Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Byłemu prezydentowi FC Barcelony grozi 11 lat więzienia. Sam zaproponował 35 milionów euro kaucji

Proces Rosella. Wczoraj w Madrycie rozpoczął się jeden z najgłośniejszych procesów w historii hiszpańskiego sportu. Były prezes FC Barcelony - Sandro Rosell - jest oskarżony o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i pranie pieniędzy. Grozi mu 11 lat więzienia.

Sandro Rosell. Od szarej eminencji FC Barcelony do prezydenta klubu 

Alexandre Rosell i Feliu, znany jako Sandro Rosell, był prezydentem FC Barcelony w latach 2010-2014. Istotną rolę w „Blaugranie” pełnił już za prezesury Joana Laporty. Gdy na Camp Nou nie udało się sprowadzić Davida Beckhama, to właśnie Rosell sprawił, że w klubie zameldował się słynny Brazylijczyk Ronaldinho. Jeszcze przed triumfem Barçy w Lidze Mistrzów, Rosell zrezygnował z funkcji wiceprezesa do spraw sportowych. Miało to miejsce w 2005 roku.

Do gry o władzę w katalońskim klubie ponownie włączył się w 2010 roku, gdy zdobył ponad 60 procent głosów socios i został prezesem Barcelony. To właśnie w czasach swojego panowania (2010-2014 r.) miał stworzyć siatkę przestępczą, która zakładała fikcyjne spółki poza Hiszpanią i prała pieniądze pochodzące m.in. z łapówek od ówczesnego kierownictwa Brazylijskiej Konfederacji Piłki Nożnej. Poza Rosellem na ławie oskarżonych zasiada jeszcze pięć osób, w tym jego żona – Marta Pineda i pochodzący z Andory adwokat – Joan Besoli

Rosell przebywa w areszcie od blisko dwóch lat. Za pranie pieniędzy grozi mu 11 lat

Areszt zastosowano jedynie wobec Rosella i Besoliego. Były prezes FC Barcelony przebywa za kratkami od 23 maja 2017 roku. Po zatrzymaniu, śledczy zamrozili 24 konta bankowe i zajęli kilkadziesiąt nieruchomości powiązanych z 55-latkiem. Jak podkreślają adwokaci oskarżonego, pozbawienie wolności trwające od blisko dwóch lat jest „nieuzasadnione”. W podobnych słowach o długości aresztu prewencyjnego dla Rosella wypowiadał się publicznie obecny prezes „Dumy Katalonii” Josep Maria Bartomeu. 

Prokuratura zarzuca Rosellowi dokonanie przestępstw na terenie Brazylii i Andory. A tam, według obrońców, domniemane czyny, jakich miał dopuścić się ich klient nie są karalne. By opuścić areszt, rzekomy „mózg” przestępczej siatki zaproponował kaucję w wysokości 35 milionów euro. Sąd nie przychylił się do takiego rozwiązania mając na uwadze, że dzięki szerokim znajomościom, były włodarz „Blaugrany” mógłby łatwo opuścić Hiszpanię.

Rosellowi grozi 11 lat więzienia i grzywna w wysokości blisko 60 milionów euro. Pozostałej piątce oskarżonych – od 6 do 10 lat pozbawienia wolności. Rozprawa przed Audiencia Nacional ma potrwać do końca marca. Rosellowi zarzuca się też nieprawidłowości przy transferze Neymara w 2013 roku.

Więcej o: