Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia Warszawa zagrała najlepszy mecz w tym sezonie, ale znów zawiodła skuteczność

Legia Warszawa bezbramkowo zremisowała z greckim Atromitosem w pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Wicemistrzowie Polski nie pokonali rywala, chociaż zagrali najlepszy mecz w sezonie. Drużyna Aleksandara Vukovicia ma jednak duży problem z nieskutecznością.

"Przy Łazienkowskiej wciąż czekają na wystrzały po okresie transferowym". Zobacz wideo o wicemistrzach Polski

- Jeśli ktoś nie widział w niedzielę dobrej organizacji, poprawnego funkcjonowania w grze obronnej, zapobiegania kontratakom, skutecznego przebijania się przez mur przeciwnika, to nic na to nie poradzę. Jeśli taka gra nie była na dobrym poziomie, to jaka jest? - pytał w czwartek Aleksandar Vukovićna łamach "Przeglądu Sportowego".

- Oczywiście, że to nie był nasz najlepszy mecz. Jestem świadomy, że brakowało agresji w polu karnym, lepszych decyzji przed szesnastką, bycia bardziej wyrachowanym w sytuacjach bliżej bramki przeciwnika - dodał od razu, odpowiadając na zadane wcześniej przez siebie pytanie.

Z Serbem trudno się nie zgodzić. Po męczarniach, jakie wicemistrzowie Polski zafundowali swoim kibicom w meczach z Europą FC i Kuopionem Palleosura, w grze zespołu Vukovicia coś drgnęło. Po czwartkowym meczu z Atromitosem Ateny na organizację gry i postawę środka pola (zwłaszcza Andre Martinsa i Waleriana Gwilii) nie można narzekać. W Legii wreszcie widać było zrozumienie między zawodnikami i lekkość w dostawaniu się pod pole karne przeciwnika. Ale to wciąż za mało, by na grę warszawiaków nie narzekać.

Irytowała bowiem, i to bardzo, postawa legionistów w ostatniej fazie ataku. Gra, która męczyła oczy, w czwartek "tylko" doprowadzała do frustracji przez nieporadność piłkarzy ofensywnych. Ich nieporadność, podobna do tej z niedzielnego meczu ze Śląskiem, jest dziś największym problemem Legii Vukovicia.

Niespełna gol na mecz

W ośmiu meczach tego sezonu wicemistrzowie Polski strzelili tylko siedem goli. Trzy z nich wbili półamatorom z Gibraltaru. Legioniści nie zdobyli bramki w trzech ostatnich meczach, a ostatnią w europejskich pucharach, tę na wagę awansu do 3. rundy eliminacji Ligi Europy, zdobył obrońca - Mateusz Wieteska.

Chociaż w ekstraklasie legioniści zajmują czwarte miejsce w klasyfikacji oddawanych strzałów (blisko 15 na mecz) i okazji do zdobycia bramki (sześć na mecz), to z gry strzelili tylko jednego gola. Pod tym względem tak źle nie było dawno. Skuteczność Legii, a raczej jej brak, razi w oczy i może odbić się czkawką w kontekście walki o awans do play-off eliminacji Ligi Europy. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by w rewanżu Atromitos był równie słaby i niechętny do atakowania.

Kulenović wygwizdany

Za czwartkowy występ bura należy się każdemu ofensywnemu piłkarzowi Legii. Największą, jeszcze w czasie meczu, dostał Sandro Kulenović. Schodzącego z boiska w 66. minucie Chorwata pożegnały głośne gwizdy. Trudno temu się jednak dziwić, bo młody napastnik kompletnie rozczarował. W drugiej połowie sam mógł ustrzelić hat-tricka, jednak albo nie potrafił dojść do dobrego podania Domagoja Antolicia, albo psuł bardzo dobre zagrania Andre Martinsa i Luquinhasa.

Całej winy za nieskuteczność nie można jednak zrzucić tylko na Kulenovicia. W czwartek mocno rozczarował też Arvydas Novikovas. Chociaż Litwin w drugiej połowie mógł zdobyć bramkę (trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego), to jego dobre zagrania można policzyć na palcach jednej ręki. Po przerwie Novikovas miał kilka okazji do dobrego podania lub strzału, jednak za każdym razem podejmował złe decyzje. Tak jak w ostatniej akcji meczu, kiedy beznadziejnie uderzył ze skrzydła, marnując okazję do podania do niekrytego w polu karnym Carlitosa.

Najlepiej, jednak też bez rewelacji, wypadł Luquinhas. U Brazylijczyka widać luz i smykałkę do dryblingu i indywidualnych akcji, jednak w jego poczynaniach za dużo jest chaosu i niedokładności. Chociaż nowy skrzydłowy Legii po przerwie popisał się najlepszą akcją meczu, to w pierwszej połowie przegrywał za dużo pojedynków i zaliczał za dużo niedokładnych podań.

Drużyny nie uratował też zmiennik Kulenovicia - Carlitos. Hiszpan, podobnie jak Novikovas, trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego, jednak 30 minutami spędzonymi na boisku nikogo nie rzucił na kolana. 

Piłkarze Legii Warszawa pożegnani brawami

Mimo przeciętnego wyniku legioniści dostali po meczu brawa od kibiców. Fani podziękowali piłkarzom za walkę, jednak ta nie wystarczy, by zespół Vukovicia awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Wicemistrzowie Polski muszą się odblokować, jeśli chcą spełnić cel minimum na pierwszą fazę sezonu.

Więcej o:
Komentarze (7)
Legia Warszawa zagrała najlepszy mecz w tym sezonie, ale znów zawiodła skuteczność
Zaloguj się
  • andmas

    Oceniono 3 razy 1

    Nie Legia grała dobrze ... ,tylko Grecy od początku meczu oddali pole gry licząc na kontry .

  • lukasgld

    0

    Na zero z tyłu najważniejsze. Widać Lewczuk z Jedrzęjczykiem dobrze grają, choć meczu nie oglądałem.

  • andgad

    0

    To był najlepszy mecz w tym roku!

  • jml13060

    Oceniono 2 razy 0

    Legia uzbierała 3,5 pkt w rankingu UEFA czyli tyle samo co pozostałe trzy "eksportowe" drużyny polskiej ligi. … i ma szansę poprawić ten wynik. Co na to krytycy?

  • matadore1

    Oceniono 2 razy -2

    Pismaczku, drużyna nie ma żadnego problemu z nieskutecznością, wręcz przeciwnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX