Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

O dwóch takich, czyli brat z bratem w I lidze

GKS Jastrzębie poinformował o zakontraktowaniu Rafała Adamka. Tym samym w barwach beniaminka na wiosnę zobaczymy braci Kamila i Rafała. Z kolei do Chrobrego Głogów wrócił Mateusz Machaj. W ekipie Grzegorza Nicińskiego dołączył do brata - Bartosza. Co ciekawe, to nie jedyni bracia występujący w tym sezonie w Fortuna 1 Lidze.

Kamil Adamek jest doskonale znany pierwszoligowym kibicom. Napastnik występował w Wigrach Suwałki oraz Bytovii Bytów. Jak na razie najlepszy sezon w karierze to 2015/2016, zakończony z 11 trafieniami. W obecnym, w barwach GKS-u Jastrzębie do siatki rywali trafiał 5 razy. Teraz do brata dołącza Rafał. - Myślę, że to, że w Jastrzębiu występuje mój brat, miało spore znaczenie. On mnie przekonywał do tego transferu. Do tej pory występowałem w trzeciej lidze, a teraz trafiłem do pierwszej, więc jest to na pewno przeskok na plus. Jeśli będę grał, to nabiorę kolejnego doświadczenia, a trenerzy mnie znają, więc wiedzą, na co mnie stać – mówi z uśmiechem Rafał Adamek. Dla braci GKS Jastrzębie będzie pierwszym seniorskim klubem, w którym będą mieli możliwość zagrać razem.

W Fortuna 1 Lidze mamy również bliźniaków. Maciej Spychała występuje w GKS-ie Jastrzębie, a Mateusz w Stali Mielec. Co więcej, oba te kluby jeszcze jesienią łączyli bracia Gancarczykowie. Mateusz i Waldemar reprezentowali barwy Stali, a Krzysztof do tej pory gra w GKS-ie.

Po przeciwnych stronach barykady

Mateusz i Dawid to najbardziej rozpoznawalni bracia w 1 lidze. Pierwszy z nich jest bramkarzem, drugi obrońcą. W sezonie 2016/2017 obaj bracia grali w katowickim GKS-ie. Potem ich drogi się rozeszły. Dziś Mateusz broni barw Chrobrego Głogów. Z kolei Dawid przeniósł się do Tychów.

– Cały czas się mijaliśmy. Śmiałem się z bratem, że przecierałem mu piłkarskie szlaki. Wejście do tych zespołów miał ułatwione i dopiero później spotkaliśmy się w Katowicach. Choć to także nie było wcale takie pewne, bo mówiło się, że pójdzie gdzie indziej. Wylądował jednak w Katowicach i pytał jak to będzie, że bracia w jednym zespole. Ja odpowiedziałem, że będzie normalnie, o nic się nie martw, nikt nam nie podskoczy – wspomina Dawid Abramowicz, obrońca GKS Tychy.

Zanim zagrali ze sobą w 1 lidze, wcześniej zdażyło im się rywalizować na boiskach 2 ligi. Chojniczanka Chojnice w składzie z Dawidem grała wtedy z MKS Kluczbork Mateusza. Ten drugi ostatnie minuty tego spotkania oglądał już wspólnie z rodzicami. Po faulu otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Ostatni bratobójczy pojedynek miał miejsce w listopadzie 2018 roku już na poziomie 1 ligi. Górą w tym starciu był Dawid. Jego GKS Tychy wygrał w Głogowie z miejscowym Chrobrym 1:0. Dla tyszan była to też pierwsza w sezonie wyjazdowa wygrana.

Powalczą o awans

Obaj mają za sobą występy w ekstraklasie. Patryk Kun w sezonie 2017/2018 był podstawowym graczem Arki Gdynia. W jej barwach zagrał w 28 meczach ligowych i strzelił 2 gole. Z kolei Dominik Kun występował w najwyższej klasie rozgrywkowej w takich zespołach jak Pogoń Szczecin czy Wisła Płock. Na swoim koncie ma już ponad 50 meczów w ekstraklasie. Ich piłkarskie losy skrzyżowały się w 1 lidze w barwach Stomilu Olsztyn. Bracia reprezentowali „Dumę Warmii” w sezonie 2012/2013 i 2013/2014.

Teraz Patryk Kun występuje w zespole lidera – Rakowie Częstochowa. Z kolei Dominik jesień spędził w Olsztynie. Jednak w zimowym okienku transferowym przeniósł się do Sandecji Nowy Sącz. Na wiosnę obaj bracia powalczą więc o awans. Jesienią górą w pojedynku braci był Patryk. Na rewanż Dominik będzie musiał poczekać aż do 33. kolejki. Raków braterską więziom jest połączony również z Sandecją Nowy Sącz. W liderze Fortuna 1 Ligi występuje Miłosz Szczepański, a wiceliderze jego starszy brat Sebastian.

Co ciekawe bracia Kun to nie jedyne rodzeństwo, jakie występowało w „Dumie Warmii”. Przez lata razem w koszulce Stomilu grali Paweł i Piotr Głowaccy. Dopiero w trwającym okienku transferowym, Piotr zdecydował się na transfer do Stali Rzeszów. Ponadto barwy ekipa z Olsztyna bronili Igor i Wiktor Biedrzyccy.

Tyscy bracia

Jakub i Kacper Piątek coraz śmielej pukają do podstawowej jedenastki tyskiej drużyny. W tym sezonie popis swoich umiejętności dali w meczu z Garbarnią Kraków. Obaj bracia wpisali się na listę strzelców, przyczyniając się do pogromu beniaminka 5:0. Zarówno dla Jakuba, jak i Kacpra, były to debiutanckie trafienia.

– Jakub lubi być pod grą, trzyma pozycję i co bardzo ważne ma zmysł do gry kombinacyjnej. To piłkarz, który jest bardzo dobrym łącznikiem. Potrafi zarówno odebrać piłkę jak i dokładnie zagrać do partnera. Na jego pozycji ważne jest również pokazywanie się kolegom z zespołu i mówiąc kolokwialne "bycie pod grą" Na pewno przed nimi jeszcze dużo pracy, ale jest to materiał na bardzo dobrego piłkarza – opisuje Piotr Mrozek, koordynator grup młodzieżowych GKS Tychy.

– Kacper ma lekkość gry i łatwość dryblingu. Widać, że jest to chłopak zdystansowany do otaczającego świata, na pewno nie przeszkadza mu publiczność. Jego atutem jest również uderzenie z dystansu – dodaje.

Zimą w Tychach zrobił się rodzinny klimat. Oprócz Piątków razem z drużyną trenują Jan Biegański oraz jego starszy brat Aleksander. Ten pierwszy jesienią stał się najmłodszym kapitanem GKS-u,

kiedy to opaskę otrzymał w strefie zmian od Łukasza Grzeszczyka. Co więcej, przygotowania z seniorami rozpoczął także syn asystenta Tomasza Wolaka. - Na bieżąco ich obserwujemy i nie ma dla mnie znaczenia wiek. Wszystko jest po ich stronie, jeżeli dadzą sygnał, będą trenować i grać na dobrym poziomie, to nie ma problemu, żeby młodzi zawodnicy grali jak najczęściej - mówi trener Ryszard Tarasiewicz.

W Głogowie znowu razem

W ostatnich dniach do Chrobrego powrócił Mateusz Machaj. Król strzelców poprzedniego sezonu 1 ligi znowu będzie mieć okazję zagrać z bratem – Bartoszem. Dla Mateusza to trzeci powrót do ekipy z Głogowa. – Kiedy podjąłem decyzję, że zostaję w Głogowie, liczyłem się z tym, że po prostu zostanę tu do samego końca. I chyba chciałbym, żeby tak było. Potrzebuję stabilizacji i myślę, że w Chrobrym ją dostanę. Taka jest moja decyzja. Często kieruję się tym, co podpowiada serce. Teraz ono podpowiedziało, że moje miejsce na ziemi to Głogów. Mam nadzieję, że to się potwierdzi – powiedział w pierwszym wywiadzie po powrocie.

Więcej o: