Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

FC Dudelange - Legia Warszawa. Dziennikarz z Luksemburga: F91 mogło być w ostatniej fazie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Nasz cel to Liga Europy

- Od 20 lat rozmawiam z zagranicznymi dziennikarzami i zawsze dostaje od nich jedno pytanie. Czym zajmują się wasi zawodnicy po treningach? Jeszcze pięć lat temu odpowiadałem na nie dłużej, po połowa składu Dudelange jakoś dorabiała. Teraz takich piłkarzy jest raptem trzech - mówi Julien Mollereau z dziennika "Le Quotidien" przed meczem FC Dudelange - Legia Warszawa w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Początek o godz. 20. Relacja na żywo w Sport.pl.

Kacper Sosnowski: Luksemburskie media specjalnie zaskoczone dobrym wynikiem z Warszawy nie są. F91 już z MOL Vidi pokazało, że potrafi grać w piłkę. Mistrz Węgier wygrał z wami w dwumeczu tylko jednym golem. Teraz jest już w IV rundzie el. LM

Julien Mollereau: Szczerze mówiąc, to z przebiegu tamtego dwumeczu to my zasłużyliśmy na awans. W spotkaniu u nas mieliśmy 8 znakomitych sytuacji do zdobycia bramki, oni jedną - raczej szczęśliwą, skończyło się na 1:1. W Luksemburgu panuje raczej rozżalenie, że nie udało się być nieco skuteczniejszym. Tym bardziej, że widzimy jak dalej idzie Węgrom. Są już w ostatniej fazie kwalifikacji. Może mogliśmy być tam my. To by oznaczało dla nas pewną fazę grupową Ligi Europy. To i tak jest nasz cel.

Nieźle to brzmi, choć z naszej perspektywy raczej nieco przerażająco. Gracie z mistrzem naszego kraju, wygrywacie i to Luksemburg jest bliżej Europy niż Polska.

- Oczywiście to może być nieco zaskakujące, ale weźcie pod uwagę, że czasy się trochę zmieniają. Od 20 lat rozmawiam z zagranicznymi dziennikarzami i zawsze dostaje od nich jedno pytanie. Czym zajmują się wasi zawodnicy po treningach? Jeszcze pięć lat temu odpowiadałem na nie dłużej, po połowa składu Dudelange jakoś dorabiała. Teraz takich piłkarzy jest raptem trzech. To już jest drużyna profesjonalna więc ona od siebie i my od niej możemy wymagać więcej. Między wami, a nami różnice będą się zacierać i to na różnych płaszczyznach. Skoro taki Yannick Kakoko w Arce Gdynia zarabiał około 6000 euro miesięcznie, a w Dudelange ma tyle samo... Nie wiem jak u was wyglądają teraz sprawy z płacami...

Tak słabego debiutu na ławce trenerskiej Realu nie było od 70 lat

Tak, że w większości klubów piłkarze zarabiają nieproporcjonalnie dużo do tego jak grają. Taki mecz Legia-F91 tym bardziej w tym utwierdza...

- A wasi najlepsi polscy piłkarze i tak grają za granicą, w Niemczech czy we Włoszech. My staramy się teraz mieć u nas naszych najlepszych zawodników, do tego ściągać dobrych graczy z innych państw. Mają tu profesjonalne warunki i niezłe pieniądze. Do tego też pewność, że w Dudelange co roku jest szansa grać o europejskie puchary i się pokazać szerszemu odbiorcy. To przy stabilnym wsparciu naszego sponsora zaczyna dobrze działać. Jako ciekawostkę powiem, że pierwszy strzelec gola na Legii Francuz Clement Couturier to człowiek, który kilka miesięcy temu zagrał w finale Pucharu Francji przeciw PSG jako gracz Les Herbiers. Zresztą jego drużyna, chociaż przegrała, wstydu nie przyniosła. To tylko tak, by pokazać, że też mamy interesujących graczy.

Nie wątpię, wiem, że wasi piłkarze grali też w Bundeslidze czy Ligue 1, ale mimo wszystko  wolałbym wierzyć w wersję, że wygraliście bo to Legia była tydzień temu taka słaba...

- Tego nie neguję. Jakbyśmy mierzyli się z wami pół roku temu czy pod koniec ostatniego sezonu to z pewnością byśmy przegrali. Jeśli jednak Legia gra tak jak gra to dzieją się takie rzeczy. Przyznam jednak, że różnice w piłce też się nieco zacierają. Nasz drugi przedstawiciel w walce o europejskie pucharu Progres Niederkorn w pierwszym meczu III rundy el. LE walczył na wyjeździe z szóstą siłą ligi rosyjskiej. UFA nie wypadła w tym spotkaniu jakoś szczególnie dobrze. Progres miał swoje sytuacje, często strzelał na bramkę gospodarzy, grał odważnie. Przegrał tylko 1:2. Też nas to trochę zdziwiło. Może idą lepsze lata dla luksemburskiej piłki.

Dużo dla poparcia tej tezy zależeć będzie od czwartkowego meczu.

- Póki co jestem dobrej myśli. Pewnie będzie to spotkanie wyrównane. Wiem, że musicie zaatakować, ale tanio skóry nie sprzedamy.

Kibice przerywają bojkot, by pomóc Lechowi wywalczyć awans w Lidze Europy

Więcej o:
Komentarze (15)
"Pięć lat temu pół składu Dudelange dorabiało. Teraz takich piłkarzy jest raptem trzech"
Zaloguj się
  • blechtrommel

    Oceniono 6 razy 4

    Jedyne czym mogą postraszyć polskie kluby to orangutany na trybunach (tzw. najwierniejszych kibiców). Dopóki ktoś nie zrobi porządku z tą patologią rządzącą klubami polska piłka będzie gnić.

  • seeba-5

    Oceniono 4 razy 2

    A ja dziś sobie pokibicuję temu Dudelanżowi. A co.

  • iarna

    Oceniono 3 razy 1

    Wszyscy strasznie zdziwieni. Ciekawe dlaczego?
    Dlatego że i artykuły i komentarze pod nimi produkują kompletnie niezorientowani w zagadnieniu neandertalczycy, którzy jadą na zbudowanych czterdzieści lat temu stereotypach.
    To samo było z awansem Islandii na ME i paru jszcze innymi przypadkami.
    Kazachstan, Azerbejdzan - rtam sa pieniądze, inwestycje i ida za tym wyniki. A w Polsce poruta bo "dzikie kraje" Ale w międzyczasie doi Cypry i jego klubów w LM już się trochę przyzwyczailiście, no nie?
    Dudelange juz 5 sezonów temu spuściło w pucharach Red Bull Salzburg - to też wam umknęło?

  • guru133

    0

    Może by piłkarzyny z Legii zaczęli robić to samo a wtedy jest szansa że zaczną grać.

  • sverir

    Oceniono 5 razy -1

    To oczywiście żadne tłumaczenie dla porażki Legii, ale nie przesadzajmy z jakimś wyjątkowym rozwojem luksemburskiej piłki nożnej. Z Legią zagrało czterech Luksemburczyków, reszta to obcokrajowcy. Liga może ma się lepiej i dzięki temu lepiej piłkarze zarabiają, ale to nadal jest tylko Luksemburg. Przypominają się inne "potęgi" ligowe, jak liga cypryjska, której drużyny potrafią zamieszać w europejskich pucharach, a potem reprezentacja obrywa nawet od Estonii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX