Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. AS Trenczyn - Górnik Zabrze. Daniel Smuga dla Sport.pl: Chcemy awansować

- Wierzę, że w rewanżu wygramy, bo w pierwszym spotkaniu nie byliśmy zdecydowanie gorsi. Jesteśmy pewni siebie, mamy zamiar zdobyć tyle bramek, aby odnieść zwycięstwo i awansować do kolejnej rundy - mówi w rozmowie ze Sport.pl Daniel Smuga, piłkarz Górnika, który w czwartek zmierzy się z AS Trenczyn.

Strzelić przynajmniej dwa gole, odrobić straty i awansować – to cele Górnika Zabrze na rewanżowe spotkanie z AS Trenczyn, w ramach II rundy kwalifikacji Ligi Europy. W pierwszym meczu piłkarze Marcina Brosza przegrali 0:1, ale wynik mógł być zdecydowanie inny, gdyby Smuga wykorzystał znakomitą sytuację, w której znalazł się z piłką przed pustą bramką. Futbolówka po podaniu jednego z jego kolegów odbiła się jednak tak niefortunnie, że 21-latek strzelił nad poprzeczką. W czwartek takich błędów ma już jednak nie powtarzać.

Bartosz Rzemiński: Złość po niewykorzystanej sytuacji z pierwszego meczu już przeszła?

Daniel Smuga: Teraz już tak. Choć tuż po meczu, tego samego dnia, była duża. Mogłem lepiej wykorzystać swoją szansę, ale popełniłem błąd. W rewanżu się to nie powtórzy. Następnego dnia było już lepiej, spokojniej, podszedłem do tego na większym luzie.

Koledzy i trenerzy krytykowali i mieli pretensje?

- Nie. Rozmawialiśmy o tym, ale nie było żadnych pretensji, bardziej dogryzanie, może nawet w formie żartu. Szukałem kępy na boisku (śmiech). Zamknęliśmy już jednak ten temat. Przed sobą mamy dużo meczów w ciągu krótkiego czasu, skupiamy się więc na tym, jak to wszystko naprawić.

W pierwszym meczu mogło być inaczej, lepiej, czy Trenczyn okazał się po prostu za mocny?

- Ten pierwszy mecz mógł się skończyć remisem, to byłby najbardziej sprawiedliwy rezultat. Wierzę, że w czwartek wygramy, bo w pierwszym spotkaniu nie byliśmy zdecydowanie gorsi.

Pewności siebie nie brakuje.

- Jesteśmy pewni siebie, mamy zamiar zdobyć tyle bramek, aby odnieść zwycięstwo i awansować do kolejnej rundy

Mimo, że ta pewność jest, to trzeba sobie szczerze powiedzieć, że początek sezonu w waszym wykonaniu raczej nie jest taki, jak sobie zakładaliście.

- Naszym zadaniem jest punktować – jeżeli nie jesteśmy w stanie wygrać, to musimy przynajmniej zremisować. To się udało w meczach z Koroną Kielce i Wisłą Płock.

Z czego wynika ten brak wygranych?

Trudno dokładnie stwierdzić, ale trzeba pamiętać o tym, że mamy bardzo młody skład i mało doświadczenia, które dopiero zdobywamy. Te braki nadrabiamy ambicją, bo nie mamy zbyt wiele ogrania w poważnej piłce.

Trener Marcin Brosz określił wam główny cel na ten sezon?

- Nie. Nic konkretnego nie mamy. Wiadomo, że co roku jest taki sam – walka o jak najwyższe miejsce. Musimy robić swoje, rozwijać się i wygrywać.

W tych wygranych na pewno nie pomogą osłabienia i odejście kilku kluczowych zawodników.

- Odczuliśmy odejście Pawła Bochniewicza, Mateusza Wieteski, Rafała Kurzawy i Damiana Kądziora. Trener Brosz wie jednak jak ich zastąpić, wie co robi. Wiadomo, że ten początek sezonu mógł być lepszy, ale tragedii też nie ma.

Po twoich dobrych występach i bramkach pojawiło się sporo głosów, że w obecnych rozgrywkach to ty możesz stać się największym objawieniem Górnika. Jest szansa na to, że pójdziesz w ślady wspomnianych wyżej piłkarzy?

- Myślę, że tak, ale to wszystko przyjdzie z czasem. Od razu nowym Damianem Kądziorem nie będę. Z drugiej strony staram się nie patrzeć na wszystkie porównania i komentarze, zamiast tego rozwijać się i skupiać na pracy. Oceniać będzie można za kilka miesięcy.

Po debiucie w Ekstraklasie mówiłeś, że wciąż odczuwasz różnice pomiędzy grą w niższych ligach i Ekstraklasie. Minęło jednak kilka miesięcy, braki już nadrobione?

- Okres od stycznia do maja był bardzo ciężki. Teraz wyrównałem już większość braków, inaczej odnajduje się w treningach i na boisku. Wiem jak się ustawiać, poruszać, co robić. Jest lepiej.

W marcu mówiłeś, że twoim celem jest gra, później gole. Teraz jest już to i to, co dalej?

- Więcej goli i zwycięstw Górnika. Teraz zależy mi już tylko na tym, by drużyna wygrywała, a kibice mieli radość z naszej gry.

Więcej o:
Komentarze (4)
Liga Europy. AS Trenczyn ? Górnik Zabrze. Daniel Smuga dla Sport.pl: Chcemy awansować
Zaloguj się
  • karasek432

    0

    Już ten atak widzieliśmy w meczach ekstraklasy.

  • oyayebye

    0

    IV liga europejska odgraża się. Dziadostwo

  • dr_dundersztyc

    Oceniono 4 razy 0

    Liczę dzisiaj na piękne, wzruszające i niezapomniane eurowp...le polskich drużyn. Nie znoszę polskiej piłki nożnej (która w zasadzie jest odrębną dyscypliną sportową od piłki nożnej) i zawsze przegrana polskich klubów daje dużo radości.
    Oczywiście naiwni kibice tej dyscypliny upatrują największych szans w Lechu i Jagiellonii, ale ja wierzę w polskich pipkarzy. Nie z takich wyników w pierwszych meczach wychodził ładny eurowp..l.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX