Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Antyrekord" Pepa Guardioli. Najgorszy taki wynik w 381 spotkaniach

Manchester City pokonał Chelsea 2:1 w sobotnim hicie Premier League. Co zaskakujące - to Chelsea dłużej utrzymywała się przy piłce. Od kiedy Pep Guardiola został trenerem, jego zespół nie miał piłki tak rzadko - przez 46,74 proc. meczu.

Hit na Etihad Stadium nie rozczarował. Od pierwszej minuty kibice oglądali spotkanie z dużą liczbą sytuacji. Były też bramki. Strzelać zaczęła Chelsea. Konkretnie N'Golo Kante, który wyprowadził drużynę na prowadzenie w 21. minucie. Chwilę później był już remis, bo w 29. minucie do wyrównania doprowadził Kevin De Bruyne. Gospodarze po tym golu poszli za ciosem. W 37. minucie solową akcję skutecznym strzałem zakończył Riyad Mahrez. 

W drugiej połowie, choć nie padły już żadne bramki, mecz nadal dobrze się oglądało. W doliczonym czasie piłkę do siatki Kepy Arrizabalagi wpakował jeszcze Raheem Sterling, ale po sprawdzeniu sytuacji na VAR, sędzia dopatrzył się minimalnego spalonego.

Krystian Bielik opowiedział o odejściu z Arsenalu:

Chelsea zabrała piłkę Manchesterowi City

Styl gry jaki Guardiola narzuca zespołom, które prowadzi, jest niezwykle charakterystyczny. Podobnie jak jego Barcelona grał później Bayern Monachium i Manchester City. Drużyny te wymieniają wiele podań i niemal zawsze mają większe posiadanie piłki niż rywale. Mecz z Chelsea był dla Katalończyka 381. w karierze i w żadnym z nich jego zespół nie posiadał piłki tak rzadko. W sobotę Manchester City miał piłkę tylko przez niecałe 47 proc. meczu (46,74 proc). 

Mimo to, udało się to spotkanie wygrać i wyprzedzić Chelsea w tabeli Premier League. Strata do Liverpoolu wciąż jest jednak duża – wynosi 9 punktu.

Więcej o: