Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Fatalna seria przełamana. I to jak! Pierwszoligowiec o dwóch twarzach

Dopiero w dziewiątym meczu w roli gościa, beniaminkowi Fortuna 1. ligi udało się odwrócić niekorzystną serię. Podopieczni Artura Derbina przełamali się z przytupem, bo wysoko ograli Puszczę Niepołomice. GKS Bełchatów nie pierwszy raz pokazał, że ich sposób gry może być w równym stopniu skuteczny, co efektowny.

Do tej pory bełchatowianie byli drużyną o dwóch twarzach. Pierwszą - lepszą - prezentowali u siebie, gdzie należą do ścisłej czołówki, jeśli chodzi o bilans. Z kolei na wyjazdach punktowali najgorzej w lidze. W niedzielę druga twarz GKS-u przybrała jaśniejszy odcień.

- Brak zwycięstwa na wyjeździe dawał nam się we znaki, tym bardziej, że w na szczeblu centralnym tylko Wisła Kraków, Górnik Zabrze, Skra Częstochowa oraz my należeliśmy do grona drużyn bez wygranej poza domem. Z drugiej strony nie zaprzątaliśmy sobie głowy tym faktem. Po prostu skupiliśmy się na konkretnym przeciwniku, planie, który mamy do wykonaniu w Niepołomicach. Jak widać, opłaciło się takie podejście. Mieliśmy świadomość, że każda seria kiedyś się kończy. Nie powiem, że warto było czekać skoro odnieśliśmy tak efektowną wygraną, niemniej fajnie, że wywozimy pierwsze zwycięstwo, które poparte było dobrym stylem - mówi trener Artur Derbin.

GKS zagrał przeciwko Puszczy z rozmachem w ofensywie, o czym świadczą cztery zdobyte bramki. Mogło być pięć, gdyby Maciej Mas wykorzystał rzut karny. - W meczu z Puszczą były dwa momenty, kiedy mogło się to wszystko inaczej potoczyć. Pierwszy: po naszej bramce na 1:0 gospodarze mieli rzut wolny. Cudem wybroniliśmy się z tego. Drugi moment: przy stanie 2:0 dla nas straciliśmy bramkę po stałym fragmencie, za chwilę Puszcza miała kolejny, którego jednak nie wykorzystali. Chwilę później sami strzeliliśmy trzeciego gola - podkreśla Derbin.

Mimo wyjazdowego przełamania, szkoleniowiec "Brunatnych" zachowuje spokój i... - Ta liga uczy pokory. Cztery tygodnie temu rozmawialibyśmy w nieco innych humorach. Tu z kolejki na kolejkę wszystko wywraca się do góry nogami. Cieszę się, że trzymamy fason w tej lidze, że możemy konkurować z tuzami. Nie jesteśmy tylko tłem dla nich, nawiązujemy z nimi równorzędną walkę. Niedawno mierzyliśmy się z Miedzią Legnica, uważam, że zagraliśmy dobre zawody pod względem organizacji gry. Wcześniej z innym tuzem - Termaliką - przegraliśmy skromnie. Cały czas poznajemy Fortunę 1 Ligę, zbieramy doświadczenie. Przed nami jeszcze kilka kolejek rundy jesiennej, dobrze byłoby dopisać coś jeszcze do naszego dorobku punktowego, żeby spokojnie pracować zimą - podkreśla.

- Z kim byśmy nie grali, to i tak nie jesteśmy faworytem. Musimy szukać sposobu. Mamy też swój określony sposób gry, którzy przynosi nam sporo korzyści. Na szczęście drużyna dobrze reaguje w kryzysowych sytuacjach i to jest pocieszające. Trzymamy się cały czas razem, co sprawia, że punktujemy w miarę naszych możliwości - dodaje trener zespołu z Bełchatowa.

Derbin zadowolony może być z silnej drużynowej tożsamości GKS-u. No i ma lidera w osobie Mateusza Marca, autora dziesięciu trafień w tym sezonie. - Mateusz jest w dobrej dyspozycji, niech pilnuje dalej swoich liczb. Bo jego statystyki oddziałują pozytywnie na cały zespół. Cieszy postawa młodego Dawida Kocyły, jednego z dwóch naszych młodzieżowców, na których stawiamy z przodu. Żałuję tylko, że Maciej Mas nie może się przełamać. Przypominam mu początki Roberta

Lewandowskiego w Borussii Dortmund. Maciej jest młody, przypuszczam, że lada moment zacznie strzelać. Dużo drużynie daje Bartosz Biel. Ale chciałbym wyróżnić także naszych obrońców. Oni są bardzo ofensywnie nastawieni, co wynika z określonych zadań. W ostatnim meczu dobre zmiany dali rezerwowi. Bartek Bartosiak zdobył bramkę. Jakość ławki świadczy o sile zespołu - zaznacza Derbin.

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Aplikacja Football LIVEAplikacja Football LIVE Sport.pl

Więcej o: