Sport.pl

ŁKS Łódź nie przegrał 10. meczu z rzędu! Jest wiceliderem pierwszej ligi

Od zwycięstw zaczęły drugą część sezonu zespoły z czołówki Fortuna 1 Ligi. Przełamał się GKS Katowice, który wygrał z Podbeskidziem. Pierwsze zwycięstwo od września zanotował także GKS Tychy. Aż 6:1 wygrali piłkarze PGE FKS Stal Mielec. ŁKS Łódź wygrał już 10. spotkanie w tym sezonie i nie przegrał po raz dziesiąty z rzędu, dzięki czemu jest wiceliderem pierwszej ligi.

GKS TYCHY – ODRA OPOLE 4:2

Po dziewięciu meczach bez zwycięstwa, GKS Tychy zdobył trzy punkty w meczu z Odrą Opole. Co ciekawe tyszanie strzelili 4 bramki po raz pierwszy od 5 maja 2017 roku. Wtedy to piłkarze GKS Tychy w 29. kolejce pokonali Znicz Pruszków 4:1. – To było dobre spotkanie mojego zespołu i zasłużone zwycięstwo. Nie pierwszy raz straciliśmy kuriozalne bramki. Zawodnicy wreszcie zostali za swoją postawę zrekompensowani punktami. Czekaliśmy na to zwycięstwo. Drużyna napracowała się na to ogromnie nie tylko w tym meczem, ale też wcześniejszymi – powiedział Ryszard Tarasiewicz. Dla Odry Opole był to trzeci przegrany mecz z rzędu. – Właśnie zapowiedziałem moim piłkarzom ciężką, katorżniczą pracę. Nie wolno tak grać w piłkę! Jeśli zdobywamy na wyjeździe dwie bramki, to nie wolno nam stracić czterech. Jedyną drogą do tego, żeby poprawić naszą grę w obronie, jest praca. Na szczęście teraz przed nami przerwa na reprezentację i będziemy mogli dwa tygodnie popracować – zaznaczył Mariusz Rumak.

WARTA POZNAŃ – STOMIL OLSZTYN 0:1

Cenne zwycięstwo w Poznaniu odniosła "Duma Warmii" i ma już tylko punkt straty do bezpiecznej strefy. Tym samym Stomil odegrał się beniaminkowi za porażkę w Olsztynie. – Było to bardzo ważne spotkanie dla nas. W pełni zasłużyliśmy na trzy punkty. Oprócz bramki, mieliśmy wiele dogodnych sytuacji. Zagraliśmy dobre spotkanie, jak na mecz wyjazdowy. Ubolewam, że wygraliśmy tylko 1:0, bo stworzyliście sobie wiele okazji -– ocenił Piotr Zajączkowski, trener Stomilu. Warta Poznań przegrała w ostatnich pięciu spotkaniach po raz trzeci. – Nie mam czego oceniać. Nie wiedziałem, że mój zespół może zagrać tak, jak zagrał dzisiaj. Z taką grą nie możemy myśleć o utrzymaniu. Przeciwnik grał, a my myśleliśmy, że on sam sobie strzeli gola. Jestem załamany postawą niektórych zawodników, będą musieli sami sobie wyjaśnić, co się u nich dzieje – przyznał Petr Nemec.

ŁKS ŁÓDŹ – CHROBRY GŁOGÓW 2:0

10 zwycięstwo w sezonie odniósł beniaminek – ŁKS Łódź. Był to też 10. kolejny mecz łodzian bez porażki w lidze. Mimo zwycięstwa, z postawy zespołu nie był zadowolony trener ŁKS–u. –  Cieszą trzy punkty i cieszy to, że zagraliśmy na zero z tyłu. Nie będę jednak nikomu opowiadał, że zagraliśmy fantastycznie, bo tak nie było. Mieliśmy dużo sytuacji, które do przerwy powinniśmy zamienić na bramki i już wtedy zamknąć ten mecz. Mieliśmy przy tym wiele błędów. Zawodnicy na pewno włożyli w to spotkanie tyle, ile mogli. Mamy przerwę i przeanalizujemy i zrobimy wszystko, aby w kolejnym meczu grać lepiej. Tej składnej gry dziś mi trochę brakowało – podsumował Kazimierz Moskal. Chrobry Głogów nie wygrał piątego meczu z rzędu. Co więcej w ostatnich pięciu spotkaniach ekipa Grzegorza Nicińskiego strzeliła tylko jedną bramkę. – Sprawdził się scenariusz, którego nie chcieliśmy. 2:0 do przerwy, później ambitnie dążyliśmy, ale jeśli w tej lidze chce się wygrywać, trzeba zdobywać bramki. Wiedzieliśmy, że ŁKS będzie miał ku temu okazje. My swoje także mieliśmy, niestety nie wykorzystaliśmy ich. Dodatkowo graliśmy w dziesiątkę po kontuzji Przemysława Trytki, a chcieliśmy powalczyć do końca. Nie mam pretensji do zespołu za ambicje, lecz jakości było troszeczkę za mało – zauważył Grzegorz Niciński.

BYTOVIA BYTÓW – BRUK–BET TERMALICA 2:2

Choć do przerwy Bytovia przegrywała 0:2, w drugiej połowie dogoniła wynik. Gospodarze mieli nawet wyborną okazję zgarnąć trzy punkty, ale Łukasz Wróbel nie wykorzystał rzutu karnego. – Wyszliśmy z wielkiego dołu w tym meczu –  przyznał Maksymilian Hebel, który po raz kolejny popisał się świetnym uderzeniem z rzutu wolnego. Oba zespoły kończyły mecz w niepełnych składach. Bytovia grała w 10, a Bruk–Bet w 9. "Czarne Wilki" po 18 kolejkach pozostają z jednym zwycięstwem u siebie. – Piłka nie przestaje mnie zaskakiwać. Nie przypominam sobie meczu o takim przebiegu – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener "Słoni" Marcin Kaczmarek.

PGE FKS STAL MIELEC –  GARBARNIA KRAKÓW 6:1

W Mielcu pobito rekord strzelonych bramek w jednym meczu w tym sezonie. Piłkarze PGE FKS Stali Mielec rozbili na własnym stadionie beniaminka z Krakowa. Bohaterem spotkania został Grzegorz Kuświk, który ustrzelił hattricka. Był to pierwszy hattrick na pierwszoligowych boiskach od początku rundy. –  Zagraliśmy świetny mecz. Zagraliśmy blisko przeciwnika, bardzo dynamicznie, utrzymaliśmy wysokie tempo -  komplementował swój zespół Artur Skowronek. Garbarnia po trzeciej z rzędu porażce pozostała na ostatniej pozycji w tabeli. – Mecz cały pod dyktando gospodarzy. Nie zrealizowaliśmy naszych założeń. Zawodnicy uczą się tej ligi, mam nadzieję, że uda się nam wyciągnąć wnioski –  przyznał Bogusław Pietrzak.

SANDECJA NOWY SĄCZ – CHOJNICZANKA CHOJNICE 2:0

Na zwycięskie tory wróciła Sandecja, która pokonała Chojniczankę Chojnice. Było to pierwsza wygrana ekipy z Nowego Sącza od trzech spotkań. Zespół Tomasza Kafarskiego obronił dzięki zwycięstwu trzecią pozycję w tabeli. – Zarówno dla nas, jak i dla Chojniczanki był to ważny mecz w kontekście dobrego zakończenia roku. Chwała moim zawodnikom za to z jaką determinacją, zaangażowaniem oraz skutecznością realizowali to co sobie założyliśmy przed meczem. Schemat po jakim padł gol na 2:0 trenowaliśmy w tygodniowym mikrocyklu – zdradził opiekun Sandecji. Dla Chojniczanki była to już trzecia porażka w pięciu ostatnich spotkaniach w Fortuna 1 Lidze. Zespół trenera Macieja Bartoszka pozostaje w środkowej strefie tabeli. Szukaliśmy gola kontaktowego, ale Sandecja była dobrze zorganizowana i nie mogliśmy znaleźć sposobu, by ją "ugryźć". Mimo to mogę być zadowolony z tego, że kondycyjnie moi zawodnicy wytrzymali wysokie tempo tego pojedynku. Jest to dobry prognostyk na przyszłość, ale dziś pozostaje mi pogratulować gospodarzom zdobycia trzech punktów – ocenił spotkanie trener Chojniczanki, Maciej Bartoszek.

PODBESKIDZIE BIELSKO–BIAŁA – GKS KATOWICE 0:2

Żadne z sześciu ostatnich spotkań pomiędzy tymi drużynami rozgrywanymi w Bielsku–Białej nie zakończyło się remisem. Tym razem lepsi okazali się goście, którzy po raz pierwszy wygrali pod wodzą Dariusza Dudka. – W pierwszej kolejności chciałbym jednak podziękować moim zawodnikom za walkę i zaangażowanie w całym spotkaniu. Dobrze ten mecz się dla nas ułożył i bardzo cieszę się z tych moich pierwszych trzech punktów w roli trenera GKS-u. W drugiej zaś wielkie słowa uznania należą się naszym kibicom, którzy w dzisiejszym spotkaniu byli naszym ,,12" zawodnikiem. Czasami właśnie taki doping dodatkowo pomaga zawodnikom wykrzesać z siebie resztki sił, nawet wtedy gdy wydawałoby się, że ich już nie mamy – powiedział trener GieKSy. Dla Górali była to pierwsza porażka po dwóch zwycięstwach. – Porażka tym bardziej boli, bo chcieliśmy w tym ostatnim meczu pokazać naszym kibicom szybką i skuteczną grę, ale jedno to zaplanować a drugie to to zrealizować i nad tym bardzo ubolewamy – przyznał Krzysztof Brede.

WIGRY SUWAŁKI – GKS JASTRZĘBIE 1:3

10 spotkań bez zwycięstwa w lidze to bilans Wigier Suwałki. Tym razem lepsi okazali się gracze beniaminka – GKS Jastrzębie. Tym samym goście udanie zrewanżowali się za porażkę w 1. kolejce Fortuna 1 Ligi. – Był to dla nas bardzo ciężki mecz, brakowało nam odwagi do grania w piłkę. W drugiej połowie drużyna podjęła walkę i to jest pozytyw – ocenił trener Wigier Suwałki. Dzięki zwycięstwu, GKS Jastrzębie awansowało na 5 pozycję. – Jesteśmy w dobrej dyspozycji, ale stać nas na więcej. Przy stanie 2:0 wkradła się u nas zbyt duża nonszalancja – zaznaczył Jarosław Skrobacz.

PUSZCZA NIEPOŁOMICE - RAKÓW CZĘSTOCHOWA 1:3

Lider tabeli Fortuna 1 Ligi zakończył passę Puszczy Niepołomice 8 meczów bez porażki w lidze. Co ciekawe ostatnia przegrana zespołu Tomasza Tułacza również miała miejsce przed własną publicznością. Raków jest z kolei niepokonany od 15 spotkań. Ekipa Marka Papszuna zachowała przewagę 5 punktów nad drugim ŁKS-em Łódź

Więcej o:
Komentarze (2)
ŁKS Łódź nie przegrał 10. meczu z rzędu! Jest wiceliderem pierwszej ligi
Zaloguj się
  • trudnyrynek

    Oceniono 1 raz 1

    ZA TO WIDZEW MA STADION a w nim specjalny magazynek na sztachety dla swoich fanatykow gdy trafi sie mecz wyjazdowy po okolicznych wsiach I grajdolkach......

  • playta

    0

    Co z tego, jak miasto permanentnie robi ich w chuya w sprawie stadionu, a kibice udają, że nic się nie stało i siedzą cicho. Awans do ekstraklasy z jedną trybuną zamiast stadionu, to proszenie się o kłopoty finansowe. Nie ma szans, aby taki projekt zbilansował się finansowo.
    Raz, ograniczone wpływy z wejściówek, bo maksymalna pojemność trybuny wynosi niewiele ponad 5 tys widzów. Dwa, żaden solidny sponsor czy inwestor nie wejdzie z pieniędzmi w klub bez stadionu. Stadion, słowo klucz. Stadion, którego nie ma i przez najbliższe lata nie będzie. Optymistyczny wariant 2022r. Naprawdę, bardzo optymistyczny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX