Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Trzech piłkarzy Legii Warszawa zasłużyło na czwórki. Jeden wyróżnił się w ataku

W pierwszym meczu IV rundy kwalifikacji Ligi Europy Legia Warszawa zremisowała na własnym stadionie z Rangers FC (0:0). Wicemistrzowie Polski kolejny raz pokazali dobrą organizację gry i solidną defensywę. W ataku dobrze spisał się szczególnie jeden piłkarz. Oto, jak oceniliśmy graczy Aleksandara Vukovicia po czwartkowym występie (w skali 1-6).

Przy Łazienkowskiej wszyscy czekają na efekty transferów

Radosław Majecki: 4+. W 63. minucie uratował Legię. W sytuacji sam na sam z Alfredo Morelosem zachował się doskonale, skracając kąt i broniąc uderzenie najlepszego strzelca Rangersów. Wcześniej nie miał zbyt wiele pracy, bo przez godzinę gry goście oddali jedno celne uderzenie. Głównie radzić musiał więc sobie z dośrodkowaniami, które wyłapywał bez problemu.

Luis Rocha: 3. Od początku meczu był aktywny i dobrze współpracował z Luquinhasem. W porównaniu do poprzednich spotkań tego sezonu, zdecydowanie częściej pomagał w ofensywie. W obronie dobrze radził sobie ze Scottem Arfieldem. Poważny błąd popełnił jeden, kiedy na początku drugiej połowy źle obliczył tor lotu piłki i pozwolił przejąć ją Morelosowi. Napastnik wicemistrzów Szkocji znajdował się na spalonym.

Artur Jędrzejczyk: 3+. Kolejny dobry mecz na środku obrony. Odkąd przeniósł się na nią z lewej strony, notuje coraz lepsze występy. Wygrywał większość pojedynków główkowych i uzupełniał się z Lewczukiem. W końcówce pierwszej połowy pomylił się jednak poważnie, pozwalając dojść do piłki Sheyi'owi Ojo, który dośrodkował ją w pole karne. Tam Morelosa ubiegł jednak Stolarski.

Igor Lewczuk: 4. Jędrzejczyk był w czwartek kapitanem, ale to jego można nazwać liderem defensywy wicemistrzów Polski. Nie dość, że niemal bezbłędnie wywiązywał się ze swoich zadań na środku obrony, to wspierał kolegów z bocznych sektorów. Wygrywał pojedynki główkowe, w siłowych też był lepszy. Niemal całkowicie wyłączył z gry Morelosa, do groźnej okazji dopuszczając go tylko raz, we wspomnianej wyżej 63. minucie. Pod bramką rywala też pomagał - minutę przed szansą napastnika Rangersów, doszedł bowiem do piłki dośrodkowanej przez Gwilię, uderzył ją głową, ale zrobił to niecelnie.

Paweł Stolarski: 3+. Biegał od bramki do bramki. W obronie radził sobie z dynamicznymi Ojo i Josephem Ayodele-Aribo, w dodatku wspierając ofensywę. W 30. minucie był bliski asysty, kiedy popisał się dynamicznym rajdem prawą stroną boiska, przedryblował dwóch rywali i zagrał do Cafu. Portugalczyk stanął przed dobrą okazją do strzelenia gola, ale jej nie wykorzystał.

Andre Martins: 3+. Brał na siebie ciężar rozgrywania, schodząc między środkowych obrońców. Popisał się kilkoma precyzyjnymi przerzutami, takimi jak w 74. minucie, kiedy gospodarze mieli świetną okazję do objęcia prowadzenia. Wówczas strzał Vesovicia obronił jednak Allan McGregor.

Cafu: 3. Z dwójki cofniętych pomocników był tym gorszym, choć w 30. minucie był bardzo blisko zdobycia bramki. Świetnie podłączył się do akcji ofensywnej, w której otrzymał podanie od Stolarskiego. Wbiegł w pole karne i uderzył mocno, ale prosto w bramkarza. W 70. minucie zastąpił go Antolić.

Walerian Gwilia: 3. W grze najmniej widoczny z trójki środkowych pomocników. Zagrożenie stwarzał jednak - jak w niemal wszystkich meczach w tym sezonie - po stałych fragmentach gry. Po jego dokładnych dośrodkowaniach szanse na strzelenie gola mieli m.in. Lewczuk czy Vesović.

Luquinhas: 4. James Tavernier chyba nie spodziewał się pojedynków z takim piłkarzem. W pierwszych kilku minutach dynamiczny skrzydłowy Legii zaskoczył kapitana Rangersów tyle razy, że po chwili pomagać musiał mu Connor Goldson. Na tym się jednak nie skończyło, bo boczny obrońca gości nawet ze wsparciem nie potrafił zatrzymać piłkarza Legii. W 9. minucie 22-latek mógł wpisać się na listę strzelców - na skrzydle wyprzedził dwóch przeciwników, następnie zbiegł do środka i uderzył w kierunku dalszego słupka. McGregor wyciągnął się jednak na tyle, by odbić piłkę zmierzającą do jego bramki.

Marko Vesović: 3. W 74. minucie mógł zostać bohaterem Legii. Przyjął wówczas piłkę zagraną przez Stolarskiego, i wbiegł dynamicznie w pole karne, gdzie wyprzedził Nikolę Katicia. Następnie strzelił mocno w kierunku dalszego słupka, ale jego uderzenie obronił doświadczony bramkarz gości. W 84. minucie został zmieniony przez Dominika Nagy'a.

Sandro Kulenović: 3. W ofensywie znów przeciętnie, a to z tego głównie rozliczany jest napastnik. Zagrał jednak lepiej, niż w ostatnich spotkaniach. W 9. minucie to po jego zgraniu głową w dobrej sytuacji znalazł się Luquinhas. Dużo biegał i walczył, kilka razy wygrał pojedynki główkowe, pomagał też pod własną bramką. Okazję do strzelenia gola miał jedną. W 10. minucie otrzymał dobre podanie w pole karne, ale nie trafił w piłkę. W końcówce mógł się zachować lepiej podczas kontry wyprowadzonej przez Gwilię, ale zamiast pokazać mu się w polu karnym, zbiegł do linii bocznej.

Domagoj Antolić i Dominik Nagy wnieśli do gry zbyt mało, by móc ich ocenić.

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Football LIVEFootball LIVE Football LIVE

Więcej o:
Komentarze (5)
Trzech piłkarzy Legii Warszawa zasłużyło na czwórki. Jeden wyróżnił się w ataku
Zaloguj się
  • robertza

    Oceniono 14 razy 10

    Sandro Kulenović 3 chyba jaja sobie robicie zagrał na 1 . Legia nie wygrała bo miała defensywnego napastnika

  • alex.wawa

    Oceniono 8 razy 4

    Dlaczego Martins dostał tylko 3+? Jeden z lepszych w tym meczu.
    Koleś jak się rozegra i za sobą będzie miał Cafu albo Antolica to będzie gwiazdę naszej ligi kopanej.

  • takaprawda

    Oceniono 3 razy -3

    Co too wogóle jest? 4 Polaków na obronie i jakaś zbieranina no name'ów? Jaja sobie robicie? Gdzie wychowankowie? Gdzie reprezentanci Polski? Nic tylko sprzedać, sprzedać i jakoś tam będzie. Nic z tego nie będzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX