Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Diego Simeone wprowadza rewolucyjne zmiany w Atletico. Zmieni się nie do poznania

Kibice Atletico Madryt dawno już nie czekali z takimi nadziejami na rozpoczęcie sezonu. Co prawda ich zespół stracił latem kilku czołowych piłkarzy, ale na ich miejsce sprowadzono ciekawe nazwiska. Atletico w sparingach spisywało się wyśmienicie. - Chce być bardziej ofensywne niż w ostatnich latach - mówi Tomasz Ćwiąkała z Canal+ w rozmowie ze Sport.pl.

Atletico straciło pół składu

W ostatnich miesiącach nastroje wśród kibiców Atletico Madryt zmieniały się bardzo radykalnie. W maju fani przeczuwali katastrofę, bo po zakończeniu sezonu 2018/2019 z klubu miało odejść kilku zawodników, którzy od lat stanowili o sile zespołu. Tak też się w istocie stało. Wanda Metropolitano opuścili doświadczeni Diego Godin, Juanfran i Filipe Luis -trzej jeszcze niedawno podstawowi obrońcy Atletico. Później odeszło dwóch młodszych piłkarzy: defensywny pomocnik Rodri do Manchesteru City i mistrz świata, obrońca Lucas Hernandez do Bayernu Monachium. Pierwszy za 70 mln euro, drugi za 80 mln euro. W lipcu zaś z madryckim klubem rozstał się w końcu Antoine Griezmann, który za 120 mln euro przeniósł się do Barcelony.

- Jeśli chodzi o Rodriego, to spodziewałem się, że Pep Guardiola będzie chciał się po niego zgłosić. To typ pomocnika idealny pod tego hiszpańskiego trenera. Griezmann właściwie co roku był bliski odejścia. Z kolei Juanfran i Filipe Luis już od roku dawali sygnały, że będą  chcieli odejść, bo Atletico zawodnikom po 30-stce proponuje jedynie roczne umowy - tłumaczy w rozmowie ze Sport.pl Tomasz Ćwiąkała, komentator Canal+.

Barcelona przegrała na inaugurację sezonu. Potrzebuje nowego trenera?

Transfer Hernandeza największym zaskoczeniem

Największym zaskoczeniem jest dla Ćwiąkały odejście Hernandeza do Bayernu Monachium. - Zdziwiło mnie to o tyle, że jest to gość, który miał być przyszłością Atletico. Ma 23 lata, co jak na obrońcę wciąż nie jest bardzo dużo. Po drugie jest wychowankiem madryckiego klubu. Po trzecie jest mistrzem świata. Mógłby liczyć na grę na kilku pozycjach w ekipie Simeone. Właściwie to on powinien dyktować warunki. Zdziwiło mnie to, że w tak młodym wieku zdecydował się zmienić ligę na słabszą. W dodatku przeniósł się do klubu, który wcale nie daje mu większej gwarancji sukcesów w Lidze Mistrzów, niż Atletico. Bayern ma swoje problemy - zauważa nasz rozmówca.

Po tych wszystkich transferach „z klubu”, wydawało się, że sezon 2019/2020 La Liga może być jednym z najtrudniejszych dla Atletico od lat. Dlaczego zatem kibice przed wieczornym starciem 1. kolejki z Getafe (początek o 22:00) są pełni optymizmu i wiary w swój zespół? Bo madrycki klub, chociaż pozbył się połowy składu, to ściągnął w zamian na Wanda Metropolitano bardzo konkretne nazwiska.

Szybkie i ciekawe wzmocnienia

„Nowym Griezmannem” ma być Joao Felix. 19-letni Portugalczyk został sprowadzony z Benfiki Lizbona za 126 mln euro. To rekord transferowy Atletico. Z Realu Madryt udało się wyciągnąć Marcosa Llorente do środka pola, który ma zastąpić Rodriego. Za 33-letniego Godina sprowadzono młodszego o prawie 10 lat Mario Hermoso z Espanyolu, a w miejsce Filipe Luisa przyszedł z Anglii Kieran Trippier - równie ofensywny boczny obrońca, co Brazylijczyk. Co też ważne, transfery te działacze Atletico przeprowadzili bardzo szybko. Dzięki temu nowi zawodnicy mieli odpowiednio dużo czasu, by poznać filozofię pracy Diego Simeone.

Bardzo udane sparingi

Wiara kibiców Atletico na nowy sezon wynika także ze sparingów, jakie drużyna rozegrała latem. Zespół Simeone zanotował najlepszy okres przygotowawczy ze wszystkich czołowych ekip w Europie. Atletico ograło Real Madryt 7:3, Juventus 2:1, gwiazdy MLS 3:0 i meksykańskie Atletico San Luis 2:1. Najbardziej imponujące było zwycięstwo nad Realem. Tym bardziej, że gdyby tego dnia Los Colchoneros byli skuteczniejsi, mogliby wbić „Królewskim” dwucyfrową liczbę goli.

Oczywiście sparingi są tylko sparingami, więc na ich podstawie nie można zakładać, że dany zespół będzie mocny lub słaby w sezonie ligowym. W przypadku Atletico dają one jednak podstawę do analizy, w jakim stylu drużyna Simeone może grać w najbliższych miesiącach. Czy to będzie dalej słynne „Cholismo”, skupione przede wszystkim na organizacji, obronie i mało efektowne dla oka, czy też wicemistrzowie Hiszpanii będą grać efektowniej?

Atletico zagra ofensywniej?

- Wiadomo, że organizacja zawsze będzie fundamentem gry drużyny prowadzonej przez Simeone, ale wydaje mi się, że w nadchodzącym sezonie zobaczymy Atletico w bardziej ofensywnej wersji niż w poprzednich latach. O tym świadczą chociażby ofensywne boki obrony. Nie przez przypadek ściągnęli teraz Trippiera, a nie innego skrajnego obrońcę, który nastawiałby się głównie na defensywę - zauważa Ćwiąkała.

W ostatnich dniach hiszpańskie media podawały, że nowym zawodnikiem Atletico może zostać Rodrigo Moreno, który miałby opuścić Valencię. - O tym, że zespół Simeone ma grać ofensywniej świadczą także ostatnie spekulacje na temat przenosin Rodrigo. Ostatecznie do tego transferu chyba nie odejdzie, ale sam fakt, że Atletico chciało go pozyskać, już o czymś mówi. Miałoby wówczas w składzie Diego Costę, Alvaro Moratę i Rodrigo Moreno - prawie cały atak reprezentacji Hiszpanii, tylko bez Iago Aspasa. Do tego jest też Joao Felix, który również może grać na szpicy. Jeśli ktoś myśli o takiej liczbie ofensywnych piłkarzy, to można przewidywać, że Atletico chce w nadchodzącym sezonie wystawiać dwóch napastników. Chce być bardziej ofensywne niż w ostatnich latach - uważa Ćwiąkała.

W meczach przedsezonowych dało się zauważyć także, że obrona Atletico grała wyżej niż zazwyczaj. Jeśli to się utrzyma w lidze, to prawdopodobnie zespół będzie prezentował futbol efektowniejszy dla oka. Tym bardziej, że piłkarze jak zwykle powinni być dobrze przygotowani do sezonu pod względem wytrzymałościowym. Za ich przygotowanie fizyczne znów odpowiadał Oscar „Profe” Ortega. Jak głosi legenda, Ortega uważa, że trening jest dobrze przeprowadzony dopiero wówczas, gdy zawodnicy po nim wymiotują. W taki sposób Atletico od lat katuje swoich piłkarzy:

 

Odczują brak Griezmanna?

Dzięki transferom „do klubu” i świetnym sparingom kibice z Madrytu uwierzyli, że ich zespół znów stać na walkę z Barceloną i Realem o mistrzostwo Hiszpanii. Ćwiąkała nie jest jednak aż takim optymistą, bo uważa, że aż tyle zmian w trakcie letniego okienka może odbić się na formie zespołu. Większość kibiców (nie tylko Atletico) nie może się doczekać występów Joao Felixa w La Liga. Młody Portugalczyk w sparingach strzelił trzy gole i miał cztery asysty. Ośmieszał Sergio Ramosa i obronę Juventusu na czele z Matthijsem de Ligtem. Tylko czy 19-latek wytrzyma presję? Czy w najważniejszych momentach sezonu będzie dla Atletico tym, kim przez lata był Griezmann? Francuz niekiedy sam ciągnął zespół w ataku.

- Odejście Griezmanna musi być odczuwalne, bo moim zdaniem to piłkarz i tak niedoceniany. On w Atletico grał właściwie na każdej pozycji. Jako jedyny miał taką swobodę. To nie był napastnik ani pomocnik, tylko zawodnik w stylu Leo Messiego w Barcelonie, jeśli chodzi o samą pozycję na boisku. Francuz pracował ponadto w obronie. Ciężko kupić takiego piłkarza, jak Griezmann. Prędzej można go zbudować i zapewne Simeone kogoś takiego widzi w Joao Felixie - kończy Ćwiąkała.

Więcej o: