Sport.pl

Chciała go Wisła Kraków. Teraz jest blisko transferu do Barcelony

Cristhian Stuani jest o krok od zostania piłkarzem Barcelony. 32-letni Urugwajczyk w 2009 roku był bliski przejścia do Wisły Kraków.

Cristhian Stuani ma zostać nowym napastnikiem Barcelony. 32-latek niebawem przeniesie się do katalońskiego klubu - informuje "Sport". Hiszpański dziennik twierdzi, że to właśnie doświadczony napastnik Girony trafi do zespołu mistrzów Hiszpanii. Wcześniej Ernesto Valverde chciał sprowadzić snajpera, który będzie w stanie zastąpić Luisa Suareza nie tylko teraz, ale także w przyszłości, stąd kandydatura m.in. Harry'ego Kane'a. Sam zainteresowany jest ostrożny z komentarzami odnośnie przenosin do Blaugrany. - Na razie nie mogę nic powiedzieć w tym temacie - kwituje Stuani.

W obecnym sezonie 32-latek rozegrał 17 spotkań w barwach Girony, w których strzelił 12 goli. Taki dorobek sprawia, że zajmuje on trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Primera Division. Lepsi od niego są jedynie wspomniany Suarez (14 goli), a także Leo Messi (17 goli).

Stuani mógł grać w Wiśle Kraków

W lipcu 2009 roku krakowska Wisła była bliska ściągnięcia Stuaniego. Urugwajczyk był ówcześnie zawodnikiem Regginy wypożyczonym do Albacete. Transfer był o tyle prawdopodobny, gdyż włoska drużyna spadła wtedy do Serie B. Ostatecznie napastnik został na jeszcze sezon na wypożyczeniu w Hiszpanii, a do Wisły Kraków trafił prawy obrońca Regginy Pablo Alvarez.

Xavi wskazał, kogo Barcelona powinna kupić

Zdaniem Xaviego idealnym wzmocnieniem Barcelony byłby pomocnik Bayernu Monachium, Joshua Kimmich, który grać może także w obronie. - Pasowałby perfekcyjnie do Barcelony. W mojej karierze zawsze obserwowałem piłkarzy, którzy by do niej pasowali. Tak jak kiedyś Philipp Lahm, tak teraz Joshua Kimmich poradziłby sobie bez najmniejszych problemów i wpasowałby się do zespołu idealnie - przyznał legendarny piłkarz.

Problem za 160 mln euro

- Coutinho brakuje przede wszystkim pewności siebie i odpowiedniego rytmu - mówi Sergio Busquets. Brazylijczyk nie może sobie znaleźć miejsc na boisku i zazwyczaj siada na ławce rezerwowych. Czuje się niedoceniany, a Manchester United chce tę sytuację wykorzystać i sprowadzić go na Old Trafford. Barcelona niemal na pewno nie odzyska 160 milionów euro, które na niego wydała.

Więcej o: