Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Barcelona z tego klubu sprowadza same niewypały. Mimo to, kupiła kolejnego piłkarza

Valencia to w ostatnich latach jeden z ulubionych marketów Barcelony. "Duma Katalonii" prawie co roku bierze sobie kolejnych piłkarzy "Nietoperzy". I choć większość tych transferów nie była udana, to Katalończycy wciąż nie wyciągają wniosków. Właśnie pozyskali kolejnego zawodnika.

Barcelona i Valencia wymieniają się bramkarzami. Na Mestalla wędruje Jasper Cillessen, a na Camp Nou Neto. Obaj mają kosztować tyle samo – 35 mln euro. Sprytna zagrywka księgowych obu klubów. Holender specjalnie został wytransferowany jeszcze w czerwcu, bo tak finansowo opłacało się Blaugranie. Brazylijczyk zaś celowo odejdzie na początku lipca, bo to zaś będzie korzystne dla „Nietoperzy”. Neto to kolejny w ostatnich latach zawodnik Valencii, który odchodzi do Barcelony. I choć większość z tych transferów nie była udana, to Katalończycy wciąż nie wyciągają z nich wniosków.

Kolumbijska pomyłka

W styczniu na Camp Nou wypożyczony został Jeison Murrilo. Totalne zaskoczenie, bo Kolumbijczyk jesienią spisywał się słabo w ekipie Marcelino. Dużo gorzej, niż w poprzednim sezonie, gdy był filarem obrony i drużyna bez niego grała w defensywie dużo gorzej. Barcelona uznała jednak, że Murrilo to idealne uzupełnienie jej składu. Tak idealne, że od stycznia do maja reprezentant Kolumbii zagrał w jej barwach łącznie 4 mecze, w tym 2 w Pucharze Króla. Nawet kontuzja Samuela Umtitiego mu nie pomogła, bo za Francuza do pierwszego składu wskoczył jego rodak Clement Lenglet.

„Wszystkie błędy zwalano na mnie”

Kolejny obrońca, który zamienił w ostatnich latach Valencię na Barcelonę to Jeremy Mathieu. Kosztował 20 mln euro. Na Camp Nou spędził trzy lata, ale mało który kibic dobrze go wspomina. - Jestem trochę wkur***ny, bo za każdym razem gdy grałem, mieli jakieś uwagi do mojej postawy. Piłka nożna to gra zespołowa i kiedy przegrywasz, nigdy nie jest to wina jednej osoby. Tymczasem wszystkie błędy zespołu zwalano na mnie – mówił Mathieu w rozmowie z „Marką” we wrześniu 2017 roku, kilka miesięcy po odejściu z Barcy.

Wiosną tamtego roku Katalończycy odpadli w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Juventusem, a Francuz został uznany najgorszym piłkarzem dwumeczu. - Jeszcze raz obejrzałem sobie mecz z Juventusem, po którym wszyscy powiedzieli, że porażka była moją winą. Prawdą jest, że w sytuacjach jeden na jeden traciłem piłkę, ale nikt nie przyczepił się do błędów Mascherano albo Pique – mówił rozżalony. Mathieu wygrał z Barceloną ligę hiszpańską (dwa razy) oraz Ligę Mistrzów (raz). Czuł się jednak niedoceniany i dwa lata temu chętnie odszedł do Sportingu Lizbona.

Miał zdobyć Złotą Piłkę, a nie nadążał za akcjami

Kolejne nieporozumienie z punktu widzenia Blaugrany to wyciągnięcie z Valencii Andre Gomesa. Portugalczyk na Mestalla miewał przebłyski (np. gol przeciwko Atletico Madryt po kapitalnym rajdzie w 2014 roku), ale jego forma nieustannie falowała. Był tak chimeryczny, jak ówczesny zespół z Lewantu. Tym większe było zdziwienie wśród fanów „Nietoperzy”, gdy po Gomesa w 2016 roku zgłosiła się Barcelona. Miał zastąpić w środku pola Xaviego lub Iniestę? To od początku zdawało się być niemożliwe.

Cudu nie było. Portugalczyk ewidentnie nie pasował do drużyny z Camp Nou. Grał zbyt wolno, miał w sobie za mało jakości. Środek pomocy z nim kulał, dlatego Gomes dwa lata później wypożyczony został do Evertonu. Kilka dni temu Anglicy postanowili go wykupić, a Barcelona bez żalu pozbyła się zawodnika, w którego bardzo na początku wierzyła. Kosztował przecież aż 70 mln euro – 35 wpłacono od razu, resztę dorzucono w formie tzw. zmiennych. Katalończycy widzieli w nim największego z największych, skoro zgodzili się nawet zapłacić Valencii 15 mln euro, gdy ten sięgnie po Złotą Piłkę.

Paco tylko odszedł i zaczął strzelać regularnie

32 mln euro wydała w 2016 roku Barcelona na Paco Alcacera. Zwróciły się? Wątpliwe. Hiszpan w 50 spotkaniach strzelił 15 goli i nie był w stanie na dłuższą metę wygrać rywalizacji z Leo Messim czy Luisem Suarezem. Gdy wchodził z ławki, zwykle niewiele dawał drużynie. Zupełnie inaczej niż w Dortmundzie, do którego Barca wpierw go wypożyczyła, a następnie sprzedała.

W Borussii Paco stał się najlepszym rezerwowym Bundesligi. Dotychczas w 26 spotkaniach zanotował aż 18 bramek. I tu i tu wchodził jako zmiennik, ale w Katalonii nie czuł, że ktokolwiek w niego wierzy. W Niemczech jest zupełnie inaczej. - Jestem szczęśliwy w Dortmundzie. Trafiłem do wspaniałego zespołu. Decyzja o dołączeniu do niego była właściwa. Robię wszystko, by podziękować na boisku za okazane mi zaufanie – mówił Hiszpan w wywiadzie dla niemieckich mediów.

Najlepsze wzmocnienie kosztem Valencii

Żeby znaleźć udany transfer Blaugrany z Valencii, trzeba sięgnąć do 2012 roku. Wówczas na Camp Nou sprowadzono Jordiego Albę. Hiszpan kosztował 14 mln euro. Ryzyko w tym przypadku nie było duże, bo „Nietoperze” to najlepsi producenci lewych obrońców na świecie. Poza Albą, wychowali także m.in.: Juana Bernata, Jose Gayę czy Toniego Lato. Tym ciekawsza była informacja sprzed roku, iż interesują się Kamilem Pestką, który kilka dni temu trafił do „jedenastki” fazy grupowej Euro U-21. Alba to świetny transfer Barcelony, a jego współpraca z Leo Messim stała się jedną z wizytówek katalońskiej drużyny. Hiszpański defensor należy do światowej czołówki na swojej pozycji.
Słodko-gorzki transfer Villi

Różnie kibice Barcelony patrzą na transfer Davida Villi z Valencii na Camp Nou w 2010 roku.
Pozyskany za 45 mln euro Hiszpan, w barwach Barcelony strzelił 48 goli. Nie mało, ale oczekiwano od niego chyba więcej. Pierwszy sezon miał jeszcze udany, ale w kolejnych często lądował na ławce. Sam zawodnik także nie czuł się szczęśliwy w Katalonii. Na Mestalla był przez lata największą gwiazdą. Na Camp Nou jednym z wielu, a gdy forma zaczęła falować, bez żalu sprowadzono go do roli rezerwowego. Poważna kontuzja podczas Klubowych Mistrzostw Świata 2011 także nie pomogła mu w zrobieniu większej kariery w Barcelonie.

Więcej o:
Komentarze (4)
Barcelona z tego klubu sprowadza same niewypały. Mimo to, kupiła kolejnego piłkarza
Zaloguj się
  • clemek

    Oceniono 2 razy 0

    Przecież w Barcelonie większość transferów to niewypały. Co najśmieszniejsze zawsze ściągają bramkostrzelna gwiazdę która w Barwie gaśnie. Tak bylo w przypadku Ibry, Henry'ego czy Villa. Do tego dochodzą wychowankowie którzy są sprzedawani a potem odkupywani za duże pieniadze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX