Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Fortuna 1. liga. Raków Częstochowa umocnił się na prowadzeniu

Na prowadzeniu w tabeli Fortuna 1. Ligi umocnił się Raków Częstochowa. Pierwsze zwycięstwa w sezonie zanotowali beniaminkowie. GKS Jastrzębie okazał się lepszy od Odry Opole, a Garbarnia pokonała ŁKS Łódź. Nie udał się pierwszy mecz na nowej murawie Stali Mielec, która musiała uznać wyższość Podbeskidzia. Kapitalnym uderzeniem w 5. kolejce popisał się Adrian Błąd!

– Zagraliśmy po prostu słabo i trzeba to otwarcie powiedzieć. Po pierwszej straconej bramce nasza gra kompletnie się rozsypała – tłumaczy Mateusz Grzybek. Dla GKS-u Tychy była to pierwsza w tym sezonie porażka na własnym stadionie. Co ciekawie ostatni raz tyszanie przegrali przed własną publicznością w poprzednim sezonie z Rakowem Częstochowa również 0:3. – Zrealizowaliśmy założenia taktyczne, wynik mógł być nawet wyższy. Nie pozwoliliśmy dziś przeciwnikowi na wiele – podsumował trener Stomilu.

Djibril Cisse zagra w Serie C

Pięć spotkań czekali na pierwsze zwycięstwo w lidze piłkarze GKS-u Jastrzębie. Beniaminek w piątek pokonał na wyjeździe Odrę Opole 1:2. - Ta drużyna potrzebowała tego zwycięstwa. Radość wymalowana na twarzy kolegów po wygranym meczu jest bezcenna i bardzo się z tego cieszymy – ocenił Bartosz Jaroszek. Dla Odry była to druga z rzędu porażka. – Do końca moi piłkarze starali się, by punkty zostały w Opolu. Przy takiej publiczności dobra gra to obowiązek. Mamy zachęcać ludzi, by przychodzili na trybuny, dlatego jest mi smutno. Najwięcej widzów było akurat dziś, a my zagraliśmy słabe spotkanie. Tak nie może być! – powiedział Mariusz Rumak.

Podziałem punktów zakończyło się spotkanie spadkowiczów z ekstraklasy. – Trzeba powiedzieć, że Termalica to bardzo dobry zespół - pokazał to od pierwszych minut. Na pewno będziemy ten punkt szanować – stwierdził szkoleniowiec Sandecji, Tomasz Kafarski. Dla Sandecji był to już trzeci wyjazdowy remis (najwięcej w lidze). – Duże słowa uznania dla chłopaków za walkę, zaangażowanie i bardzo dobrą pierwszą połowę. Mecz trwa jednak 90 minut a po tym mamy niestety punkt i poczucie niedosytu, że coś nam umknęło – skomentował przebieg spotkania trener gospodarzy, Jacek Zieliński.

Rael Madryt - Getafe. Tak słabej frekwencji na meczu Realu nie było od blisko dekady

Trzeci raz w tym sezonie Chojniczanka wypuściła zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu. tym razem punkt urwała ekipa Puszczy Niepołomice. – Cieszy bardzo to, że zespół walczył do końca o wyrównanie. Czasami punkt daje taką satysfakcje jak zwycięstwo. Tak odbieramy dzisiejszą zdobyć.  Zawodnicy musieli mocno o niego walczyć – powiedział Tomasz Tułacz. Chojniczanka po 5. kolejce pozostała niepokonanym zespołem w lidze. – Jesteśmy w innych nastrojach. Znów straciliśmy dwa punkty w doliczonym czasie gry. To nasza bolączka. Wiadomo co może grać przeciwnik w ostatnich minutach. My to przegrywamy. Bardzo tego szkoda – tłumaczył trener Chojniczanki.

Stal Mielec wróciła na własny stadion, ale to goście z Bielska Białej po końcowym gwizdku cieszyli się z trzech punktów. Była to już trzecia porażka Stali w obecnych rozgrywkach (najwięcej w lidze). Podbeskidzie przełamało serię trzech spotkań bez zwycięstwa. – Każdy z nas ciężko pracuje, aby wygrywać, do tej pory udało nam się to tylko raz a i ostatnie spotkania u nas nie przyniosły tego, czego oczekiwaliśmy, dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwi. Przełamaliśmy złą passę i teraz miejmy nadzieję, że pójdzie nam już tylko lepiej – stwierdził Paweł Moskwik.

Lech Poznań - Wisła Kraków 2:5. Modelowe czytanie gry

Długo czekała na zwycięstwo w lidze Garbarnia. W sobotę zespół z Krakowa pokonał ŁKS Łódź 3:2. Dzięki wygranej Garbarnia opuściła ostanie miejsce w tabeli. Dla ŁKS-u była to pierwsza wyjazdowa porażka w tym sezonie. Pomimo przegranej, beniaminek z Łodzi zajmuje wysokie, piąte miejsce w tabeli Fortuna 1 Ligi.

Na prowadzeniu umocnił się Raków Częstochowa, który pokonał na wyjeździe Chrobry Głogów 1:0. – Uważam, że zagraliśmy dobry, a nawet bardzo dobry mecz. Mieliśmy go pod kontrolą, jeśli za to można ująć wynik 0:1, bo przy takim nigdy nie ma pełnej kontroli i każda sytuacja może skończyć się bramką – ocenił spotkanie Marek Papszun. Chrobry nie strzelił gola u siebie od 361 minut. – Przegraliśmy w przekroju całego spotkania, bo Raków był od nas lepszym zespołem i to trzeba podkreślić. Staraliśmy się do końca strzelić wyrównującą bramkę, jakieś tam sytuacje były po dośrodkowaniach, ale w przekroju całego meczu drużyna gości była lepsza o tego jednego gola – przyznał Grzegorz Niciński.

Po raz pierwszy w tym sezonie na własnym stadionie wygrał GKS Katowice. Ozdobą meczu była kapitalna bramka z rzutu wolnego Adriana Błąda. – W gruncie rzeczy powinniśmy dużo wcześniej spotkanie z Wigrami zamknąć. Oczywiście bardzo mnie cieszy fakt, że kreujemy sobie tak dogodne okazje, ale cały czas stąpamy twardo po ziemi. Potrzebujemy zachować zimną głowę i wykorzystywać nadarzające się sytuacje, bo rywal może stawiać większy opór i w efekcie będzie ich mniej. Zależy nam na lepszej skuteczności --– powiedział Błąd. Dla Wigier była to druga porażka z rzędu.

Więcej o: