piłkarzom. Woleli, aby wykupiła ich np. Sevilla i by to tam się ukształtowali piłkarsko. Dopiero po takim przystanku czekała na nich oferta z Anglii.

Arsenal nie ma obecnie osoby odpowiedzialnej za transfery po odejściu Svena Mislintata na początku lutego. Niemiec przyszedł z Borussii Dortmund w listopadzie 2017 roku i przeprowadził kilka udanych transferów, takich jak sprowadzenie Pierre'a-Emericka Aubameyanga, Henricha Mychitarjana, Lucasa Torreiry, Sokratisa Papastathopoulosa czy Bernda Leno. To on, Ivan Gazidis i Raul Sanllehi wybrali Unaia Emery'ego na następcę Arsene'a Wengera. Powodem jego odejścia z Arsenalu miały być nieporozumienia z dyrektorem sportowym Raulem Sanllehim i brakiem odpowiednich środków na transfery. Styczniowe próby sprowadzenia Ivana Perisicia czy Yannicka Carrasco spełzły na niczym, "Kanonierzy" mogli pozwolić sobie jedynie na wypożyczenia.

Monchi przywykł jednak do działania w nie najlepszych warunkach. Jego reputacja cudotwórcy została poważnie nadszarpnięta, ale wprowadzenie Arsenalu z powrotem do angielskiej czołówki to wielkie wyzwanie.

Więcej o:
Komentarze (6)
Rewolucja w Romie. Monchi, "cudotwórca z Sevilli", odchodzi. Jest blisko nowego klubu
Zaloguj się
  • el.pistolero

    Oceniono 1 raz 1

    Prawie w tym samym czasie co Roma, FC Schalke podkupiło dyrektora sportowego z FSV Mainz, również uważanego za cudotwórcę i prawie w tym samym czasie co Monchi, Christian Heidel został pogoniony.

  • boliver

    0

    Winny szymek i jego cabaret

  • skokens

    0

    Lysi po prostu maja łeb do interesow :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX