Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nowy sezon w Sport.pl. Serie A. Napoli, czyli realizm zamiast marzeń

W zeszłym sezonie Napoli zdobyło 91 punktów w Serie A, ale i tak nie wygrało scudetto. W ostatnich dziesięciu sezonach taki wynik zapewniłby im aż osiem tytułów. Teraz w Neapolu zamiast łudzić się mistrzostwem, wolą utrzymać się w czołówce ligi, ale przede wszystkim pokazać się z dobrej strony w Europie. A jak będzie w tym rola Polaków? - Arkadiusz Milik będzie pierwszym wyborem Carlo Ancelottiego, ale Piotra Zielińskiego może czekać trudny sezon - mówi nam Gianluca Monti z "La Gazzetta dello Sport".

Była 34. kolejka zeszłego sezonu Serie A. Napoli wygrało w Turynie z Juventusem 1:0 i do Starej Damy traciło już tylko punkt. W dodatku wydawało się, że drużyna Maurizio Sarriego miała znacznie łatwiejszy terminarz od Juventusu, więc zespół z południa Włoch realnie myślał o mistrzostwie. Szanse na scudetto zostały jednak brutalnie zmniejszone, kiedy w 35. kolejce Napoli przegrało aż 0:3 z Fiorentiną, a zespół Massimiliano Allegriego wygrał na San Siro 3:2 z Interem Mediolan. Ostatecznie Napoli zdobyło aż 91 punktów, czyli osiągnęło wynik niemal perfekcyjny, ale mimo to musiało się zadowolić tylko wicemistrzostwem, bo Juventus miał aż 95 ”oczek”. Jeszcze nigdy w historii żadna włoska drużyna nie zrobiła tak wiele, aby zdobyć scudetto, a na końcu „cieszyć” się tylko z wicemistrzostwa.

Przegrany wyścig z Juventusem bolał szczególnie, bo Stara Dama reprezentuje znienawidzoną Północ. Juve to symbol północnych Włoch, gdzie przemysł się rozwija, a ludziom żyje się dobrze. Napoli to głos traktowanego po macoszemu Południa. Kampania to najbiedniejszy region w Italii, a prawdziwym obrazem 'miejskiego życia' są gigantyczne, zrujnowane blokowiska zamieszkane przez klasę robotniczą i emigrantów. 

- Wiele ludzi z Południa wyjeżdża do pracy na Północ. Dlatego Juventini są dla nas klubem szefów, właścicieli i tych, którzy nami rządzą. A przecież rzadko kiedy lubi się swoich przełożonych. To ci z Północy wyjeżdżają na lepsze wakacje, jedzą w droższych knajpach i są drożej ubrani - mówił nam Gianluca Monti, dziennikarz 'La Gazzetta dello Sport" zajmujący się Napoli.

Kto powtórzy sukces Maradony?

Od 28 lat mistrzem Włoch nie była drużyna z miasta na południe od Rzymu. Ostatnią było właśnie Napoli, z czasów Diego Maradony. Juventus jest mistrzem nieprzerwanie od 2012 roku, nikt wcześniej w lidze włoskiej nie miał takiej serii. I wydaje się, że ta seria zostanie przedłużona, ponieważ Stara Dama się znacząco wzmocniła, a w Neapolu doszło do małej rewolucji. Z klubu odszedł Brazylijczyk z włoskim paszportem Jorginho, który był głównym rozgrywającym Napoli. Aurelio De Laurentis, prezydent klubu, nie mógł go zatrzymać głównie z powodów ekonomicznych. Ponad 50 mln euro jakie zaproponowała Chelsea było zbyt atrakcyjną ofertą. Na Stadio San Paolo nie zobaczymy już także Sarriego, który także przeprowadził się do Londynu.

O ile sprzedaż Jorginho można próbować zatuszować, o tyle odejście Sarriego, to całkowity zwrot w dotychczasowej polityce Napoli.

Era post-Sarri

Sarri był trenerem Napoli od lata 2015 roku. W debiutanckim sezonie zdobył wicemistrzostwo kraju, rok później jego zespół był trzeci, a w minionym sezonie zajął drugą pozycję. I choć drużyna pod jego wodzą prezentowała piękny dla oka futbol, oparty na błyskawicznym przechodzeniu z obrony do ataku, agresywności w odbiorze piłki, wymienności pozycji, oraz miliona podań, to za efektowność nie przyznaje się jednak nagród. Próbować zapełnić gablotę z trofeami będzie teraz Carlo Ancelotti.
Włoch zdobywał mistrzostwa w ojczyźnie, Francji, Anglii i Niemczech. Ale nie były to jednak wielkie osiągnięcia, bo prowadzone przez niego zespoły takie jak: Milan, PSG, Chelsea czy Bayern Monachium, miały wówczas sporą przewagę nad konkurencją krajową. Ancelotti zdobył uznanie raczej popisami w Europie. To on wygrywał dwukrotnie Ligę Mistrzów z Milanem, a także zapewnił Realowi upragnioną „La Decimę”, choć wcześniej nie udało się jej zdobyć w Madrycie przez 12 lat! Neapol to miasto zamieszkałe przez futbolowych świrów, ale nie aż takich, by wierzyć w wygranie LM. Napoli ma jednak przestać być pośmiewiskiem na salonach i dojść chociaż do fazy pucharowej LM, aby klub zarobił godne pieniądze. Wcześniej się to nie udawało.

Sarri był znany z tego, że w ogóle nie rotował składem. Gdyby nie kontuzje, to korzystałby maksymalnie z 13-14 zawodników (dla porównania: w Juventusie Allegri stale daje szanse gry około 18-19 piłkarzom), wyjątkiem dla Sarriego były europejskie puchary, tam rotował składem, ale tylko dlatego, że ostentacyjnie je lekceważył, bo siły chciał zachować tylko na wyścig po scudetto.

Lekceważenie ich zostało brutalnie skarcone, Napoli nie awansowało do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, a z Ligi Europy wykopało ich RB Lipsk, które pierwszy raz w swojej historii grało na arenie międzynarodowej... Ancelotti ma to zmienić.

Transfery? Największe wzmocnienia są już w klubie od wielu miesięcy

Zapowiedzi były szumne. Włoska prasa pisała o możliwych transferach Karima Benzemy, Angela di Marii, czy Andrei Belottiego, ale żadna plotka nie okazała się prawdą. Wraz z nowym trenerem do Neapolu przybyło jednak kilku ciekawych piłkarzy jak np.: 22-letni pomocnik Fabian Ruiz (za 30 mln euro z Realu Betis), 25-letni skrzydłowy Simone Verdi ( za 25 mln z Bologny) oraz 27-letni obrońca Kevin Malcuit (za 12 mln z Lille). A oddanego za darmo do Milanu Pepe Reinę zastąpi utalentowany Alex Meret. Napoli jednak raczej nie potrzebowało wielu nowych zawodników. Istotniejsze będzie to, aby zdolna młodzież w końcu spełniła pokładane w niej nadzieje. 21-letni Amadou Diawara, jego rówieśnik Adam Ounas, 23-letni Marko Rog czy rok starszy Piotr Zieliński. To oni mają mieć teraz większe znaczenie.

W tym miejscu warto przytoczyć anegdotkę sprzed kilku lat. Zieliński poznał Sarriego jeszcze grając w Empoli. Tam, po jednym z treningów, miał do niego podejść Włoch i powiedzieć: - Chłopie, jak ty w ciągu czterech, pięciu lat nie zagrasz w Realu Madryt, to będzie tylko twoja wina! Pięć lat od tego momentu minie w czerwcu 2019 roku.

Jaka rola czeka Zielińskiego i Milika w nowym sezonie?

Do tej pory Zieliński był 12. zawodnikiem Napoli, pierwszym rezerwowym. Przyjście Ancelottiego może to zmienić. Ale też nie musi. Konkurencja w środku pola, nawet po odejściu Jorginho, będzie ogromna. O trzy miejsca w składzie walczą: Marek Hamsik, Allan, Ruiz, Rog, Diawara i właśnie Polak.

W nieco bardziej komfortowej sytuacji jest Arkadiusz Milik. On na pewno rozpocznie sezon w pierwszym składzie. A Dries Mertens, czyli jego dotychczasowy konkurent, według koncepcji Ancelottiego ma grac obok Milika.

- Ancelotti w odróżnieniu od Sarriego preferuje futbol bardziej różnorodny. Piłkarze Napoli i tak mają już wyuczoną grę na jeden kontakt, neapolitańską odmianę tiki-taki, a teraz postarają się wprowadzić inne elementy do ich stylu. Napoli nie będzie wstydziło się konstruować akcji długim podaniem, częściej używać przerzutów wzdłuż boiska, czy opierać się na bardziej fizycznych zawodnikach. To dlatego Ancelotti znacznie bardziej ceni Milika od Mertensa, bo Arek jest silniejszym piłkarzem, lepiej gra głową, a także lepiej się ustawia tyłem do bramki. Milik daje mu więcej wariantów taktycznych. Gorzej natomiast wygląda sytuacja Zielińskiego. Co prawda już nie będzie rywalizował o miejsce w składzie z Hamsikiem, bo ten zajmie miejsce Jorginho, ale z Ruizem już tak. Napoli zapłaciło Realowi Betis aż 30 mln euro, więc możliwe, że to właśnie Bask zacznie sezon w podstawowym składzie. Kolejnym kłopotem Zielińskiego może być fakt, że coraz więcej szans otrzymywać będą Rog i Diawara. Ale też polscy kibice nie mogą być pesymistami. Zieliński ma odpowiednią jakość, aby wywalczyć sobie miejsce w składzie i być wiodąca postacią. Teraz albo nigdy – analizuje Ginaluca Monti, dziennikarz "LGdS".

I dodaje: - Nasi ligowi rywali nie zmienili trenera, a my tak. Napoli jest w przebudowie i kibice powinni to zrozumieć. Oni wciąż marzą o mistrzostwie kraju, ale będzie to niezwykle trudne. Aurelio De Laurentis zrozumiał, że możesz rozegrać perfekcyjny sezon, a i tak scudetto trafi do Juventusu. Kibice wciąż tego nie rozumieją. Dajmy czas Ancelottiemu, choć i tak będzie mu towarzyszyła ogromna presja. Na szczęście jest do niej przyzwyczajony.

Cel Napoli?

W Neapol na pewno wciąż marzą o mistrzostwie, ale stali się większymi realistami po zeszłym sezonie. Utrzymanie się w TOP 3 ligi i ćwierćfinał LM to obowiązek Napoli. Wszystko co się uda osiągnąć więcej, będzie jedynie miłym bonusem.
***
Cristiano Ronaldo i Juventus, czyli kandydaci na związek idealny.

Nienawiść do Juventusu, kibicowanie Polsce i włos Maradony, czyli jak zrozumieć Neapol

 

Więcej o:
Komentarze (6)
Nowy sezon w Sport.pl. Napoli, czyli realizm zamiast marzeń. A jaka rola czeka Polaków?
Zaloguj się
  • culioneros

    Oceniono 1 raz 1

    Zieliński jest jeszcze młody i perspektywiczny. Ma czas.

  • d33mariusz

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli trener Napoli liczy że Milik pomoże mu zdobyć mistrzostwo to jest w wielkim błędzie. Najlepiej dla niego to szybko sprzedać to drewno zanim straci resztę wartości.

  • lubiejakgram

    Oceniono 1 raz 1

    Zieliński i odpowiednia jakość ale się uśmiałem .

  • Tomasz Kobrzyński

    0

    Każdy zespół z Zielińskim w składzie przegrywa z reguły mecz. Bo on nic nie daje w defensywie i za mało daje w ofensywie (oprócz przebłysków). Pierwszym ruchem selekcjonera Brzęczka powinna być niestety zmiana roli Zielińskiego w reprezentacji - posadzenie go na ławce rezerwowych, a w perspektywie: rezygnacja z jego usług. Ancelotti w Napoli zrobi podobnie: najpierw ławka, potem zimą wypożyczenie do zespołu z dołu tabeli lub z Serie B.

  • scierplaminoga

    0

    Każdy sezon Zielińskiego jest trudny bo jego poziom jest zbyt przeciętny jak na czołówkę klubów z serie a

  • hristomoltisanti

    0

    Zieliński to ten nasz cudowny playmaker , który podaje do tyłu i czuje presję ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX